Media ujawniają: ludzie Vance'a błagali mieszkańców. Kulisy wizyty

Piątkowa wizyta wiceprezydenta USA J.D. Vance'a w amerykańskiej bazie sił kosmicznych Pituffik na Grenlandii może świadczyć o obawach Stanów Zjednoczonych przed protestami - oceniły media. Brytyjski dziennik "The Telegraph" ujawnia, że współpracownicy Vance'a "chodzili od drzwi do drzwi", błagając mieszkańców Grenlandii o powitanie gości z USA.

GrenlandiaWiceprezydent J.D. Vance wraz z małżonką składa wizytę na Grenlandii
Źródło zdjęć: © getty images
Katarzyna Kalus

"The Telegraph" przypomina, że początkowo amerykańska druga dama miała machnąć flagą na rozpoczęcie ważnego dla lokalnej społeczności wyścigu psich zaprzęgów w Sisimiut. W tym roku impreza otrzymała dotację z konsulatu USA, który znajduje się w stolicy Grenlandii - Nuuk.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Redaktor naczelny grenlandzkiej gazety "Sermitsiaq" Masaana Egede zmianę planów podróży przedstawicieli władz USA nazwał "wielką ulgą" i zwycięstwem mieszkańców Grenlandii. Ci zamierzali przywitać amerykańską drugą damę protestem - mieli odwrócić się od niej plecami.

Wcześniejszy program wizyty, zakładający m.in. zwiedzanie Nuuk, został skrytykowany również przez rządy Danii i Grenlandii. Lokalni politycy odmówili oficjalnych spotkań z amerykańską delegacją, zasłaniając się rozmowami koalicyjnymi po wyborach do grenlandzkiego parlamentu.

Egede ostrzegł jednak, że władze USA nie zrezygnują z zainteresowania Grenlandią. - Wizyta delegacji USA w bazie wojskowej jest jasnym sygnałem dla Danii, Grenlandii i NATO - ocenił.

"Za wcześnie, by mówić o dyplomatycznym sukcesie Danii"

Podobnie uważa cytowany przez telewizję SVT ekspert Duńskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych Mikkel Runge Olesen. Według niego "za wcześnie jest mówić o dyplomatycznym zwycięstwie Danii i Grenlandii".

"Jeden scenariusz mówi, że władze Stanów Zjednoczonych zdały sobie sprawę, że nie są mile widziane na Grenlandii. Mogły obawiać się masowych protestów, co byłoby katastrofą z wizerunkowego punktu widzenia" - podkreślił analityk.

Drugim, jego zdaniem bardziej możliwym, wyjaśnieniem wizyty Vance'ów w amerykańskiej bazie wojskowej może być chęć wykorzystania tej okazji do skrytykowania rządu Danii. Władze USA uważają, że rząd duński od lat nie wywiązuje się z obowiązku dokonania inwestycji obronnych na Grenlandii. "Czy powiedzą, że w związku z tym muszą to zrobić Stany Zjednoczone?" - zastanawia się Runge Olesen.

Wybrane dla Ciebie