Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|

Koronawirus w Korei Płd. Jeden dzień w Polsce to u nich jak cała epidemia

554
Podziel się

"Sytuacja jest bardzo poważna"- mówi koreański premier. W jego kraju jest obecnie 360 zakażeń dziennie, ale wprowadzane są surowe restrykcje. - Kary za brak maseczki są wysokie. Ale policja nie ma kogo karać - opowiada przedsiębiorca, który obecnie przebywa w tym kraju.

Koronawirus w Korei Płd. Jeden dzień w Polsce to u nich jak cała epidemia
Polski przedsiębiorca mówi, że władze Korei szybko reagują na zmiany. A mieszkańcy przestrzegają zasad (Artur Racicki)
bDoroBIl

"Zostańcie w domu!", apeluje koreański premier Chung Sye-kyun. Lewie kilka dni temu władze kraju wprowadziły nowe zasady dystansu społecznego w stolicy kraju, Seulu.

Nie ukrywają, że "sytuacja jest poważna", bo zakażeń jest coraz więcej. Z europejskiego punktu widzenia Korea Południowa jest jednak krajem, w którym pandemia została doskonale opanowana. Liczba nowych zakażeń nie przekracza 400 na dobę. W Polsce czy Niemczech liczby te ostatnio przekraczają 20 tys.

Dla porównania. Populacja Korei Południowej to obecnie 51 mln mieszkańców. Łącznie zmarło tam na COVID-19 nieco ponad 500 osób. W Polsce, która liczy 38 mln mieszkańców, zdarza się, że znacznie więcej osób umiera dziennie. Wszystkich przypadków zakażeń w Korei Południowej było niewiele ponad 30 tys. W Polsce rekord dziennych zakażeń wyniósł niemal 28 tys.

bDoroBIn

Zakażenia w Korei Płd. - na tle tych polskich i niemieckich

Przebywający w Korei przedsiębiorca Artur Racicki tłumaczy, że w tym kraju szybko się reaguje na kryzysy. Dlatego stosunkowo wcześnie udało się opanować pierwszą falę koronawirusa. I dlatego teraz władze również od razu podejmują konieczne decyzje - nawet jeśli z punktu widzenia Europy liczba zakażeń wydaje się minimalna.

- Od początku podejście było takie, żeby szybko wprowadzać ograniczenia, ale chronić gospodarkę. I to zadziałało - mówi w rozmowie z money.pl.

bDoroBIt

- Zarówno Korea Południowa, jak i inne kraje azjatyckie, radzą sobie lepiej z epidemią, bo tu jest po prostu wszystko poukładane. Są odpowiednie procedury, nikt nie czeka na żadne konferencje polityków, każdy od razu wie, co ma robić. Komunikaty [o obostrzeniach] są od razu publicznie ogłaszane. A ludzie się szybko podporządkowują - opowiada twórca startupów, m.in. SEEDiA.city - firmy produkującej ławki solarne.

Racicki podaje przykład maseczek. - W Korei są surowe kary za nienoszenie maseczek, równowartość ok. 100 dolarów. Ale policja tak naprawdę nie ma kogo karać, bo każdy przestrzega przepisów - opowiada.

- Byłem niedawno w Busan, tam widziałem kogoś, kto nosa nie zasłonił. Od razu znaleźli się ludzie, którzy zwrócili mu uwagę. Ten człowiek przeprosił i szybko maseczkę założył poprawnie. Ludzie nie mają żadnych obaw, aby zwracać uwagę innym - mówi przedsiębiorca w rozmowie z money.pl.

- W koreańskiej kulturze dobro wspólne jest przekładane nad dobro jednostki. Więc wszyscy wychodzą z założenia: muszę mieć maseczkę, by nie zarażać innych - dodaje.

bDoroBIu

Maseczka nawet na szczycie góry

Jak opowiada, politycy szybko reagują na zmieniającą się sytuację. Gdy we wrześniu przyjechał do Korei, liczba zakażeń była stosunkowo wysoka - więc były ograniczenia.

Gdy jednak spadła, rząd szybko je zniósł. Nie było utrudnień w podróżach - a Koreańczycy latali bez trudu na swoje ulubione wyspy czy w góry.

bDoroBIv

- Jednak nawet w górach wszyscy zakładają maseczki, gdy ktokolwiek się zbliża. Widziałem zdjęcia ze szczytów. Ich "zdobywcy" pozują wspólnie do zdjęć, ale każdy ma na sobie maseczkę - opowiada przedsiębiorca.

Mocno ograniczony był natomiast wjazd do Korei dla obcokrajowców. Racicki mógł wjechać, bo dostał specjalne zaproszenie od Ministerstwa Małych i Średnich Firm oraz Start-upów.

Zobacz także: Narty w czasie pandemii? Odpowiedź wiceministra daje nadzieję

Artur Racicki dodaje też, że czołowi politycy dosyć rzadko pokazują się w mediach, a koreański premier zwołuje konferencje tylko wtedy, gdy naprawdę trzeba coś zakomunikować obywatelom. Ostatnia taka konferencja dotyczyła właśnie apelu, by wychodzić z domu tylko wtedy, gdy jest to niezbędne.

bDoroBIw

- Więc mogę powiedzieć, że zarówno obywatele są odpowiedzialni, jak i politycy - dodaje przedsiębiorca.

bDoroBIO
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(554)
Marco Polo
1 tyg. temu
U nas politycy na wyścigi urządzają konferencje nawet wtedy gdy nic istotnego nie mają do powiedzenia.
Przemek
1 tyg. temu
Kultura wschodu fascynuje mnie od zawsze. Samo podejście polityków i brak ich obecności w mediach już zasługuje na naśladowanie. Mateusz? Może warto przeczytać i wdrożyć.
mihau
1 tyg. temu
Mądre kraje nie sieja paniki, nie niszczą gospodarki, nie rozwalają służby zdrowia i nie niszczą zdrowia swoich obywateli.
bDoroBIP
Donald T
1 tyg. temu
Z tego artykulu mozna wyciahnac jedno stwierdzenie. Zdyscyplinowane społeczeństwo. U nas tego nigdy nie będzie.
sukces jest :...
1 tyg. temu
mamy za to szpital narodowy - nowe miejsce konferencji pis !!!
...
Następna strona