Co roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji rozpatruje od kilkunastu do ponad 20 wniosków o zmiany granic. Tym razem na ministerialne biurka trafiła prośba gminy Chybie o przejęcie ponad 1363 hektarów terenów zalanych wodami Jeziora Goczałkowickiego. Obecnie znajdują się w granicach gminy Goczałkowice-Zdrój. O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza".
Sztuczne Jezioro Goczałkowickie powstało w latach 50. po wybudowaniu zapory na Wiśle. Zbiornik, nazywany "Śląskim Morzem", zajmuje łącznie ponad 3 tys. ha i zabezpiecza dostawy wody dla części Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego.
Jak czytamy, zwolennicy przejęcia terenów argumentują, że pozwoliłoby to chronić historię, gwarę i folklor Zarzecza, a także rozwijać turystykę. Dlaczego zalane tereny mają według nich wartość kulturową? By stworzyć sztuczne jezioro, przesiedlono mieszkańców 458 domów, zalano dwa kościoły, a miejscowy cmentarz przeniesiono. Jednak na początku lat 90., w czasie suszy, gdy woda opadła, odsłoniła resztki nekropolii.
Radni Chybia jednogłośnie poparli starania o zmianę granic w sierpniu 2023 r.
WIDEOMinister o "elektrycznych potworach". "Przepisy są gotowe, będą kary"
"Gazeta Wyborcza" opisuje, że dziś Zarzecze liczy zaledwie kilkuset mieszkańców, ale ci starsi pielęgnują pamięć o swojej miejscowości. W 1994 r. w Chybiu działa Towarzystwo Miłośników Zarzecza.
Nie tylko rząd mówi "nie"
Projekt rządowego rozporządzenia rekomenduje jednak odrzucenie wniosku o przyłączenie tych terenów do Chybia. Informację tę przekazał Grzegorz Wanot, starosta Pszczyny, który wziął udział we wtorkowym posiedzeniu Zespołu do Spraw Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych.
Dokument rządowy nie jest jeszcze ostateczną decyzją. Musi zostać przyjęty przez Radę Ministrów.
"To rozstrzygnięcie jest zgodne ze stanowiskiem, które wcześniej jednogłośnie przyjęła Rada Powiatu Pszczyńskiego" - przekazał Wanot.
Gazeta wskazuje, że pomysł zdecydowanie odrzuciły też władze Goczałkowic-Zdroju. Ich zdaniem zbiornik o znaczeniu strategicznym powinien znajdować się w granicach jednej gminy i jednego powiatu.
"Zbiornik Goczałkowicki pełni obecnie niezwykle ważną funkcję przeciwpowodziową. Dla sprawnego zarządzania zdecydowanie korzystniejsze jest, aby pozostał w granicach administracyjnych jednej gminy oraz jednego powiatu. Ułatwia to prowadzenie działań przeciwpowodziowych. Realizacja wniosku Gminy Chybie sprawi, że Zbiornik terytorialnie będzie zarówno w powiecie pszczyńskim, jak i cieszyńskim, na terenie dwóch gmin" - wskazała Gabriela Placha, wójt Goczałkowic-Zdroju, którą cytuje "GW".
Źródło: "Gazeta Wyborcza"