Krótszy czas pracy? Biznes studzi entuzjazm

Rząd rozważa skrócenie tygodnia pracy i danie pracownikom więcej wolnego, zachowując pełne pensje. Jutro rusza nabór do pilotażu, w którym będą testowane m.in. czterodniowe tygodnie, krótsze zmiany i dodatkowe urlopy - czytamy w środowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

Agnieszka Dziemianowicz-BąkMinistra rodziny, pracy i polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Źródło zdjęć: © KPRM
Malwina Gadawa

Jak wyjaśniono, resort liczy na udział firm z różnych sektorów, ale biznes studzi entuzjazm.

"Nie spodziewamy się lawiny wniosków"

"Nie spodziewam się lawiny wniosków. Racjonalni przedsiębiorcy nie skuszą się na benefity, które mogą dać krótkotrwałe efekty i zakopać firmę w problemach na lata" – ocenił ekspert BCC ds. rynku pracy Grzegorz Kuliś, cytowany w artykule.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Zorientują się". Wieszczy ciemne chmury nad Nawrockim

Jak zaznaczono, wsparcie rzędu 1 mln zł na projekt jest oceniane tym samym jako kropla w morzu potrzeb.

"Organizacje pracodawców ostrzegają też, że do programu mogą nie dołączyć firmy z produkcji, przetwórstwa, transportu, budownictwa, handlu czy gastronomii - branż, które zatrudniają miliony Polaków i w których utrzymanie wydajności wymaga pełnych obsad" - napisano, dodając, że zdaniem przedsiębiorców "to kosztowna rewolucja, na którą brakuje ludzi, pieniędzy i technologii".

Pilotaż kluczowego programu. Oto szczegóły

To pierwszy taki program w tej części Europy i pierwszy na tak szeroką skalę w Polsce - przekonywała niedawno ministra rodziny, pracy i polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk

Wskazała, że podmioty, które zakwalifikują się do udziału w programie, będą mogły otrzymać dofinansowanie na jego przeprowadzenie. Będzie to – jak mówiła – maksymalnie do miliona złotych dofinansowania, a koszt w przeliczeniu na jednego pracownika – do 20 tys. zł.

- Oczywiście udział w tym pilotażu wiąże się także z pewnymi obowiązkami i warunkami. Po pierwsze, trzeba ten czas pracy skrócić; w pierwszym półroczu trwania pilotażu o średnio 10 proc., w drugim półroczu co najmniej o 20 proc. Oczywiście z zachowaniem tego samego poziomu wynagrodzeń. Nie ma mowy i nie będzie zgody na jakiekolwiek próby obniżania wynagrodzeń dla pracowników objętych pilotażem ani nie może być przyzwolenia na jakiekolwiek pogarszanie warunków pracy. To jest brzegowy warunek udziału w pilotażu - zaznaczyła ministra.

Ponadto pilotażem będzie musiała być objęta określona grupa pracowników, w której będą pracownicy szeregowi i ewentualnie przedstawiciele kadry kierowniczej.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Trump naciska na Włochy. Chce powstrzymać przyjmowanie lekarzy z Kuby
Trump naciska na Włochy. Chce powstrzymać przyjmowanie lekarzy z Kuby
90 proc. Polaków za zasadą "najpierw polskie"
90 proc. Polaków za zasadą "najpierw polskie"
Wypłaty gotówki z bankomatów. Znana sieć zmienia limity
Wypłaty gotówki z bankomatów. Znana sieć zmienia limity
Bezrobocie w Polsce wyraźnie w górę. GUS podał najnowsze dane za styczeń
Bezrobocie w Polsce wyraźnie w górę. GUS podał najnowsze dane za styczeń
Groźba ataku USA na Iran. Rynek ropy reaguje
Groźba ataku USA na Iran. Rynek ropy reaguje
Historyczny krach na akcjach IBM. Sztuczna inteligencja uderza w fundamenty giganta
Historyczny krach na akcjach IBM. Sztuczna inteligencja uderza w fundamenty giganta
Co dalej z pieniędzmi na "Czyste powietrze? "Mamy duży problem"
Co dalej z pieniędzmi na "Czyste powietrze? "Mamy duży problem"
Chiny biorą na cel japońską zbrojeniówkę. Zaostrzenie relacji
Chiny biorą na cel japońską zbrojeniówkę. Zaostrzenie relacji
Nawet 3 tys. zł za stomatologa. Tak rosną ceny prywatnych wizyt
Nawet 3 tys. zł za stomatologa. Tak rosną ceny prywatnych wizyt
Srebro we krwi? Meksyk na skraju wojny domowej. Gospodarka płaci od lat
Srebro we krwi? Meksyk na skraju wojny domowej. Gospodarka płaci od lat
Rosyjski tankowiec zatrzymany we Francji. Nowe fakty: mieli zbierać informacje
Rosyjski tankowiec zatrzymany we Francji. Nowe fakty: mieli zbierać informacje
Kanclerz Merz jedzie do Pekinu. Niemcy szukają nowej drogi
Kanclerz Merz jedzie do Pekinu. Niemcy szukają nowej drogi