Koniec ferii. Przedsiębiorcy z Podhala odetchnęli z ulgą

Tegoroczne ferie nie okazały się frekwencyjną, a co za tym idzie finansową klapą na Podhalu. Turyści podczas ferii dopisali mimo obaw przedsiębiorców z południa Polski. Choć, jak sami podkreślają, początek ferii wcale nie był obiecujący.

Turyści w trakcie ferii dopisali Turyści w trakcie ferii dopisali
Źródło zdjęć: © East News | Pawel Murzyn

Jeszcze w styczniu przedsiębiorcy z Podhala wieszczyli, że tegoroczny sezon ferii zakończy się finansową klapą. Pogoda nie sprzyjała, a do tego inflacja uderzająca w portfele Polaków miała skutecznie zniechęcić do wysyłania dzieci na ferie.

Turyści na szczęście dopisali

Jednak, jak się okazało, minione ferie zimowe pod względem frekwencji były zdecydowanie lepsze, niż zakładali podhalańscy przedsiębiorcy z branży turystycznej. Najbardziej oblegany był ostatni turnus, kiedy wypoczywali m.in. uczniowie z Warszawy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ferie w Krynicy-Zdrój. Ile zapłacimy za karnety na stoki narciarskie?

Ku naszemu zaskoczeniu popyt na wypoczynek pod Tatrami był dużo wyższy niż przewidywaliśmy jeszcze w listopadzie. Trzeba natomiast dodać, że frekwencja była różna w poszczególnych turnusach. Pierwszy tydzień, który rozpoczął się w połowie stycznia, rozkręcał się ponieważ jeszcze było mało śniegu. Później wielkie opady śniegu i słoneczna pogoda przyciągnęły pod Tatry prawdziwe tłumy. Najbardziej obleganym turnusem był pierwszy tydzień ferii Mazowieckich – komentuje sytuację na Podhalu Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

Podczas ostatniego turnusu zimowych ferii hotele pod Tatrami miały największe obłożenie, sięgające nawet 100 proc. Ponadto wypełniły się również kwatery w miejscowościach pod Zakopanem – w Poroninie, Białym Dunajcu czy Zębie.

Wybrane dla Ciebie