Koronawirus. Skąd nagły wzrost liczby zgonów? Dr Grzesiowski wyjaśnia

Liczba zakażeń koronawirusem spada od początku kwietnia. Jednak liczba zgonów rosła przez kolejne dwa tygodnie. Ostatnio znów widzieliśmy podobne zjawisko. Dr Paweł Grzesiowski tłumaczy to prosto: wynika to z "górki" zachorowań po świętach wielkanocnych.

Liczba zgonów spada znacznie wolniej niż liczba zakażeń Liczba zgonów spada znacznie wolniej niż liczba zakażeń
Źródło zdjęć: © East News
Natalia Kurpiewska

Liczba nowych dziennych zakażeń spada od początku kwietnia. Natomiast liczba zgonów zmniejszać się zaczęła dopiero dwa tygodnie później. Skąd ta rozbieżność?

- Liczba zgonów odpowiada liczbie zakażeń sprzed 3 tygodni. Dodatkowo w okresie fali marcowo-kwietniowej w szpitalach było wielu młodszych pacjentów, którzy wyjściowo mają lepszą kondycję, natomiast potrzebowali dłuższej opieki na OIOM-ie - tłumaczy dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.

W szczycie trzeciej fali, czyli 1 kwietnia, osiągnęliśmy najwyższą wartość dziennych zakażeń - ponad 35,2 tys. nowych przypadków. Po tym dniu liczba zakażeń zaczęła spadać, ale krzywa zgonów cały czas wędrowała do góry. Potrzeba było dwóch tygodni, aby zaczęła iść w dół.

Opłata reprograficzna zamiast umowy o pracę. Artyści: "temat zastępczy"

Podobny związek między zakażeniami a opóźnioną liczbą zgonów widać w najnowszych statystykach. Od 5 do 11 maja krzywa zgonów z 7 dni, która wcześniej spadała, na chwilę się ustabilizowała, a potem nawet wzrosła. Skąd to odbicie? - Wzrost liczby zgonów, który odnotowaliśmy kilka dni temu, wynika z "górki" zachorowań po świętach wielkanocnych - tłumaczy dr Grzesiowski.

Patrząc na statystyki kwietniowe widzimy, że w połowie kwietnia średnia z 7 dni wzrosła. Jednak ta sytuacja utrzymała się tylko przez chwilę. Dziennych zakażeń raportowanych w kolejnych dniach było już coraz mniej.

Zdaniem eksperta pobyt na oddziale intensywnej terapii mógł wydłużyć się średnio z około 7 do nawet 14 dni. Dlatego osoby, które w ostatnim tygodniu zmarły z powodu koronawirusa, zakażone mogły zostać nawet miesiąc temu.

Nie wydaje się jednak, by chwilowy wzrost miał zwiastować dłuższy trend. Bowiem już w piątek 14 maja liczba zgonów spadła i wyniosła 289. Jak dodatkowo wskazuje raport Ministerstwa Zdrowia, liczba pacjentów pod respiratorami wyniosła 1690, czyli najmniej od 5 marca.

Widmo czwartej fali

Obecny spadek zakażeń nie oznacza jednak, że koronawirus zniknie z naszego życia. Zwłaszcza że luzujemy obostrzenia, a doświadczenie pokazuje, że za każdym razem, gdy rząd się na to decydował, przynosiło to wzrost zakażeń i zgonów.

- Przy obecnym luzowaniu obostrzeń, moim zdaniem, nie ma żadnej wątpliwości, że za 2-3 miesiące pojawi się się ryzyko czwartej fali. Otwieramy szkoły, imprezy masowe, wirus znowu będzie mógł rozprzestrzeniać się większą liczbą strumieni - mówi dr Grzesiowski.

Na początku maja otwarto m.in. galerie handlowe, a najmłodsi wrócili do szkół. Później przyszedł czas na ograniczone otwarcie hoteli. 15 maja zaś goście będą mogli zająć część stolików w ogródkach restauracyjnych. Co więcej - tego dnia zlikwidowany zostanie obowiązek noszenia maseczek na otwartej przestrzeni.

Największe luzowanie będzie jednak pod koniec miesiąca. Nasz rozmówca przestrzega przed konsekwencjami. - Jedynie szczepienia mogą powstrzymać powstanie kolejnej tragicznej fali. Jeśli przy luzowaniu obostrzeń nie uwzględnia się statusu ozdrowieńców i osób zaszczepionych, to niestety zagrożenie pojawieniem się kolejnej fali jest wysokie - ocenia dr Grzesiowski.

Według najnowszych danych ponad 15 mln Polaków przyjęło już co najmniej jedną dawkę szczepionki, a ponad 4 miliony jest już w pełni zaszczepionych. Najwięcej zaszczepionych jest w wieku 61-70 lat. Jak podkreślają eksperci, największą ochronę zyskuje się dopiero po przyjęciu drugiej dawki preparatu.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Obowiązkowa wymiana opon na zimowe? "Od lat apelujemy"
Obowiązkowa wymiana opon na zimowe? "Od lat apelujemy"
Macron założył okulary. Akcje producenta wystrzeliły. Miliony dolarów w górę
Macron założył okulary. Akcje producenta wystrzeliły. Miliony dolarów w górę
Europa znalazła narzędzie nacisku na USA. "Jeśli to zrobią, będzie duży odwet"
Europa znalazła narzędzie nacisku na USA. "Jeśli to zrobią, będzie duży odwet"
Polska firma farmaceutyczna przejmuje zakład produkcyjny w Hiszpanii
Polska firma farmaceutyczna przejmuje zakład produkcyjny w Hiszpanii
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Jest decyzja
Santander Bank Polska zmienia nazwę. Jest decyzja
GPW odrabia straty. Orlen i banki liderami wzrostów po deklaracji Trumpa Davos
GPW odrabia straty. Orlen i banki liderami wzrostów po deklaracji Trumpa Davos
LOT odbiera kolejne trzy Boeingi 737 MAX 8. Samoloty lecą z fabryki do Warszawy
LOT odbiera kolejne trzy Boeingi 737 MAX 8. Samoloty lecą z fabryki do Warszawy
Bogactwo ukryte pod lodem. Surowce głównie na papierze
Bogactwo ukryte pod lodem. Surowce głównie na papierze
Został tylko miesiąc. Przedsiębiorcy muszą podjąć ważną decyzję
Został tylko miesiąc. Przedsiębiorcy muszą podjąć ważną decyzję
Zmiany w dokumentach po wyroku ws. małżeństw. Gawkowski o terminie
Zmiany w dokumentach po wyroku ws. małżeństw. Gawkowski o terminie
Wszystko jasne. Te kraje weszły do Rady Trumpa. Tyle mają za to zapłacić
Wszystko jasne. Te kraje weszły do Rady Trumpa. Tyle mają za to zapłacić
Między wolnoamerykanką a polskim sukcesem. Elity zaczynają rozumieć znaczenie Polski [WYWIAD]
Między wolnoamerykanką a polskim sukcesem. Elity zaczynają rozumieć znaczenie Polski [WYWIAD]