Chcieli przejąć 1363 ha. Rząd mówi "nie"

Gmina Chybie chciała przejąć tereny dawnego Zarzecza, które znalazły się pod wodami Jeziora Goczałkowickiego. Projekt rządowego rozporządzenia rekomenduje jednak odrzucenie wniosku. Sąsiednie samorządy przekonują, że podział zbiornika utrudniłby zarządzanie kryzysowe - pisze "Gazeta Wyborcza".

 Jezioro Goczałkowickie – zbiornik zaporowy na Wiśle
Źródło zdjęć: © EastNews | Monkpress
Malwina Gadawa

Jezioro Goczałkowickie powstało w latach 50. po wybudowaniu zapory na Wiśle. Zbiornik, nazywany "Śląskim Morzem", zajmuje ponad 3 tys. ha i zabezpiecza dostawy wody dla części Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego.

Spór o "Śląskie Morze". Sąsiedzi świętują decyzję rządu

"Gazeta Wyborcza" przypomina, że pod wodą znalazła się część Zarzecza, jednej z najstarszych wsi Śląska Cieszyńskiego. Przesiedlono mieszkańców 458 domów, zalano dwa kościoły, a miejscowy cmentarz przeniesiono.

Minister o "elektrycznych potworach". "Przepisy są gotowe, będą kary"

Zalana część wsi znajduje się obecnie w granicach gminy Goczałkowice-Zdrój, chodzi w sumie o 1363 ha.

Radni Chybia jednogłośnie poparli starania o zmianę granic w sierpniu 2023 r. Zwolennicy przejęcia terenów argumentowali, że pozwoliłoby to chronić historię, gwarę i folklor Zarzecza, a także rozwijać turystykę kulturową.

"Wyborcza" opisuje, że pomysł zdecydowanie odrzuciły władze Goczałkowic-Zdroju. Ich zdaniem zbiornik o znaczeniu strategicznym powinien znajdować się w granicach jednej gminy i jednego powiatu.

Projekt rządowego rozporządzenia rekomenduje jednak odrzucenie wniosku. Dokument nie jest jednak jeszcze ostateczną decyzją. Musi zostać przyjęty przez Radę Ministrów.

Wybrane dla Ciebie