Nawet 21 tys. zł mandatu. Za granicą fotoradary mogą być "pułapką" na turystów

Gęsta sieć fotoradarów w Europie i wysokie mandaty, które coraz częściej trafiają do kierowców także po powrocie do Polski, mogą być zaskoczeniem po wakacjach. W skrajnych przypadkach kara może sięgać 5 tys. euro, czyli ponad 21 tys. zł.

Mandaty z fotoradarów za granicą coraz częściej trafiająMandaty z fotoradarów za granicą coraz częściej trafiają pod właściwy adres w Polsce. Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Elmar Gubisch
Marcin Walków

Jak podaje "Rzeczpospolita", firma TomTom zebrała dane o fotoradarach i mandatach w Europie. Największą sieć stacjonarnych urządzeń rejestrujących prędkość mają Włochy (ponad 10 tys. fotoradarów), dalej Wielka Brytania (8028) i Niemcy (6200). W czołówce są też m.in. Francja (4029) i Belgia (3179). Dla porównania w Polsce działają 742 urządzenia.

Z danych wynika, że sama liczba fotoradarów nie przesądza o ryzyku kontroli, bo znaczenie mają także odcinkowe pomiary prędkości i mobilne patrole. Największy przyrost sieci odnotowała Holandia: z 650 monitorowanych lokalizacji w 2025 r. do 1450 w 2026 r., czyli o 800 punktów i ponad 123 proc. rok do roku.


WIDEO
Bat na kierowców na A2. Wpadali jeden za drugim


Najwyższe mandaty za prędkość w Europie

Różnice w taryfikatorach są duże. Austrii najpoważniejsze przypadki mogą kosztować od 300 do 5000 euro (ok. 21 525 zł), a ryzyko utraty prawa jazdy pojawia się przy przekroczeniu o 50 km/h.

We Francji przekroczenie o co najmniej 50 km/h grozi karą do 3750 euro i zatrzymaniem prawa jazdy, a we Włoszech mandat może dojść do 3382 euro oraz zakazu prowadzenia do 12 miesięcy.

Kraje UE wymieniają dane właścicieli pojazdów m.in. w sprawach prędkości, a od stycznia 2025 r. działa znowelizowana dyrektywa rozszerzająca współpracę; osobne przepisy o wzajemnym uznawaniu zakazów prowadzenia mają zostać wdrożone do 26 listopada 2028 r., a większość regulacji zacznie być stosowana od 26 listopada 2029 r.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Wybrane dla Ciebie