Kogo PiS wystawi w wyborach? Oto, co mówią w partii

W tym tygodniu, być może już w czwartek, PiS może podjąć decyzję w sprawie kandydata na wybory prezydenckie, a nawet go ogłosić. Decyzję ma podjąć ścisłe kierownictwo partii w oparciu o badania, które zostaną mu przedstawione. Wiemy, co mówi się na ten temat w partii.

Od lewej: Tobiasz Bocheński, Przemysław Czarnek i Karol NawrockiOd lewej: Tobiasz Bocheński, Przemysław Czarnek i Karol Nawrocki
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Dawid Zuchowicz, Kuba Atys, Jakub Orzechowski
Tomasz ŻółciakGrzegorz Osiecki

Około 35 proc. wyborców opowiada się za prezydenckim kandydatem KO, 25 proc. za kandydatem PiS, a 30 proc. nie podoba się żaden z nich. Reszta, tj. co dziesiąty, wskazuje innego kandydata, takiego jak Szymon Hołownia czy Sławomir Mentzen - takie wyniki przyniosły jedne z wewnętrznych badań PiS.

W partii takie rezultaty nie budzą nadmiernego entuzjazmu. - Sondaże wypadają tak, że niełatwo na ich podstawie podjąć decyzję - przyznał w środę pytany przez dziennikarzy Ryszard Terlecki z PiS.

Niektórzy działacze mają wręcz wrażenie, że chodzi o wybór kandydata, który nie tyle wybory ma szansę wygrać, ile jak najmniej przegrać (czyli przynajmniej wejść do drugiej tury). - Decyzję musi podjąć prezes Kaczyński, następnie przedstawić ją wewnętrznie, by nikt nie był zaskoczony - wskazuje nasz rozmówca z PiS.

Z badań wewnętrznych ugrupowania widać, że gra będzie się toczyła w pierwszej turze i przekonanie części wyborców nieprzekonanych, stroniących od głównych kandydatów KO i PiS. W drugiej turze języczkiem u wagi mogą się okazać wyborcy Konfederacji. Wszystko to determinuje wybór kandydata, z czym PiS ma ewidentny problem. - Może i dobrze, że KO ma te prawybory. Niech się wykrwawiają, my dzięki temu mamy trochę więcej spokoju na podjęcie decyzji - komentuje osoba z PiS.

Decyzja nawet w tym tygodniu

W tym tygodniu Jarosław Kaczyński ma zapoznać się z kolejnymi badaniami sondażowymi, które przygotowały równolegle dwa "ośrodki analityczne" na Nowogrodzkiej. Niewykluczone, że to właśnie one posłużą prezesowi PiS jako pretekst do podjęcia finalnej decyzji w sprawie wyłonienia kandydata na nadchodzące wybory prezydenta. Decyzja, jak słyszymy, może zapaść już w czwartek, gdy zbierze się ścisłe kierownictwo PiS.

W kolejnym kroku zaplanujemy ogłoszenie kandydata. Poważnie pod uwagę brany jest weekend 23-24 listopada - mówi nam rozmówca z Nowogrodzkiej.

Od części partyjnych rozmówców służymy, że chodzi o częściowe przykrycie ogłoszenia przez Koalicję Obywatelską wyników prawyborów. KO ma zdecydować, czy wystawi Rafała Trzaskowskiego czy Radosława Sikorskiego. Inni jednak sugerują, że o tej dacie w PiS mówiło się już wcześniej oraz że ciągle brane są pod uwagę późniejsze terminy.

- Na tę chwilę zakładamy, że mamy czas do 7 grudnia - mówi osoba z partii. To wtedy na Śląsku ma odbyć się inauguracyjny kongres kandydata KO.

Na kampanię potrzeba ok. 30 mln zł

W PiS-owskim wyścigu w tej chwili liczą się już tylko trzy nazwiska: szef IPN Karol Nawrocki, były minister edukacji Przemysław Czarnek oraz europoseł Tobiasz Bocheński.

Od jakiegoś czasu analizowane są ich mocne i słabe strony.

Gdyby dziś szukać potencjałów wyborczych, to największy ma Nawrocki. Ale ma najmniejszą rozpoznawalność, niewiele mniejszą od Bocheńskiego - słyszymy od osoby z PiS.

Brak rozpoznawalności to istotny argument, zwłaszcza w sytuacji gdy PiS ma problemy finansowe z powodu ostatnich decyzji PKW - pierwsza obniżyła kwotę zwrotu za kampanię parlamentarną, a ostatnia pozbawiła prawa do subwencji (w obu przypadkach PiS odwołuje się do Sądu Najwyższego). Tymczasem na kampanię prezydencką trzeba wydać - lekko licząc - około 30 mln zł.

Na pewno też Nawrockiemu nie pomaga to, że jest spoza partii, bo to może zniechęcić część działaczy do aktywnego włączenia się w jego kampanię. PiS nie jest też pewien historii i kontaktów Nawrockiego. - Już wypływały różne historie na niego, jak znajomość z niejakim Wielkim Bu. Nie mamy pewności, czy i z czego trzeba będzie się tłumaczyć w kampanii - przyznaje nasz rozmówca z partii Jarosława Kaczyńskiego.

Do silnych stron Nawrockiego partia zalicza takie kwestie jak brak obciążenia politycznego. - Bardzo trudno będzie wygrać kandydatem z przeszłością polityczną. To ten sam grzech, który ciąży dziś Trzaskowskiemu i Sikorskiemu, tyle że oni mają większą bazę wyborców - ocenia rozmówca z Nowogrodzkiej. Karol Nawrocki w partii postrzegany jest jako kandydat z potencjałem na wyjście poza bańkę PiS.

Ze wszystkich naszych kandydatów jedynym z potencjałem przekonania wyborców Konfederacji jest właśnie Nawrocki. Bo on tym wyborcom, jako szef IPN, kojarzy się "historycznie". Jest świeży - argumentuje rozmówca money.pl z Nowogrodzkiej.

Co z Przemysławem Czarnkiem?

Przemysław Czarnek miał w partii najlepsze notowania tuż po wygranej Donalda Trumpa w USA. W przypadku jego konfrontacji np. z Rafałem Trzaskowskim, byłby to scenariusz politycznej "wojny światów". Czarnek jest bowiem najbardziej polaryzującym kandydatem PiS - na tyle, że budzi to opory w samej partii.

On ma zdolności mobilizacyjne, tylko pytanie, czy kandydat prawicy musi być aż tak wyrazisty. Bo nigdy taki nie wygrał - przyznaje osoba z PiS. Inny polityk, stronnik Mateusza Morawieckiego, dodaje: - Wystarczy wziąć kilka słynnych, kontrowersyjnych wypowiedzi Przemka, skleić je w spot i kampania KO sama się robi.

Tyle że to, co dla jednych jest wadą, dla innych jest atutem Czarnka.

W przeciwieństwie do Nawrockiego, jesteśmy w stanie przewidzieć, w jaki sposób i za co Czarnek będzie atakowany w kampanii. Można wcześniej ułożyć linię obrony i kontrataków. Nawrocki to wciąż zagadka - mówi kolejny rozmówca z PiS.

Jest i wreszcie Tobiasz Bocheński, który w ostatnich dniach zaczął wyraźniej akcentować swoją chęć startu w wyborach, co nie wszystkim przypadło do gustu. - Niektórzy potencjalni kandydaci nie wytrzymują ciśnienia, Bocheński prawie że się ogłosił kandydatem - stwierdza rozmówca z PiS.

Ostatnio europoseł podpadł prezesowi Kaczyńskiemu, gdy nie chciał wprost stwierdzić, że w 2010 roku w Smoleńsku doszło do zamachu. Niemniej Bocheński postrzegany jest jako kandydat umiarkowany, który - idąc z prawej flanki - mógłby sięgnąć po głosy centrum. - To byłby taki nasz Trzaskowski - ironizuje polityk PiS. Bocheński może też okazać się kompromisowym wyborem dla często skłóconych między sobą frakcji PiS.

Morawiecki z polityczną hipoteką

Choć grono kandydatów na kandydata w PiS ograniczyło się do trzech osób, wciąż w tle przewija się były premier Mateusz Morawiecki. Argumentem przemawiającym za nim jest to, że ma doświadczenie premierowskie, rozpoznawalność i jest majętnym człowiekiem, który mógłby częściowo sam sfinansować swoją kampanię. Jednak ma polityczną hipotekę i jak na jednym ze spotkań z dziennikarzami zauważył Jarosław Kaczyński - jest on znakomitym kandydatem do wejścia do drugiej tury, ale bez perspektyw na wyjście z niej zwycięsko. Sam Morawiecki dostrzega tę słabość.

Morawiecki, pytany o ewentualny start, mówi, że nie chce, ale jak będzie musiał, to się nie uchyli. On sam uważa, że lepiej postawić na kogoś nowszego, kto nie ma bagażu politycznego - twierdzi osoba z otoczenia byłego szefa rządu.

Jak słyszymy, Morawieckiego ma bardziej interesować kariera partyjna, z opcją przejęcia sterów w PiS po Jarosławie Kaczyńskim. - W tym ujęciu kandydat PiS ma trudno, bo jak wygra wybory prezydenckie, to odpłynie mu perspektywa liderowania partii - wskazuje stronnik Morawieckiego.

Oczywiście wciąż nie można wykluczyć, że PiS nas jeszcze zaskoczy. Niewykluczone, że nazwiska pojawiające się dotąd na giełdzie są tylko balonami próbnymi czy zasłoną dymną, a przedstawiony zostanie kandydat spoza partii. Być może nawet niezwiązany dotąd bezpośrednio z polityką. To, że poszukiwani są potencjalni chętni także poza partią we wrześniu w wywiadzie dla money.pl i Wirtualnej Polski przyznał szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Tyle że do tej pory żadna z tych plotek się nie potwierdziła.

Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze money.pl.

Wybrane dla Ciebie
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"