Lekarz wyjedzie z Polski, ma płacić za wykształcenie? Ministra odpowiada

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w środę na antenie Radia ZET została zapytana o to, czy lekarz, który wyjedzie z Polski, powinien zapłacić za swoje wykształcenie w naszym kraju. - Dzisiaj nie mamy takiego problemu - przekonuje ministra.

Rekordowe zarobki lekarzy na Śląsku przekroczyły 170 tys. zł Sześć lat studiów na medycynie to koszt około 330 tys. zł
Źródło zdjęć: © Getty Images | alvarez
Malwina Gadawa

O zarobkach lekarza zrobiło się głośno, po tym jak w czerwcu portal Zero.pl ujawnił nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, w którym lekarz bez specjalizacji Dawid Kacprzyk, radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, był koordynatorem SOR-u. W 2025 r. medyk, pracując w kilku placówkach, zarobił 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Lekarz wyjedzie, państwo wystawi rachunek? Ministra komentuje

Potem pojawiły się kolejne medialne doniesienia dotyczące zarobków lekarzy. Nawet 26 tys. zł na godzinę i ponad 300 tys. zł dniówki - na tyle spółka neurochirurgów, działająca na terenie kilku województw, mogła wystawiać rachunki szpitalom. Wykonywali kilkuminutowe zabiegi, ale zdaniem NFZ sprawozdawali droższe procedury - sprawę opisywała Wirtualna Polska.

"Sytuacja absurdalna". Ministra o horrendalnych zarobkach lekarzy

Były też doniesienia o stawce 1000 zł za konsultację ginekologiczną. Wtedy lekarka Katarzyna Mensah, będąca również edukatorką medyczną i influencerką, stwierdziła, że stawka ta, choć wysoka, jest ceną za "kilkanaście lat nauki, doświadczenie, tysiące zabiegów".

Sprawdziliśmy, jak kształtuje się koszt edukacji przyszłych lekarzy w Polsce. Sześć lat studiów na medycynie to koszt około 330 tys. zł, a doliczając staż podyplomowy, kwota przebija już pół miliona.

To jednak nie koniec - późniejsza droga medyka to specjalizacja w ramach rezydentury, podczas której młody lekarz już pracuje, odprowadza składki i dalej się szkoli.

Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w środę na antenie Radia ZET zapytana została o to, czy lekarz, który wyjedzie z Polski, powinien zapłacić za swoje wykształcenie w naszym kraju.

- Dzisiaj nie mamy takiego problemu, bo lekarze zostają w Polsce - odpowiedziała wymijająco ministra zdrowia.

Wraca głośny temat

Temat kosztów edukacji przyszłych lekarzy bywał w przeszłości poruszany przez czołowych polityków. W 2018 r. premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że "za wykształcenie lekarzy, którzy do tej pory wyjechali z Polski, zapłaciliśmy 30 mld złotych".

Najwyższa Izba Kontroli szacowała te nakłady znacząco niżej, opierając się na zaświadczeniach wydawanych przez samorząd lekarski. "Od 1 maja 2004 r., czyli od wejścia Polski do Unii Europejskiej, do 2019 r. liczba wydanych zaświadczeń tylko lekarzom (z wyłączeniem lekarzy specjalistów) wyniosła ok. 16 tys. osób. Przyjmując, że wszyscy lekarze, którzy pobrali zaświadczenie i ukończyli bezpłatne studia, wyjechali do pracy w UE, koszt dla budżetu państwa wyniósł ok. 4 mld zł" - wyliczała Izba.

W latach 2020–2024 wydano odpowiednio łącznie ponad 2,7 tys. zaświadczeń związanych z uznawaniem kwalifikacji polskich lekarzy za granicą. Zaznaczmy, że te dane dowodzą samego zainteresowania pracą za granicą, nie pokazując liczby lekarzy-emigrantów, którzy podjęli pracę w branży poza Polską.

Wybrane dla Ciebie