Wniosek o kasację trafił do Sądu Najwyższego 7 sierpnia 2026 r. Prokuratura domaga się skierowania sprawy do ponownego rozpoznania, wskazując, że to właśnie wyrok sądu drugiej instancji — a nie skazujący wyrok z 2023 r. — oparty jest na domniemaniach.
Swoje zastrzeżenia do wyroku Sądu Apelacyjnego wyjaśniła rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prokurator Marzena Kiełek-Łopińska.
Sąd apelacyjny pominął kluczowe, obciążające dowody, które zgromadziła prokuratura. W toku postępowania sąd nie wyjaśnił też, jakie konkretnie błędy popełnił sąd I instancji, skazując oskarżonego na więzienie, jak również nie wykazał, dlaczego uznał za zasadne argumenty obrony - powiedziała prokurator Kiełek-Łopińska w rozmowie z "Wyborczą".
WIDEOZapytaliśmy Polaków o powrót Michała Wiśniewskiego do Mandaryny. "Ile ma żon, jego problem"
27 maja 2026 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uniewinnił lidera Ich Troje, zmieniając tym samym wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z października 2023 r., który skazał Wiśniewskiego na 1,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 80 tys. zł. Sędzia Małgorzata Janicz w ustnym uzasadnieniu podkreśliła, że wyrok pierwszej instancji oparty był przede wszystkim na domniemaniach, a nie na dowodach. Sąd wskazał też, że Wiśniewski posiadał nieruchomości stanowiące zabezpieczenie pożyczki, a nieregularność jego dochodów jako artysty uniemożliwiała precyzyjne określenie miesięcznych zarobków. Zdaniem sądu apelacyjnego piosenkarz nie okłamał pożyczkodawcy.
Pożyczka zaciągnięta w 2006 r. i spirala długów
Michał Wiśniewski zaciągnął pożyczkę w SKOK Wołomin w listopadzie 2006 r. We wniosku pożyczkowym wskazał, że jego miesięczne zarobki wynoszą 125 tys. zł, a uzyskane środki zamierza przeznaczyć na zakup udziałów w klubie nocnym. Późniejsze ustalenia skarbówki i ZUS wykazały jednak, że jego faktyczny dochód był znacznie niższy. Co więcej, w tym samym czasie przeciwko piosenkarzowi toczyły się postępowania komornicze z tytułu innych zobowiązań. Prokuratura uznała, że Wiśniewski musiał zdawać sobie sprawę ze swojej złej sytuacji finansowej i świadomie wprowadził SKOK Wołomin w błąd.
Jak się później okazało, jedynie połowę zaciągniętej kwoty artysta przeznaczył na nabycie udziałów w klubie — pozostałą część wykorzystał na spłatę bieżących zobowiązań. W kolejnych latach część pożyczki spłaciły osoby bliskie piosenkarza, ponieważ ogłosił on upadłość. Proces o wyłudzenie ruszył dopiero w 2021 r. Od początku Wiśniewski utrzymywał, że jest niewinny, a sprawę określał jako polityczną.
Afera SKOK Wołomin — jedna z największych w historii III RP
SKOK Wołomin założono w1999 r. jako Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową. Przez ponad dekadę instytucja nie podlegała nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. W 2014 r. KNF ustanowiła w kasie zarząd komisaryczny — w tym czasie SKOK posiadał 102 placówki i ponad 79 tys. członków. Miesiąc później złożono wniosek o ogłoszenie upadłości, która nastąpiła w lutym 2015 r.
Postępowania ujawniły, że przez ponad dekadę osoby zarządzające SKOK Wołomin zorganizowały przestępczy proceder oparty na wyłudzaniu pożyczek za pomocą tzw. słupów. Werbowały osoby ubogie, zlecając im zaciąganie kredytów z zawyżonymi hipotekami, które następnie nie były spłacane. Pod koniec 2014 r. niespłacone kredyty stanowiły 80 proc. wszystkich udzielonych pożyczek. Jednym z głównych oskarżonych w sprawie jest były oficer Wojskowych Służb Informacyjnych, którego w 2025 r. sąd skazał na 14 lat więzienia za wypranie ponad 350 mln zł. W związku z aferą oskarżono ok. 600 tzw. słupów. Łącznie ze SKOK Wołomin wyłudzono ponad 3 mld zł, co czyni tę sprawę jedną z największych afer finansowych w historii wolnej Polski.