Koronawirus w Polsce. Zabawa w czerwonych strefach. "Dystans znika po toaście. Wesela to żywioł"
- Ludzie, jak wypiją kieliszek alkoholu, to zapominają o zachowaniu dystansu. Nie jesteśmy w stanie utrzymać dystansu. Upominanie nic tu nie da - mówią nam właściciele domów weselnych i restauracji, które znalazły się w czerwonej strefie. Te, których nie objęły restrykcje, z niepokojem śledzą to co się dzieje po sąsiedzku.
Źródło zdjęć: © Flickr