Prezes lotniska w Łodzi ma stracić posadę. "Zostanie cofnięta rekomendacja"

Anna Midera, prezes Portu Lotniczego Łódź, ma stracić stanowisko – dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". Według ustaleń dziennikarzy czarne chmury zbierały się nad nią od dłuższego czasu, a publikacja części wyników audytu na łódzkim lotnisku przyspieszyła bieg wydarzeń.

Dr Anna Midera, prezes portu lotniczego w ŁodziDr Anna Midera, prezes portu lotniczego w Łodzi
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Łódź Airport
Marcin Walków

– Z inicjatywy miasta w poniedziałek (17 sierpnia – przyp. red.) zostanie zwołane posiedzenie rady nadzorczej portu lotniczego, na którym zostanie cofnięta rekomendacja dla prezes Anny Midery – potwierdziła "Wyborczej" Aleksandra Hac, szefowa biura promocji Urzędu Miasta Łodzi. Miasto ma 95,7 proc. udziałów w łódzkim lotnisku, pozostałe należą do samorządu województwa i lokalnych aeroklubów.

Midera zarządza lotniskiem w Łodzi od 2017 r. Obecnie jest też prezesem Związku Regionalnych Portów Lotniczych. "O tym, że miasto może dążyć do jej usunięcia, w kuluarach spekulowano od dłuższego czasu, nie tylko w związku ze stratami, które przynosi spółka. W ostatnich dniach bieg wydarzeń przyspieszył" – pisze łódzka "Wyborcza". Według jej ustaleń następcą Midery ma zostać Robert Makowski, wiceprezes spółki.


WIDEO
"Lotniska nie mogą na nich zarabiać". Ekspert o filozofii tanich linii lotniczych


Audyt w Porcie Lotniczym Łódź. Co ustalili?

Radio Łódź opublikowało część wyników kontroli przeprowadzonej w Porcie Lotniczym Łódź w 2024 r. Jednym z zarzutów są choćby wydatki reprezentacyjne na konsumpcję podczas spotkań z kontrahentami na łączną kwotę ponad 17 tys. zł. "Ani miejsce (np. Ministerstwo Śledzia i Wódki, Pijana Wiśnia) ani pora konsumpcji (po północy) nie jest typowa dla spotkań biznesowych" – stwierdzili audytorzy w raporcie.

Midera odniosła się już do tego zarzutu, tłumacząc, że goście przylecieli o późnej godzinie. – Zabraliśmy ich na ulicę Piotrkowską, aby pokazać uroki miasta. Poprosili nas, żebyśmy weszli do dwóch lokali. Spędziliśmy tam czas i nawiązywaliśmy relacje. Dodam, że jestem osobą niepijącą – podkreśliła w rozmowie z Radiem Łódź. Dodała, że jeden z przywołanych rachunków opiewał na 67 zł.

Audyt zwrócił też uwagę, że w 2024 r. prezes Anna Midera spędziła w podróżach służbowych około 110 dni, co wraz z 26 dniami urlopu miało oznaczać, że ponad połowę dni roboczych spędziła poza siedzibą spółki.

W 2024 r. spółka na delegacje pracowników wydała łącznie 200 tys. 190,39 zł. Kontrolerzy mieli wątpliwości dotyczące celowości niektórych wyjazdów, w kontekście trudnej sytuacji finansowej łódzkiego lotniska. W raporcie wskazano m.in. Galę - jubileusz 50-lecia Portu Lotniczego Gdańsk, Regaty Regionalnych Portów Lotniczych, Mistrzostwa Piłki Nożnej Portów Lotniczych, Fly Fest.

Prezes odpierała już jednak i ten zarzut, przekonując, że delegacje to czas pracy, m.in. podczas spotkań w Ministerstwie Infrastruktury czy Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Zwracała też uwagę na nawiązywanie relacji biznesowych podczas wydarzeń branżowych, a także podczas wizyt w Łodzi przedstawicieli touroperatorów i przewoźników.

Straty finansowe lotniska w Łodzi

Port Lotniczy Łódź generuje straty finansowe. W 2020 r. było to 31,7 mln zł straty netto, a w 2024 r. – o blisko 4 mln zł więcej. "Spółka utrzymuje płynność i jest w stanie prowadzić działalność tylko i wyłącznie dzięki wysokim dopłatom udziałowców" – napisali audytorzy. W 2025 r. Urząd Miasta Łodzi przekazał spółce 13,75 mln zł na wsparcie programu emisji obligacji oraz 2 mln zł na zadania inwestycyjne.

Źródło: "Gazeta Wyborcza", Radio Łódź

Wybrane dla Ciebie