Koronawirus w Polsce. Ogniska w firmach, sklepach i kopalniach

W firmie meblarskiej, w zakładach mięsnych, w jednej z niewielkich parafii, ale także w centrum handlowym. Koronawirus w Polsce wciąż jest. W ostatnim czasie przybrał jednak formę pojedynczych ognisk.

Ogniska koronawirusa rozsiane są po całej Polsce. Raz to zakład fryzjerski, raz parafia
Źródło zdjęć: © PAP
Mateusz Ratajczak

Od soboty koniec - poza wyjątkami - z obowiązkowym noszeniem maseczek. Premier zapowiedział już nawet częściowe otwarcie stadionów dla publiczności. Trzeba pamiętać jednak, że ogniska koronawirusa wciąż występują w Polsce.

Najpierw były to szpitale i domy pomocy społecznej. Później kopalnie. A teraz duże przedsiębiorstwa. W Warszawie problem pojawił się też ostatnio w ośrodku dla cudzoziemców i… jednej z większych hal targowych.

Sytuacja jest na tyle zmienna, że nie ma jeszcze konkretnych informacji o liczbach zakażeń z poszczególnych ognisk - w tym również w centrum handlowym przy Marywilskiej 44. Po godzinie 17 służby sanitarne poinformowały, że w całym województwie mazowieckim w ciągu ostatniej doby odnaleziono 33 zainfekowanych. To oczywiście wynik daleki od tego, co w tej chwili dzieje się na Śląsku.

- Trwają dochodzenia epidemiologiczne we wszystkich ogniskach. Sytuacja jest dynamiczna i zmienna z godziny na godzinę - informuje money.pl Joanna Narożniak, rzecznik prasowy Mazowieckiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Jak wskazuje, powiatowy sanepid cały czas analizuje sytuację. Zarówno w szpitalach, jak i wspomnianym centrum handlowym.

Zobacz także: Fryzjerka mogła zarazić klientów. Wiceminister komentuje

Ostatnie informacje mówiły o kilkunastu zakażonych i odizolowanych już najemcach (nie klientach) w obiekcie przy Marywilskiej. "Gazeta Wyborcza" informuje, że mowa o 12 osobach. Część najemców została też objęta kwarantanną.

Z kolei przedstawiciele firmy zapewniają w rozmowie z "GW", że procedury bezpieczeństwa na terenie centrum są dochowane, a sytuacja na bieżąco monitorowana. W sumie na terenie hali pojawia się 1,5 tys. sprzedających.

Ogniska chorób pojawiły się również w innych firmach. Niemal 30 proc. załogi ma potwierdzoną infekcje w firmie meblowej z województwa wielkopolskiego. Ofirmie Wersal informowaliśmy tutaj.

Zakład produkcyjny z niewielkiej miejscowości na południu województwa przebadał niemal 900 pracowników. W przypadku niemal 300 osób testy dały pozytywny wynik. Efekt? Firma dziś na gwałt szuka pracowników. Niemal od razu jest gotowa zatrudnić dodatkowe 100 osób.

Kolejne ognisko choroby w miejscu pracy pojawiło się w województwie świętokrzyskim. Ponad 50 pracowników zakładów mięsnych w Starachowicach ma potwierdzone zakażenie. Do tego dochodzi kilku pracowników w firmach współpracujących z zakładem.

- W tej chwili na kwarantannie przebywa 180 osób, zakażonych pracowników i współpracowników z innych firm jest w sumie 54 osób - mówi money.pl Łukasz Dominiak, rzecznik prasowy grupy Animex. - Każdy pracownik, który wykazuje jakiekolwiek objawy złego stanu zdrowia, jest kierowany na badania w zakresie wirusa - deklaruje.

Firma w oświadczeniu dla mediów informuje, że zakład nie jest źródłem zakażenia, a wirus pojawił się poza miejscem pracy. "Wzrost liczby pozytywnych wyników testów na obecność koronawirusa wśród pracowników tego zakładu stanowi odzwierciedlenie sytuacji epidemiologicznej w regionie" - czytamy w dokumencie. Przy okazji firma deklaruje, że wewnętrzne procedury od dawna zapewniają bezpieczeństwo i pracownikom, i produkcji. Mierzenie temperatury i maseczki mają być na porządku dziennym.

Testy pracowników trwają również w firmach na granicy polsko-niemieckiej. Do tej pory województwo lubuskie było niemal nietknięte zakażeniami. Po wielu dniach bez żadnej infekcji pojawili się pierwsi zakażeni.

W poniedziałek 25 maja produkcję zawiesiła firma Iwaniccy z Gubina. To efekt informacji o zaledwie kilku zakażeniach. Jak wynika z informacji lokalnych serwisów, do piątku zostało przebadane niemal 500 osób. Służby nie potwierdziły kolejnych infekcji. W serwisie "Wiadomości Gubin" właściciele rodzinnej firmy zapowiadają, że - o ile sytuacja nie ulegnie zmianie - odwieszą produkcję.

Wciąż najwięcej i jednocześnie największych ognisk koronawirusa jest na Śląsku, konkretnie w kopalniach. Do piątku potwierdzono infekcje u niemal 3,5 tys. górników (to ok. połowa ze wszystkich wykrytych infekcji w województwie). Jak informuje Jastrzębska Spółka Węglowa, w kopalni Pniówek koronawirusa wykryto o 1,5 tys. osób. Kolejne 355 osób to pracownicy kopalni Ruchu Zofiówka. Jednocześnie JSW zapewnia, że dochowuje terminów dostaw, choć wydobycie jest ograniczone.

Problemem są również kopalnie należące do Polskiej Grupy Górniczej. Tu z kolei najwięcej infekcji jest w rybnickiej kopalni Jankowice. Tu jest ponad 600 infekcji. Na liście jest również kopalnia Sośnica - ponad 450 zakażeń i Murcki-Staszic z ponad 200 chorymi.

Mniejsze ognisko choroby pojawiło się też w bazie lotnictwa taktycznego w Malborku. Zakażonych jest niemal 20 osób.

- W tych województwach, gdzie pojawiają się wzrosty zakażeń, mamy najczęściej do czynienia z lokalnymi ogniskami choroby. Co trzeba podkreślić, bardzo szybko takie ogniska zamykamy, tzn. izolujemy chorych, kwarantannujemy osoby z kontaktu, testując jednocześnie jak najszerszą grupę. W efekcie zapobiegamy dalszemu wzrostowi liczby zakażeń - tłumaczy money.pl Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. - Na Śląsku wypracowaliśmy metody szybkiego zamykania ognisk - dodaje.

Niewielkie ognisko koronawirusa zostało wykryte też w kościele niedaleko Lublina. W niewielkiej miejscowości Pliszczyn pozytywne wyniki dały testy u kapłanów w tamtejszej parafii. W tym przypadku jednak mowa o dwóch księżach, a reszta duchownych została objęta kwarantanną. Parafianie są z kolei proszeni o kontakt z sanepidem.

Jak już pisaliśmy w money.pl, nie ma reguły na powstawanie ognisk. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w programie "Newsroom WP" odniósł się np. do historii fryzjerki, która zaczęła przyjmować klientów, a po czasie okazało się, że była zakażona koronawirusem. Wiceminister ma jednak nadzieję, że takie zdarzenia będą wyjątkami. - Osoby, które odwiedziły ten konkretny salon fryzjerski w Wieluniu, są w tej chwili objęte kwarantanną - mówił.

Wybrane dla Ciebie
Gigant motoryzacyjny w kryzysie. Takiej sytuacji nie było od 16 lat
Gigant motoryzacyjny w kryzysie. Takiej sytuacji nie było od 16 lat
Złoto i srebro łapią oddech. Rekordowe wyceny pod presją dolara
Złoto i srebro łapią oddech. Rekordowe wyceny pod presją dolara
Do Polski trafią Apache. Wojsko wraca do rozwiązania sprzed lat
Do Polski trafią Apache. Wojsko wraca do rozwiązania sprzed lat
Chiny z rekordową nadwyżką handlową. Pekin w walutowym potrzasku
Chiny z rekordową nadwyżką handlową. Pekin w walutowym potrzasku
Ceny ropy naftowej rosną. Są obawy o zakłócenie dostaw z Iranu
Ceny ropy naftowej rosną. Są obawy o zakłócenie dostaw z Iranu
Wiceszef MON: produkcja min zwiększona 25-krotnie
Wiceszef MON: produkcja min zwiększona 25-krotnie
Matka dziecka Muska złożyła pozew w sądzie. Miała paść ofiarą Groka
Matka dziecka Muska złożyła pozew w sądzie. Miała paść ofiarą Groka
Kontrole w salach zabaw w całej Polsce. UOKiK pokazuje, co wykrył
Kontrole w salach zabaw w całej Polsce. UOKiK pokazuje, co wykrył
Londyn da Ukrainie 20 mln funtów na prąd i ogrzewanie
Londyn da Ukrainie 20 mln funtów na prąd i ogrzewanie
Arcyważna inwestycja dla wschodniej flanki NATO. Dokąd poprowadzi Droga Czerwona?
Arcyważna inwestycja dla wschodniej flanki NATO. Dokąd poprowadzi Droga Czerwona?
ZUS uratował budżet. Minister finansów przekazał zaskakującą wiadomość
ZUS uratował budżet. Minister finansów przekazał zaskakującą wiadomość
PiS chce budowy nowego portu. Eksperci pytają: po co i za ile
PiS chce budowy nowego portu. Eksperci pytają: po co i za ile