WAŻNE
TERAZ

Nawrocki złożył wniosek o referendum

"Krzywda". Ministra grzmi po ruchu wobec tysięcy kurierów

Po zapowiedzi zakończenia umów cywilnoprawnych z około pięcioma tysiącami kurierów i zaproponowania im przez Pyszne.pl umów B2B ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwróciła się o pilną interwencję do Państwowej Inspekcji Pracy.

Ministra ostro o ruchu pyszne.plMinistra ostro o ruchu pyszne.pl. "PR-owe sztuczki, krzywda zatrudnionych"
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, PAP | Adam, Darek Delmanowicz
Bartłomiej Chudy

W połowie lipca spółka Takeaway Express Poland, zarządzająca w naszym państwie marką Pyszne.pl, poinformowała kurierów o zakończeniu z końcem sierpnia umów cywilnoprawnych. Związki zawodowe przekazały, że około 5 tys. kurierów może stracić zatrudnienie, jeśli nie zgodzi się na umowę B2B (firma-firma) i przejście do jednego z pięciu partnerów flotowych.

Pyszne.pl i zmiana warunków pracy kurierów. Ministra: krzywda

Do tego ruchu odniosła się w czwartek w Rzeszowie ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Podkreśliła, że obecna sytuacja pokazuje ryzyko związane z umowami cywilnoprawnymi, które można zakończyć bez okresu wypowiedzenia. - To jest sytuacja, która słusznie wzbudziła obawy, oburzenie i zbulwersowanie tych 5 tysięcy pracujących dla Pyszne.pl kurierów i kurierek - powiedziała polityczka Lewicy.

To, co nie może być usprawiedliwione, to zatrudnianie w oparciu o umowy śmieciowe, to co nie może być zrozumiane i uzasadnione, to pogarszanie warunków zatrudnienia i krzywda wobec pracowników. Na to zgody być nie może, takie decyzje nie mogą być uzasadniane żadnymi PR-owymi sztuczkami i wyjaśnieniami dotyczącymi potrzeb czy strategii biznesowej. Pracownicy muszą być chronieni - powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

WIDEO
“Ministerstwo nie dowozi”. Tak rząd poległ w sprawie Pyszne.pl [OPINIA]


Dodała, że ma przy tym wątpliwości, czy w tej platformie właściwie stosowano umowy cywilnoprawne. - Gdyby okazało się, że to powinny być umowy o pracę, to w przypadku ich ewentualnego rozwiązania, zmian decyzji strategii biznesowej, obowiązywałaby pracodawcę ustawa o tak zwanych zwolnieniach grupowych. Musiałby pracodawca zastosować konsultacje ze związkami zawodowymi, musiałby, gdyby decydował się na rozwiązanie tych umów, zapewnić pracownikom, pracownicom odpowiednie odprawy" - wyjaśniła.

Przyznała, że zwróciła się do PIP o pilną interwencję. Kontrola już ruszyła, a pyszne.pl odniosło się do zarzutów stwierdzeniem, że "zmiana modelu współpracy z kurierami była wcześniej zaplanowaną decyzją biznesową, do której zostaliśmy zmuszeni poprzez nierówne standardy rynkowe". Poza PIP równolegle w tej sprawie działa też ZUS, który może badać podstawę oskładkowania.

- A jeżeli okazałoby się, że ta podstawa jest niewłaściwa, że tytuł do ubezpieczeń był zgłoszony nieprawidłowo przez firmę, to nawet do pięciu lat wstecz, Zakład Ubezpieczeń Społecznych może ściągać zaległe, nieopłacone składki od takiej firmy - zaznaczyła ministra.

Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że działania instytucji są skutkiem reformy PIP, która weszła w życie 8 lipca. Kontrolerzy mogą prowadzić postępowania administracyjne i przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę, jeśli zachodzą ku temu przesłanki. - To są konkretne działania (...) państwa, które nie wyraża zgody na łamanie praw pracowniczych, na pogarszanie warunków pracy pracowników, na krzywdę tysięcy ciężko pracujących ludzi. Takiej zgody nie będzie, nie będzie tolerowania uzasadnień czy PR-u, który próbuje zmyć odpowiedzialność z biznesu, który chce krzywdzić, wykorzystywać - podkreśliła ministra.

Dziemianowicz-Bąk dodała, że przez nieco ponad dwa tygodnie od reformy Państwowej Inspekcji Pracy do PIP wpłynęło już ponad 250 skarg dotyczących potencjalnie wadliwego zatrudniania na umowach cywilnoprawnych.

Źródło: PAP.

Wybrane dla Ciebie