Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|
aktualizacja

Koronawirus w Polsce. Zabawa w czerwonych strefach. "Dystans znika po toaście. Wesela to żywioł"

353
Podziel się

- Ludzie, jak wypiją kieliszek alkoholu, to zapominają o zachowaniu dystansu. Nie jesteśmy w stanie utrzymać dystansu. Upominanie nic tu nie da - mówią nam właściciele domów weselnych i restauracji, które znalazły się w czerwonej strefie. Te, których nie objęły restrykcje, z niepokojem śledzą to co się dzieje po sąsiedzku.

Część wesel anulowano, inne przeniesiono na przyszły rok.
Część wesel anulowano, inne przeniesiono na przyszły rok. (Flickr)
bCYaquCt

- O zmianie dowiadujemy się z dnia na dzień. Jeszcze do południa byliśmy w żółtej strefie, od jutra jesteśmy już czerwonej. A przecież takich imprez nie organizuje się w ostatniej chwili. Ludzie robią rezerwację, płacą zaliczki, przygotowują listę gości – mówi money.pl pani Magdalena z jednej z restauracji w Jastrzębiu-Zdroju. - Szczęśliwie z najbliższymi imprezami zmieścimy się do 50 osób. W weekend organizujemy większą imprezę rodzinną, zaproszonych jest kilkudziesięciu gości. Trudno sobie wyobrazić sytuację rodziny, która musi z dnia na dzień ograniczyć liczbę gości. Komu odmówić? Kto ma nie przychodzić? Dramat - zaznacza.

Panią Stanisławę Kitę, która prowadzi "Dworek Pod Dębami", jeden z trzech domów weselnych w Nawojowej, w powiecie nowosądeckim, łapiemy w drodze do pracy. Właśnie ustala szczegóły wesela na 50 osób. Tam czerwona strefa została utrzymana, sama miejscowość zmaga się z ogniskami koronawiusa od tygodni. - Sytuacja jest poważna, ale trzeba jakoś funkcjonować. Ludzie chcą się bawić, a my robimy wszystko, aby odbywało się to możliwie bezpiecznie - mówi. - Mierzymy temperaturę, mamy rozstawione dystrybutory z płynem odkażającym, obsługa się stara przecierać wszystkie klamki. Obsługa chodzi w maseczkach, podobnie ja idąc przez salę noszę przyłbicę.

Jednak, jak przyznaje, na ludzi nie ma mocnych. Utrzymanie dystansu to mrzonka. - Wesele to żywioł trudny do upilnowania - zaznacza właścicielka. - Nikt z gości nie stosuje dystansu. Wystarczy, że goście wypiją kieliszek, dwa i obawy związane z pandemią mijają.

bCYaquCv

Jak podkreśla, zwracanie uwagi niewiele daje. - Kiedy upomniałam gości rozbawionych i ciasno skupionych na tarasie usłyszałam jedynie, bym się z nimi napiła, to może wówczas wyluzuję. Przyjmujemy zasadę, że życzeń się nie składa osobiście, tylko wrzuca do urny. Nie ma całowania i ściskania. Mamy dużą salę i staramy się rozstawiać stoliki, ale co zrobić, jak ludzie nie chcą.

To po jednym z takich wesel Biała Podlaska znalazła się w żółtej strefie. Impreza mogła być inkubatorem kilkudziesięciu nowych przypadków. Jak informował w czwartek w południe wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, w czerwonej strefie od piątku będą się znajdować powiaty: nowosądecki i miasto Nowy Sącz (woj. małopolskie), rybnicki, miasto Rybnik, wodzisławski, Ruda Śląska, Jastrzębie-Zdrój w województwie śląskim, ostrzeszowski w województwie wielkopolskim i wieluński w województwie łódzkim.

Natomiast strefa żółta będzie obejmować powiaty: w województwie śląskim - pszczyński (był w czerwonej), cieszyński, Żory, a także wieruszowski z woj. łódzkiego oraz powiaty, które do tej pory były w strefie zielonej: raciborski (Śląsk), limanowski i nowotarski (oba z woj. małopolskiego), grajewski (woj. podlaskie), Biała Podlaska (woj. lubelskie). Przypomniał też, że w strefie żółtej wesela nie mogą być liczniejsze niż 100 osób, limit w strefie czerwonej to 50 osób, a w zielonej - 150 osób.

Koronawirus w Polsce. Minister zdrowia zapowiada policyjne kontrole na weselach. Obejrzyj wideo:

bCYaquCB

Ale i w miejscach, gdzie wciąż utrzymuje się zielona strefa widać niepokój wśród organizatorów wesel czy innych imprez. Międzyrzec Podlaski oddalony jest od "czerwonej" Białej Podlaskiej o niespełna pół godziny jazdy samochodem. Jego sankcję nie obowiązują, a mimo to w rozmowie z money.pl menadżer Hotelu Chrobry przyznaje, że pandemia odbija się na wszystkich.

- Liczba gości weselnych spada. Ludzie unikają dużych imprez. Zwykle około 100 osób ostatecznie przychodzi na imprezę - mówi money.pl Marcin Markowski, menadżer Hotelu Chrobry Międzyrzecu Podlaskim. - Część wesel z kwietnia i maja przesuniętych zostały na sierpień i wrzesień. Inne, około czterech, młodzi przełożyli na przyszły rok – przyznaje.

Jak podkreśla, jest coraz trudniej. - Zwłaszcza, że z dnia na dzień sytuacja epidemiologiczna może się zmienić - zaznacza. - A to nie tylko sala balowa i wesela, ale też restauracja i hotel. Mało osób zagląda do restauracji, mniej korzysta również z hotelu.

Jak podkreśla, jego hotel działa z uwzględnieniem przepisów sanitarnych. Obsługa ma maseczki, udostępniany jest płyn do dezynfekcji. Co do zaleceń związanych z zachowaniem odległości między gośćmi wesel czy większych imprez rodzinnych, to nie ma złudzeń. - Zachowanie dystansu to martwy przepis. Kiedy goście wchodzą w naszą strefę, to się ich upomina, ale jeśli po jednym czy drugim toaście zbliżają się do siebie, trudno reagować. To musi być indywidualna odpowiedzialność - konkluduje.

bCYaquCC

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

bCYaquCW
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(353)
Andrzej
miesiąc temu
Pandemia która widać tylko w mediach 😂
Zes
miesiąc temu
Kto jeszcze w to wierzy, w ten cały cyrk z covidem? Propaganda i psychoza...
Ona
miesiąc temu
Nie jestem pewna... Czy ja to dobrze rozumiem? 🧐 1. Dzieci mają iść do szkoły, bo w szkole jest bezpiecznie. 2. Dziadkowie nie powinni przyprowadzać ani odbierać dzieci, bo to dla nich niebezpieczne. 3. Dzieci mogą chodzić po szkole, wśród innych uczniów i nauczycieli i nie stanowią dla siebie zagrożenia. 4. Ja wchodząc do szkoły muszę założyć maskę, bo stanowię zagrożenie. 5. Ja stanowię zagrożenie, więc muszę wejść w masce, ale moje dziecko żyjąc ze mną pod jednym dachem nie stanowi zagrożenia, więc nie musi jej w szkole nosić. 6. W autobusie można siadać tylko co drugie krzesło, a stać w ogóle nie wolno, ale dzieci muszą dojeżdżać do szkoły autobusami, które do marca zawsze pękały w szwach. Oczywiście muszą też zachować 2m odstępu od współpasażera. 7. Uczniowie z okręgów czerwonych także muszą dojeżdżać do szkoły, zachowując przy tym 4m odległości od współpasażera. Tymi samymi autobusami, które do marca pękały w szwach. 8. Autobus jadący z okręgu zielonego, przez czerwony, do innego zielonego, na środkowej trasie powinien mieć o połowę mniej pasażerów, nawet jeśli wszyscy jadą z punktu A do punktu Z i nikt nie wsiada, oraz nie wysiada po drodze. 9. Mieszkający w strefie czerwonej, stanowiący źródło zakażenia, chodzący w masce po ulicy, przekraczając strefę, gdy np. jedzie do pracy (do zielonej) zdejmuje maskę na miejscu i pracuje z innymi ludźmi przez 8h, już bez maski, bo w strefie zielonej nie ma takiego ryzyka zakażenia. 10. Po bytności klienta w knajpie kelner czy inny obsługujący musi zdezynfekować stolik, żeby nie stanowił dla innych źródła zakażenia. 11. W szkole dziecko przenosi się z sali do sali, siada przy ławkach, przy których lekcję wcześniej siedzieli koledzy z innej klasy i nie trzeba dezynfekować stolika, bo nie jest on źródłem zakażenia. 12. Przy zachowaniu odległości plażowanie jest bezpieczne, wizyty w restauracji są bezpieczne, jakimś cudem podróż pociągiem jest bezpieczna (PKP sprzedaje bilety na każde miejsce siedzące, także w zamkniętych przedziałach), ale wizyta w urzędzie już nie jest bezpieczna, więc urzędy są dla większości spraw nieczynne. 13. Od marca 2020 nie zamknięto z powodu epidemii żadnej Biedronki, Aldika, Tesco ani Kauflanda. Żaden sklep nie został poddany kwarantannie, z powodu nagłego wzrostu liczby zakażonych pracowników, mimo że klientów przewija się tam tysiące, a pani w kasie ma jedynie z jednej strony metr pleksi. 14. Urzędy miasta czy skarbowe są tak ogromnym, potencjalnym źródłem zakażenia, że muszą pozostać zamknięte i wszystkie sprawy załatwia się on line, a gdy trzeba złożyć dokument na papierze, leży on 72h w poczekalni i czeka aż wirus padnie z głodu. 15. Towar macany w marketach nie przechodzi kwarantanny, a pieniądze, które odbiera pani kasjerka nie leżą 72h czekając na ozdrowienie, bo nie są źródłem zakażenia. 16. Książki, które oddaję do biblioteki, w odróżnieniu od pieniędzy, którymi operuję w markecie, muszą przejść okres karencji, w czasie od 3 do nawet 14 dni w niektórych filiach, bo są źródłem zakażenia. 17. Ja muszę iść do pracy, moje dziecko musi iść do szkoły, farmaceuta musi iść do pracy, pani w biedronce musi iść do pracy, ale lekarz który składał przysięgę Hipokratesa, nie musi iść do pracy i może mnie „przyjąć” z domu oraz „leczyć” przez telefon, bo w przychodni mógłby się zarazić. 🤯 Proszę mnie objaśnić, jeśli gdzieś się pomyliłam.
bCYaquCX
xxl
miesiąc temu
cowid to pryszcz nic więcej czy wiecie ile ludzi umiera z powodu odmuwienia przyjęcia zgłoszenia? wujek zmarł na zawał bo zgłoszenie i odpowiedzi trwały zbyt długo a najlepiej jak by go przywieziono!osobiście chcę się dostać do lekarza rodzinnego a tylko telefonicznie bo się boi coronavirusa a co on mnie zbada i wyśle na badania które powinny być wykonane? ale na plaży gdzie milion osób to się już nie boi!
Wdowiec
miesiąc temu
Ponad 300 osób DZIENNIE umiera z powodu nowotworu - to tyle. Ci którzy to dotknęło rozumieją o czym piszę. Zdrowia Wszystkim Życzę.
Najnowsze komentarze (353)
Kamila23
wczoraj
No tutaj dużo bardzo zależy od hotelu i pracowników, czy cały czas dbają o dezynfekcję. Goście wiadomo, po jakimś czasie będą się po prostu bawić i zapomną. Niedawno byłam na weselu odbywającym się w best western premier w Krakowie i tam muszę przyznać, że bardzo się do tego przykładali.
Jaś Fasola
miesiąc temu
Wniosek jest prosty. Należy zakazać jakichkolwiek imprez weselnych. Bez tego można żyć normalnie. Z braku przyjęć weselnych nikt nie umarł, ale po weselach kilka osób zmarło. Właściciele domów weselnych niech znajdą sobie inne zajecia, np niech zostaną posłami, senatorami, albo ministrami lub wojewodami.
Jorg
miesiąc temu
Powinni zabrac wszystkie 500+ i inne dodatki żeby każdy człowiek mógł sobie zrobić ogólno dostępny test na korona wirusa za jakieś np50zl A nie jak to teraz jest około 570zl wszyscy by pobierający dodatki zrozumieli by że to dla Dobra społeczeństwa ...
zbieram na wy...
miesiąc temu
Czytam te wypociny i nie moge wyjsc z podziwu.Zdecydowana przewaga wypocin znudzonych zyciem nastolatkow podszywajacych sie pod lekarzy,piekarzy,masonow,ksiezy,pielegniarki i cala rzesze innych poprawnych lub wykolejonych przedstawicieli zawodow. Pozostala czesc to niedorozowje dyskutujace z ostrymi cieniami mgly i wyobrazajacych sobie dyskutantow po nickach ....zdziecinnienie na potege
Propaganda
miesiąc temu
Tak ludzie, Covid nad wszystkich zabije, więc zamknijcie się w domach i pamiętajcie nie wolno wam z nich wychodzić, a najlepiej idźcie na badania do szpitala i niech was tam zabezpieczą w kaftan.
Lekarz oddzia...
miesiąc temu
Drodzy sceptycy. Nie ma to zupelnie znaczenia czy wierzycie w istnienie wirusa czy nie. On i tak jest. Strach powoduje ze lepiej negowac. A wystarczy uwazac troche. Nierespektujac zasad wiedzcie, ze to Wy utrzymujecie ten stan w jakim zyjemy. Pamietajcie o tym. Pozdrowienia z zakaznego.
Dziadas
miesiąc temu
"Wirus" jest wpełni kontrolowany pojawia się tam gdzie rządzący chcą o mało tego "wytrwałość" jest proporcjonalna do ilości użytych testów. Tak W ogóle to nie wiem w jak8 magiczny sposób wiedzą że to właśnie ten covid19 gdyż do xhwil8 obecnej takowy nie został wyodrębniony. Ps: korona wirusy znane są nam od lat 50tych a ich objawy nie są grozniejsze od znanej nam grypy. Dobranoc.
Grymas
miesiąc temu
Imprezy do 200 ludzi czyli wesela to bomba covid ale koncerty na kilka tysięcy osób i galerie handlowe to już nie tam ludzie nie oddychają
bCYaquCP
justyna
miesiąc temu
A nad morzem albo w górach lub nad jeziorem to są zachowane są dystanse a temperatury
9876
miesiąc temu
ja proponuje zrobić testy w policji, straży granicznej, zusie i skarbówce, wyjdzie że tysiące ludzi trzeba zamknąć na kwarantannie(więzieniu) ale oni to wiedzą i nigdy tych instytucji nie przebadają
Kaśka
miesiąc temu
Polska- jestem w kościele. Ślub, szczęśliwi młodzi i tłum weselników. Na ogół bez maseczki, bo po co? Dystans? A co to jest? Rozentuzjazmowani jadą na wesele. W sklepach podobnie, ludzie ostentacyjnie chodzą bez masek i patrzą zezem na każdego, kto zakrywa usta i nos. Sycylia- na ulicach pustki, w kościołach pustki, działa co dziesiąta knajpa a i tu można wejść jedynie w maseczce. W sklepach sprzedawcy wynoszą na zewnątrz towar dla klientów a obie strony maja maski i zachowują dystans, Pojedyncze grupy turystów przemykają pustymi ulicami. Sycylia nie została zdziesiątkowana jak Lombardia, ale ludzie dmuchają na zimne. Co ciekawe, nikt nikogo nie napomina, ludzie sami chronią siebie i innych. Polacy są "mądrzejsi inaczej". Oby Polak nie był mądry po szkodzie.. Wirusy? Jakie wirusy, widzieliście państwo wirusa? Bo ja nie ...
NICK
miesiąc temu
Po co wciąż rozpisywać się na temat wesel. Zakażenia do których wg rządzących na nich dochodzi to mały odsetek wszystkich zachorowań. Może zacznijcie pisać artykuły o zakażeniach podczas wakacji ? o zakażeniach podczas koncertów TVP albo o zakażeniach do których doszło przed wyborami ? Na wsyzstkich poratal informacyjnych tylko o weselach, że złe, że nie ma dystansu a w miejscowościach nadmorskich wieczorami w knajpach jest dystans? A ci wszyscy co przebywają koło siebie w morzach jeziorach pływając zachowują dystans? Przestańcie tworzyć niepotrzebną panikę związaną z weselami bo na nich dochodzi do takiej samej ilość lub nawet mniejszej niż w sklepie w autobusie itp. Przypisujecie chorych do wesel nie biorąc pod uwagę że to mogą być "chorzy bezobjawowi" którzy się po prostu na tych weselach zjawili a zarażeni byli już przed danym spotkaniem rodzinnym. Taka osoba się przemieszcza, spotyka z innymi ludźmi a wy już akurat wiecie że to wesele winne. Gdzie sens, gdzie logika takich zagrywek
Elizka
miesiąc temu
Miałam wesele na 70 osób, w sumie to bardziej garden party było pod namiotem. Ale nie mieliśmy wyboru i postanowiliśmy w taki sposób urządzić wesele. Nie zatrudnialiśmy kucharki woleliśmy zamówić gotowe jedzenie od catering blue, na imprezę zaprosiliśmy najbliższą rodzinę. Ciężko było odrzucić gości, którzy mają nie przyjść. Ta sytuacja z wirusem to dla mnie paranoja.
detttt
miesiąc temu
zachorowania sa efektem olewania przepisow i tyle a potem sie ludzie skarza ze rzad im blokuje . popatrzcie jak zablokowane sa stany ,popatrzcie na nowy jork -masakra
...
Następna strona