Prezydent Donald Trump zamierza podjąć kroki, aby złagodzić wpływ swoich ceł na amerykańskich producentów samochodów - informuje Reuters. We wtorek ma ogłosić obniżenie niektórych taryf na części importowane z zagranicy, które są wykorzystywane w pojazdach produkowanych w USA.
Samochody produkowane poza granicami kraju nadal będą objęte cłami na importowane auta, ale mają być zwolnione z innych taryf, jak wcześniej pisał dziennik "Wall Street Journal".
"Trump ma zorganizować we wtorek wiec w Michigan, aby uczcić swoje pierwsze 100 dni urzędowania. Stan ten jest siedzibą tzw. Detroit Three - Forda, General Motors (GM) i Stellantis - oraz sieci ponad 1 tys. głównych dostawców dla przemysłu" - zwraca uwagę BBC.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
40 milionów klientów to dopiero początek. Teraz idą po 100 miliardów i Wall Street! Konrad Howard
Producenci samochodów czekają na deeskalację wojny handlowej
Dyrektor generalna General Motors Mary Barra z zadowoleniem przyjęła zapowiedź dot. ograniczenia ceł.
"Jesteśmy wdzięczni prezydentowi Trumpowi za jego wsparcie dla amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego i milionów Amerykanów, którzy na nas polegają" - stwierdziła Barra w oświadczeniu przesłanym BBC.
W zeszłym tygodniu koalicja amerykańskich grup przemysłu motoryzacyjnego wezwała prezydenta USA do wycofania się z pomysłu wprowadzenia 25-procentowych ceł na importowane części samochodowe.
W liście do administracji Trumpy firmy takie jak GM, Toyota i Volkswagen stwierdziły, że cła "doprowadzą do wyższych cen samochodów dla konsumentów, niższej sprzedaży w salonach i sprawią, że serwisowanie i naprawa pojazdów będą droższe". Prezydent USA wcześniej zapowiedział, że cła wejdą w życie do 3 maja.