Masło drożeje. Powody? Otwieranie gospodarki i sytuacja... w Nowej Zelandii

Konsumenci czują ból przy sklepowej kasie. Ceny masła są najwyższe od marca 2019 r. - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Ożywienie gospodarek towarzyszące wychodzeniu z trzeciej fali pandemii będzie sprzyjało wzrostowi cen.

 Ceny masła idą w górę, choć to jeszcze nie rekord
Źródło zdjęć: © East News | Marek BAZAK/East News
Katarzyna Izdebska-Białka

Za kilogram masła w bokach pod koniec kwietnia trzeba było zapłacić 17,76 zł, a więc 20 proc. więcej niż na początku roku. Masło w kostkach kosztuje zaś 18,23 zł za kilogram, co oznacza wzrost o 10 proc. od stycznia - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Według Jakuba Olipry, ekonomisty Crédit Agricole Bank Polska, ten wzrost cen się utrzyma. - Najbliższe tygodnie przyniosą otwarcie restauracji i hoteli nie tylko w Polsce, lecz także w innych krajach UE. Ten sektor jest ważnym odbiorcą masła, co będzie sprzyjało dalszemu wzrostowi cen - tłumaczy na łamach "DGP".

Ceny masła rosną w całej Unii Europejskiej, w kwietniu przeciętna cena za kilogram to 4 euro. Ma to związek ze wzrostem cen masła w Nowej Zelandii, która – jak podaje dziennik - odpowiada za blisko połowę światowego eksportu.

Inflacja w Polsce się rozpędza. Dane potwierdzają, wydatki rodzin znacznie wzrosły

Wybrane dla Ciebie