Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Martyna Kośka
Martyna Kośka
|
aktualizacja

Jeszcze kilka lat temu zakupy w wigilię robiliśmy do 17. Sklepy niełatwo dały się przekonać do zmiany

87
Podziel się:

Jeszcze dekadę temu, gdy jedni siadali do świątecznego stołu, inni dopiero wychodzili z pracy. Dziś niewielu pamięta, że przez lata sieci handlowe traktowały wigilie jak zwykły dzień pracy i potrzeba było wielu nacisków, by kasjerzy mogli kończyć pracę wcześniej.

Skrócenie handlu 24.12 wiele mówi o tym, w jakim kierunku poszło rozumienie prawa pracownika do czasu wolnego
Skrócenie handlu 24.12 wiele mówi o tym, w jakim kierunku poszło rozumienie prawa pracownika do czasu wolnego (East News)

- Teraz to i tak nie jest tak źle. Najgorzej było przed jeszcze parę lat temu, kiedy szefostwo sklepu gdzieś w Warszawie decydowało, że w Wigilię sklepy będą otwarte do 17 albo nawet dłużej. Dla tych menedżerów to dzień jak każdy inny, a wiadomo, my mamy być frontem do klienta.Co ja tam mówię, mamy być cali dla klienta, więc nieważne, że też mamy swoje życie, rodziny, obowiązki. Mamy siedzieć, bo może komuś się przypomni, że nie kupił soli – opowiedziała money.pl Agata, kasjerka w sklepie z miasta powiatowego w Wielkopolsce.

Pomysł, by zamykać sklepy przed 16, długo torował sobie drogę. Przez lata pracownicy handlu przyjmowali pracę 24 grudnia jako coś oczywistego, dla klientów też było jasne, że nawet na chwilę przed przyjazdem gości mogą skoczyć czy do marketu, czy do sklepiku osiedlowego. W 2010 r. rekordzistą okazała się sieć Kaufland, w której ostatni klienci zostali obsłużeni na chwile przed 17.

Coś zaczęło się zmieniać ok. 2011 r. "Solidarność" założyła stronę pod adresem Hiperwyzysk.pl, na której aż kipiało od wpisów pracowników sieci handlowych. Wielu skarżyło się właśnie na konieczność pracy w wigilię, gdy obowiązków wprawdzie dużo, ale klienci znikali ok. 15.

Zobacz także: Unikanie opodatkowania to grzech? Ksiądz odpowiada

"To może awansem wystawę w sklepie zmienicie?"

Tak wspomina to Agata, cytowana wcześniej kasjerka.

- Najgorsza była Wigilia w 2012 r. Kierowniczka wymyśliła sobie, że jak już zamkniemy o 18 sklep (dodajmy, że ostatni klient pojawił się ze dwie godziny wcześniej), to przygotujemy zmianę ekspozycji, żeby 27 grudnia klienci nie wiedzieli już tych wszystkich przypominających o pierwszej gwiazdce plakatów. No i przygotujemy poświąteczne promocje.

"Dziewczyny, uwiniecie się raz-dwa, zobaczycie, jak będzie ładnie" – próbowała nas przekonać. To była równa babka, naprawdę trudno mi uwierzyć, że nie czuła się kretyńsko, kiedy próbowała nas przekonać, że naklejanie nowych cen to najlepsza świąteczna frajda, jaką możemy sobie zafundować. Niby zapowiadała to już wcześniej, ale nie wierzyłyśmy, że naprawdę nas o to poprosi. I zbuntowałyśmy się, wszystkie jak jeden mąż. Pamiętaj, że to był 2012 r., nie najlepszy czas na sprzeciwianie się pracodawcy. Odpuściła. Ekspozycję zmieniłyśmy z rana pierwszego dnia po świętach – opowiada.

Dobro pracowników wzięło górę

"Solidarność" apelowała do właścicieli sklepów, by przeanalizowali swoją decyzję o późnym zamykaniu drzwi (a trzeba pamiętać, że sprzedawcy nie idą do domu po obsłużeniu ostatniego klienta, bo muszą jeszcze posprzątać) i powoli zaczęło to trafiać na podatny grunt.

O tym, jak wiele dzieli handel w roku 2011 i roku 2018, niech świadczy wypowiedź ówczesnego rzecznika jednej z sieci hipermarketów, który powiedział: "Jesteśmy zdania, że w Wigilię klienci powinni mieć szansę na zrobienie zakupów do godziny 16. Zdarzają się przecież sytuacje wyjątkowe, kiedy potrzebujemy konkretnego produktu. Wszystkie osiedlowe sklepiki są już wtedy dawno pozamykane. Doświadczenie ostatnich lat pokazuje nam, że nawet w późnych godzinach popołudniowych klientów w sklepie nie brakuje".

Mniej więcej od 2013 r. kolejne sklepy podejmowały decyzję o skracaniu godzin pracy 24 grudnia. Choć nie jest to dzień wolny od pracy, niektóre w ogóle dają pracownikom wolne. Tak postąpił w tym i w ubiegłym roku duński Jysk, co może zaskakiwać o tyle, że na pewno miałby dziś wielu klientów szukających prezentów na ostatnią chwilę. Wygląda na to, że dobro pracownika wzięło górę nad potencjalnym zyskiem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(87)
tyherth
4 lata temu
Wigilia powinna być wolna :) zamiast 6 grudna
Ja
4 lata temu
Kiedy bylam dzieckiem jedyne zakupy jakie robilismy w Wigile to byl chleb i ewentualnie cos czego sie zapomnialo. Wszystkie pozostale rzeczy kupowalo sie wczesniej. Robie tak do dzis. Do tego w zupelnosci wystarcza sklepy otwarte do 13-14. Poznie juz i tak siedzi sie w kuchni i gotuje. I nikt mi nie powie ze nawet ratownik medyczny nie moze sie tak zorganizowac zeby zaopatrzyc sie wczesniej bo nikt nie pracuje 24/7. Sklepy otwarte w Wigile do wieczora sa potrzebne tylko niezorganizowanym ludziom, ktorym nie chce sie pomyslec.
Ble
4 lata temu
Głupota. Albo wolna wigilia albo sklepy do 15. Ludzie pracują i chcą mieć coś zjeść w święta
0Rh+
4 lata temu
Sklepy w wigilię powinny być zamykane góra o 14 tak żeby kobieta za ladą miała swoje życie a zakupy można zrobić wcześniej.
Dave
4 lata temu
Czechy to kraj typowo laicki a 24.12. mają wolne :)
...
Następna strona