Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
kantor
10.01.2020 09:14

Kim jest Wiaczesław Mosze Kantor? "Człowiek Putina", próbował wielokrotnie robić interesy w Polsce

Czemu prezydent Duda nie pojedzie na uroczystości do Jerozolimy? Państwowe media i politycy prawicy wskazują "winnego" - jest nim Rosjanin Wiasław Mosze Kantor, szef Europejskiego Kongresu Żydowskiego. Doskonale znany z biznesów w Polsce. I powiązań z Rosją.

Podziel się
Dodaj komentarz
(wikimedia Commons)
Kim jest Wiaczesław Mosze Kantor? To rosyjski oligarcha i działacz wielkiej organizacji żydowskiej (Fot: Acvec/CC BY-SA 3.0)

Andrzej Duda nie pojedzie do Jerozolimy, gdzie w instytucie Yad Vashem izraelskie władze upamiętnią wyzwolenie obozu koncentracyjnego Auschwitz. Wszystko przez to, że program nie przewiduje wystąpienia polskiego prezydenta.

To nie jest przypadek - komentują dziennikarze państwowych mediów i niektórzy politycy PiS. Ich zdaniem dlatego, że wydarzenie współorganizuje Europejski Kongres Żydowski, a na jego czele stoi Wiaczesław Mosze Kantor, któremu z Polską jakoś nie po drodze.

Nad Wisłą zrobiło się o nim głośno w 2012 r., gdy próbował przejąć Grupę Azoty, ale mu nie wyszło. Niedawno natomiast, jak ujawnił money.pl, kontrolowana przez niego spółka Acron chciała zablokować kluczową inwestycję w Policach. Znowu nie wyszło. Budowa projektu Polimery Police właśnie ruszyła.

Kim jest więc Kantor? "Człowiekiem Putina" w żydowskiej organizacji? Zdenerwowanym biznesmenem, któremu nie wychodzą interesy nad Wisłą? A może prawda jest bardziej banalna - jego interesy i kontakty nie mają nic wspólnego z pominięciem Dudy w Jerozolimie? Każda z tych tez ma swoich zwolenników.

Obejrzyj: Pomysł nie tylko na biznes, ale też na życie

"Człowiek Putina"?

Dziennikarz TVP Cezary Gmyz wprost sugeruje związki biznesmena z Putinem. Ale nie tylko on. "Człowiek Putina, znany ze ścisłych związków z Kremlem" - to nie teza z polskich mediów, a fragment artykułu izraelskiego dziennika "Haaretz".

Gazeta nakreśliła jego sylwetkę w 2016 roku - kiedy Kantor po raz trzeci został wybrany na przewodniczącego Europejskiego Kongresu Żydowskiego.

Dziennik stawia wiele pytań, na które trudno znaleźć odpowiedzi. Nie wiadomo na przykład, kiedy ten rosyjski biznesmen odkrył w sobie żydowskie korzenie. "Haaretz" podaje jednak, że w pewnym momencie przedsiębiorca, znany dotychczas jako Wiaczesław Kantor, po prostu kazał na siebie mówić "Mosze".

"Praca taka, jak szef Europejskiego Kongresu Żydowskiego, to doskonała polisa ubezpieczeniowa. Kto będzie mógł zaatakować taką osobę bez posądzenia o antysemityzm?" - pytał retorycznie żydowski działacz w rozmowie z gazetą.

Izraelski dziennik sugeruje jednak, że nie zawsze Kantor był człowiekiem Putina. Raczej wywodzi się z dawnego kręgu współpracowników Borysa Jelcyna. W pewnym momencie jednak Jelcyna zastąpił Putin, a wtedy oligarcha zechciał się ułożyć z nowymi władzami. "Haaretz" uważa, że ta decyzja mogła pomóc mu przetrwać - zwłaszcza jeśli spojrzy się na historię Michaiła Chodorkowskiego - oligarchy, który z Putinem już układać się nie chciał - i trafił do kolonii karnej.

"Po Jelcynie rosyjscy oligarchowie podzielili się na dwie grupy. Jedną była 'grupa Jukosu', drugą - 'grupa Alpha'. Ci pierwsi otwarcie wystąpili przeciw Putinowi i dziś są na wygnaniu. Członkowie drugiej uchronili swój status quo za Putina - i robią wiele, by nie nastąpić mu na odcisk" - pisał Anshel Pfeffer w dzienniku "Haartetz".

(https://moshekantor.com/)
(Fot: Print screen)

"Lider, filantrop, biznesmen" - tak określa się sam Kantor. Na jego stronie jest sporo zdjęć z czołowymi politykami

Zdenerwowany biznesmen?

Ostatnie działania Kantora niektórzy wiążą więc wprost z polityką Putina, który chce przekonać świat, że Polska niekoniecznie jest ofiarą II wojny światowej.

- Jednak są i tacy, którzy uważają, że to zemsta za nieudane interesy w Polsce - słyszymy anonimowo od działacza żydowskiego. Choć dodaje, że "ci, którzy tak uważają, są naprawdę w mniejszości".

"Acron już latem 2012 roku podejmował próby przejęcia Azotów Tarnów. Polski rząd obronił tarnowską spółkę, łącząc ją z Azotami w Puławach", pisała osiem lat temu w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Nino Dżikija. Podobnie nie wyszło mu zablokowanie inwestycji w Policach w zeszłym roku.

- Czy teraz Mosze się mści? Moim zdaniem to bzdura. Pamiętajmy, że mówimy tu o jednej z najbogatszych osób na świecie. A ta teza sugeruje, że Kantor nie ma co robić i angażuje się w jakieś małe zemsty - słyszymy od członka społeczności żydowskiej w Polsce.

Faktycznie - Kantor jest miliarderem. "Forbes" szacuje jego majątek na 3,7 mld dol. (ponad 14 mld zł). To daje mu 630. miejsce na liście najbogatszych osób na ziemi.

W cytowanym już artykule z izraelskiego dziennika czytamy, że jednak Kantor nie przypomina stereotypowych oligarchów. Nie przechwala się jachtami, nie nosi horrendalnie drogich zegarków, nie kupuje zachodnich klubów piłkarskich. Woli inwestować w sztukę nowoczesną.

A może to po prostu przypadek?

Piotr Kadlčik, były przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, przypomina w rozmowie z money.pl, że Europejski Kongres Żydowski już organizował w przeszłości uroczystości upamiętniające ofiary Holokaustu - na przykład w Krakowie czy w czeskim Terezinie. I zawsze były to wydarzenia istniejące obok tych oficjalnych.

Kadlčik nie uważa też, żeby funkcja w organizacji żydowskiej miała być jakąś "osłoną" dla jego interesów. - Putin wielokrotnie już pokazywał, że takie "osłony" na nim wrażenia nie robią - mówi.

Były działacz społeczności żydowskiej sugeruje więc, że Mosze Kantor po prostu w pewnym momencie uznał, że zarobił wystarczająco pieniędzy - i zechciał się zająć inną działalnością.

A czemu ta działalność jest czasem odczytywana jako wroga Polsce? - Proszę mnie, broń Boże nie cytować z nazwiska, ale prawda jest taka, że polskie władze same sobie nawarzyły tego piwa. Jak się wychodzi z takimi pomysłami jak ta pamiętna ustawa o IPN, to trudno się nie dziwić, że ktoś nie chce prezydenta Dudy wygłaszającego mowy w Yad Vashem - słyszymy od innej aktywnej w środowisku osoby.

- Więc oczywiście, łatwo mówić, że wszystkiemu jest winien jakiś człowiek Putina, który dodatkowo mści się za nieudane interesy. Ale może lepiej jest się zastanowić nad swoimi czynami i pomysłami? - dodaje działacz, który woli pozostać anonimowy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-01-2020

jaNazywanie Dudy Andrzeja prezydentem to jednak lekka przesada.

09-01-2020

J-23To jest żyd, który ma poparcie wśród żydów zdrajców i pobratymców w naszym sejmie i senacie !!! Nasi rządzący też zakłamują historię. W Oświęcimiu … Czytaj całość

09-01-2020

puttoJesteśmy poza tym towarzystwem, Żydzi, Amerykanie, Rosjanie a my z nikim, nawet Orban coś tam gra a my nic, my to możemy ponadawać na Tuska, że to … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (252)