Notowania

grosz
09.09.2019 08:30

Likwidacja groszówek. Polacy nie chcą "miedziaków" w swoich portfelach

"Czy mogę być winna grosika?" – to pytanie przy okazji wizyty w sklepie większość z nas usłyszała przynajmniej raz w życiu. Już wkrótce, ku uciesze kasjerek i stratnych klientów, może przestać być zadawane. Wszystko za sprawą globalnego trendu na rezygnację z transakcji gotówkowych oraz możliwego wycofania groszówek z obiegu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Shutterstock.com)
Monety groszowe - kosztują więcej niż są warte. (Fot: pryzmat)

Jak pokazują badania przeprowadzone dla Wirtualnej Polski przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na próbie 1057 osób powyżej 18 lat, większość Polaków popiera pomysł wycofania groszówek z obiegu.

Ile kosztuje jeden grosz?

Według danych Narodowego Banku Polskiego jedno-, dwu- i pięciogroszówki stanowiły w II kwartale 2019 roku prawie 67,5 proc. wszystkich monet – było ich ponad 12,5 miliarda. Ponadto – patrząc na dane z poprzednich okresów – ich liczba non stop się zwiększa w tempie szybszym od innych nominałów. Być może ze względu na to, że mają tendencję do znikania w tajemniczych okolicznościach – są składowane na dnach szuflad albo wrzucane do zbiorników wodnych, co wyklucza je z obiegu.

Rzeczywisty koszt wyprodukowania jednej monety jest tajemnicą, której Bank Centralny nie może zdradzić. Można znaleźć jednak wiele informacji szacunkowych – według nich wyprodukowanie jednego grosza kosztuje… nawet pięć groszy. Jak się okazuje, ponad połowa osób biorących udział w badaniu zleconym przez Wirtualną Polskę, zdawała sobie z tego faktu sprawę, natomiast 47 proc. - nie.

(WP.PL)
(Fot: Ariadna)

Obejrzyj: Orlen szykuje rebranding w Niemczech. Chce też budować sieć handlową Ruch

Wiedza o nieopłacalności produkcji niskich nominałów wpływa na opinię Polaków o ich likwidacji – 70 proc. ankietowanych opowiada się za usunięciem groszówek z obiegu, a tylko 17 proc. jest przeciw.

Pozbycie się jedno- i dwugroszowych miedziaków oznaczałoby dla sklepów konieczność zmienienia polityki prezentowania cen. Z metek musiałaby zniknąć wszechobecna końcówka 0.99 i podobne - np. zamiast 1,79 zł, sklep musiałby ustalić cenę na poziomie 1,75 zł lub 1,80 zł. Respondenci odnieśli się pozytywnie również do tego pomysłu – 77 proc. z nich opowiedziało się za zaokrągleniem cen, a tylko 11 proc. przeciw.

(WP.PL)
(Fot: Ariadna)

Powyższe wyniki mogą dziwić w kontekście częstotliwości operowania drobnymi – okazuje się, że aż 24 proc. ankietowanych płaci drobnymi codziennie lub prawie codziennie, a 33 proc. od jednego do trzech razy w tygodniu. Do całkowitej rezygnacji z używania miedziaków przyznaje się 7 proc. respondentów.

(WP.PL)
(Fot: Ariadna)

Kartą czy gotówką?

Rezygnacja z małych nominałów może się okazać pierwszym krokiem w drodze do całkowitego odejścia od pieniędzy w formie fizycznej. W odległej przyszłości ich miejsce ma zająć płatność elektroniczna.

Według danych za 2017 rok udostępnianych przez NBP w Polsce operacje bezgotówkowe stanowią 84,8 proc. wszystkich transakcji. Jest to wynik o 2 p.p. wyższy niż średnia dla Unii Europejskiej – Polska zajmuje ósmą pozycję pod względem powszechności płatności elektronicznych wśród wszystkich państw członkowskich.

Na przestrzeni lat można obserwować wzrost popularności płacenia bez użycia gotówki: "do 2008 r. włącznie w Polsce karty wykorzystywane były częściej do podejmowania gotówki w bankomatach niż do dokonywania płatności. W 2009 r. w Polsce po raz pierwszy dokonano kartami płatniczymi więcej transakcji bezgotówkowych niż gotówkowych i ww. wskaźnik osiągnął poziom 50,6 proc." – czytamy w raporcie NBP. Tak więc przez niecałe 10 lat częstotliwość dokonywania płatności bezgotówkowych wzrosła o ponad 34 p.p.

- Polski rynek płatności bezgotówkowych charakteryzuje bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura – jesteśmy pierwszym krajem na świecie ze 100-procentową akceptacją dla transakcji zbliżeniowych wszędzie tam, gdzie przyjmowane są płatności Visa. Ponadto Polacy są otwarci na innowacje. Dlatego już prawie 80 proc. płatności bezgotówkowych w polskich sklepach jest dokonywanych zbliżeniowo. Przewidujemy, że ich udział będzie dalej rósł - mówi w rozmowie z money.pl Adrian Kurowski, dyrektor Visa w Polsce.

Rezygnacja z gotówki - same plusy?

Tytuł bezgotówkowego mistrza przypada Norwegii. W tym skandynawskim kraju w ubiegłym roku tylko 6 proc. wartości wszystkich transakcji było opłacone gotówką. Poza Europą również widać tendencję odchodzenia od gotówki – w Chinach liczba płatności elektronicznych wzrosła z 4 proc. w 2012 roku do 32 proc. w 2017 roku.

Jak możemy wywnioskować po analizie danych Banku Światowego, używanie gotówki jest nieefektywne i nieopłacalne. W krajach rozwiniętych zarządzanie nią – wybijanie, sortowanie, przechowywanie i dystrybuowanie – kosztuje skarby państwa 0,5 proc. PKB.

- Zastępowanie gotówki bezgotówkowymi formami płatności to dzisiaj jeden z dominujących trendów w wielu gospodarkach narodowych. Zjawisko to w ostatnich kilku latach znacznie przyspieszyło oraz ma coraz większy wpływ na gospodarki i społeczeństwa różnych szerokości geograficznych - mówi dr Mieczysław Groszek, prezes zarządu Fundacji Polska Bezgotówkowa.

- Geneza tego procesu bywa odmienna w krajach rozwijających się, gdzie nowe formy płatności stanowią warunek rozwoju nowoczesnej wymiany gospodarczej, a inna w krajach bogatych, gdzie decydujące jest zwiększanie efektywności poszczególnych segmentów gospodarki. Nie dziwi więc coraz szybsze tempo migracji na instrumenty bezgotówkowe. W niektórych krajach proces odchodzenia od gotówki jest już tak zaawansowany, iż prowadzi do napięć po stronie zwolenników tradycyjnych płatności - dodaje.

Lecz nie tylko o koszty chodzi. Zrezygnowanie z gotówki oznacza także zwiększenie przejrzystości wszystkich transakcji i znaczące zminimalizowanie szarej i czarnej strefy gospodarki. Prowadzi to do uszczelnienia systemu podatkowego, co z kolei oznacza większe wpływy do budżetu.

Odejście od gotówki wiąże się niestety także z możliwością wystąpienia negatywnych skutków – cyberataki, wycieki danych, łatwość inwigilacji rządu w życie obywateli – to tylko niektóre z nich.

Strony medalu, jak zawsze, są dwie. Bezgotówkowa przyszłość, jeśli w ogóle nadejdzie, jest wizją bardzo odległą czasowo, związaną z koniecznością stopniowego rezygnowania z banknotów i monet. Możliwe, że likwidacja jedno- i dwugroszówek byłaby pierwszym krokiem w tym procesie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
07-09-2019

xnxxBrak gotówki=zmniejszenie wolności i ograniczenie wyboru.

08-09-2019

ZukPłatności bezgotówkowe to totalna inwigilacja - czasy PRL-u to Pikuś - płatnik jest śledzony krok po kroku - wiadomo jest gdzie jesteś, gdzie byłeś, … Czytaj całość

08-09-2019

heheUwielbam wpisy starych, paranoicznych dziadków, którym się wydaje, że płacenie kartą to inwigilacja, upadek cywilizacji, propaganda LGBT i nie wiem co … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (326)