Miał być sylwester bez fajerwerków. Groziła kara. To nie odstraszyło Włochów

Włoskie władze wprowadziły na czas nocy sylwestrowej restrykcje dotyczące używania materiałów pirotechnicznych. W dużych miastach za złamanie zakazu groziły kary do nawet 5 tys. euro. To jednak nie przeszkodziło mieszkańcom Rzymu, gdzie niebo wypełniły fajerwerki.

Fajerwerki we WłoszechFajerwerki we Włoszech
Źródło zdjęć: © GETTY | 2023 Anadolu Agency

We Włoszech w wielu miastach obowiązywał, podobnie jak w minionych latach, zakaz odpalania petard, rac i innych materiałów pirotechnicznych. Osobom naruszającym te przepisy grożą surowe kary i to nie tylko w noc sylwestrową, ale w wielu przypadkach również w całym okresie świąteczno-noworocznym, czyli do 6 stycznia włącznie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Będziemy żyli 120 lat? "Małymi kroczkami musimy dożyć przełomu"

Wysokie kary nie odstraszyły Włochów

W Rzymie kary za złamanie zakazu wynoszą od 25 do 500 euro. Najwyższe grzywny obowiązują w Palermo na Sycylii - od 500 do 5 tys. euro.

Kary jednak nie odstraszyły mieszkańców ani Rzymu, ani Palermo. Na portalu X można zobaczyć nagranie z uroczystych obchodów sylwestra. Poza oficjalnym pokazem fajerwerków w tle można zobaczyć, że mieszkańcy również odpalali petardy oraz sztuczne ognie.

Warto także dodać, że w Rzymie różne niegroźne obrażenia w trakcie odpalania petard odniosło 30 osób, w tym ośmioro dzieci. Z kolei w Palermo i w prowincji miało miejsce ponad 25 interwencji mających na celu ugaszenie kontenerów na śmieci podpalonych wybuchem beczek i petard.

Równie hucznie bawiły się także inne miejscowości we Włoszech. W Neapolu nie obowiązywały żadne kary, a miasto, jak co roku, zapłonęło.

Wybrane dla Ciebie