Macron: blokada Cieśniny Ormuz nie uzasadnia zniesienia sankcji na Rosję
Po środowej wideokonferencji państw G7 prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślił, że blokada Cieśniny Ormuz nie uzasadnia cofnięcia sankcji wobec Rosji. Francuski przywódca dodał, że grupa pozostaje zgodna co do dalszego wsparcia Ukrainy.
Emmanuel Macron przekazał po naradzie liderów G7, że w ocenie państw grupy (Francji, Kanady, Niemiec, Włoch, Japonii, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii) blokada Cieśniny Ormuz "w żadnym wypadku nie uzasadnia" cofnięcia sankcji oraz że istnieje "konsensus" w ocenie, że nie należy zmieniać stanowiska wobec Moskwy.
Powyższe stwierdzenia prawdopodobnie odnoszą się do "dyspensy", jaką Indie otrzymały na zakupy rosyjskiej ropy, która - przez sankcje USA - jest uwięziona na statkach tzw. floty cieni. Waszyngton zapewnia, że to jedynie tymczasowa ulga w restrykcjach.
Macron ostrzegł jednocześnie, że po nalotach amerykańsko-izraelskich możliwości militarne Iranu pozostają istotne. - Nie zmniejszyły się do zera - zaznaczył.
"Jesteśmy w szczęśliwej sytuacji". Mówi, jak będzie wyglądało życie naszych wnuków
Francuski przywódca ocenił równocześnie, że to do prezydenta USA Donalda Trumpa należy decyzja dotycząca dalszych działań wobec Iranu, a także decyzja o "wyjaśnieniu swych ostatecznych celów i tempa, jakie chce nadać operacjom" przeciwko Iranowi.
Zapasy ropy uwalniane
Macron w komentarzu po spotkaniu grupy G7 nawiązał też do decyzji Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która zapowiedziała udostępnienie na rynek rezerwowych zapasów ropy - do 400 mln baryłek. Jak poinformował, w przypadku Francji ma to być 14,5 mln baryłek.
Szef państwa odniósł się też do doniesień o możliwym użyciu przez Iran min w Cieśninie Ormuz. Jak przekazał, Francja nie dysponuje informacjami - własnymi ani od partnerów - które potwierdzałyby takie sygnały.
Z analizy przeprowadzonej przez firmę konsultingową Rapidan Energy wynika, że blokada Cieśniny Ormuz spowodowała największe w historii zakłócenie dostaw ropy naftowej. Około 20 proc. światowego zużycia ropy naftowej jest eksportowane przez cieśninę.
Janiv Shah, wiceprezes Rystad Energy ds. rynków ropy, ocenił w poniedziałkowej nocie, że ceny ropy Brent mogą wzrosnąć do 135 dol. za baryłkę, jeśli obecna sytuacja utrzyma się przez cztery miesiące. Dodał, że ceny wzrosną powyżej 110 dol., jeśli obecna sytuacja utrzyma się przez dwa miesiące.
Tymczasem rzecznik Kwatery Głównej armii Iranu Ebrahim Zolfakari zapowiedział, że świat powinien liczyć się z ceną ropy na poziomie 200 dolarów za baryłkę. Ostrzegł też, że tankowce zmierzające do USA, Izraela i ich sojuszników mogą stać się celem ataków.
Źródło: PAP