Chcieli przejąć 1363 ha. Rząd mówi "nie"

Gmina Chybie chciała przejąć ponad 1363 hektary terenów zalanych wodami Jeziora Goczałkowickiego. Projekt rządowego rozporządzenia rekomenduje jednak odrzucenie wniosku. Sąsiednie samorządy przekonują, że podział zbiornika utrudniłby zarządzanie kryzysowe.

 Jezioro Goczałkowickie – zbiornik zaporowy na Wiśle
Źródło zdjęć: © EastNews | Monkpress
Malwina Gadawa

Co roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji rozpatruje od kilkunastu do ponad 20 wniosków o zmiany granic. Tym razem na ministerialne biurka trafiła prośba gminy Chybie o przejęcie ponad 1363 hektarów terenów zalanych wodami Jeziora Goczałkowickiego. Obecnie znajdują się w granicach gminy Goczałkowice-Zdrój. O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza".

Sztuczne Jezioro Goczałkowickie powstało w latach 50. po wybudowaniu zapory na Wiśle. Zbiornik, nazywany "Śląskim Morzem", zajmuje łącznie ponad 3 tys. ha i zabezpiecza dostawy wody dla części Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego.

Jak czytamy, zwolennicy przejęcia terenów argumentują, że pozwoliłoby to chronić historię, gwarę i folklor Zarzecza, a także rozwijać turystykę. Dlaczego zalane tereny mają według nich wartość kulturową? By stworzyć sztuczne jezioro, przesiedlono mieszkańców 458 domów, zalano dwa kościoły, a miejscowy cmentarz przeniesiono. Jednak na początku lat 90., w czasie suszy, gdy woda opadła, odsłoniła resztki nekropolii.

Radni Chybia jednogłośnie poparli starania o zmianę granic w sierpniu 2023 r.


WIDEO
Minister o "elektrycznych potworach". "Przepisy są gotowe, będą kary"

"Gazeta Wyborcza" opisuje, że dziś Zarzecze liczy zaledwie kilkuset mieszkańców, ale ci starsi pielęgnują pamięć o swojej miejscowości. W 1994 r. w Chybiu działa Towarzystwo Miłośników Zarzecza.

Nie tylko rząd mówi "nie"

Projekt rządowego rozporządzenia rekomenduje jednak odrzucenie wniosku o przyłączenie tych terenów do Chybia. Informację tę przekazał Grzegorz Wanot, starosta Pszczyny, który wziął udział we wtorkowym posiedzeniu Zespołu do Spraw Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych.

Dokument rządowy nie jest jeszcze ostateczną decyzją. Musi zostać przyjęty przez Radę Ministrów.

"To rozstrzygnięcie jest zgodne ze stanowiskiem, które wcześniej jednogłośnie przyjęła Rada Powiatu Pszczyńskiego" - przekazał Wanot.

Gazeta wskazuje, że pomysł zdecydowanie odrzuciły też władze Goczałkowic-Zdroju. Ich zdaniem zbiornik o znaczeniu strategicznym powinien znajdować się w granicach jednej gminy i jednego powiatu.

"Zbiornik Goczałkowicki pełni obecnie niezwykle ważną funkcję przeciwpowodziową. Dla sprawnego zarządzania zdecydowanie korzystniejsze jest, aby pozostał w granicach administracyjnych jednej gminy oraz jednego powiatu. Ułatwia to prowadzenie działań przeciwpowodziowych. Realizacja wniosku Gminy Chybie sprawi, że Zbiornik terytorialnie będzie zarówno w powiecie pszczyńskim, jak i cieszyńskim, na terenie dwóch gmin" - wskazała Gabriela Placha, wójt Goczałkowic-Zdroju, którą cytuje "GW".

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Wybrane dla Ciebie