Rada przekazała, że próby włamań zatrzymano na etapie, który nie pozwolił atakującym osiągnąć zakładanych celów. W komunikacie podkreślono też, że incydenty nie przełożyły się na ciągłość działania najważniejszych usług w kraju.
Cyberataki na lotnictwo i energetykę. Jakie metody wykorzystywali sprawcy
Emiracka instytucja wskazała, że cybernapastnicy stosowali wiele technik. W oświadczeniu przytoczonym przez państwową agencję informacyjną WAM opisano zarówno próby włamań do systemów, jak i działania nastawione na wykorzystanie użytkowników.
Wśród metod wymieniono m.in.:
- próby włamania do systemów i infrastruktury cyfrowej,
- próby uzyskania dostępu do docelowych kont i danych operacyjnych,
- ukierunkowane kampanie phishingowe,
- próby wykorzystywania użytkowników jako punktów wejścia.
WIDEOSikorski o stanie wojennym: Jeżeli nas zaatakują to będziemy się bronić
Rada poinformowała, że ataki "były podejmowane w aktywny sposób, (lecz) próby włamań zostały powstrzymane, zanim atakujący zdołali osiągnąć swoje cele lub wpłynąć na ciągłość działania kluczowych systemów i usług" - przekazano w oświadczeniu.
Zespoły ds. cyberbezpieczeństwa: wykrycie, śledzenie i neutralizacja zagrożeń
Według informacji instytucji, krajowe zespoły ds. cyberbezpieczeństwa miały wykryć i odeprzeć działania, a następnie przeanalizować ścieżki ataków. Rada dodała, że podjęto środki techniczne, które miały zneutralizować zagrożenia i zapobiec ich rozprzestrzenianiu się.
Jednocześnie nie podano danych o źródle ataków ani o tożsamości sprawców. Rada nie poinformowała też, czy doszło do naruszenia danych.
Brak informacji o sprawcach. "Gulf Business" o skutkach incydentu
Jak relacjonowała gazeta "Gulf Business", emiracka Rada potwierdziła, że ataki zostały powstrzymane i nie wpłynęły na funkcjonowanie kluczowych systemów krajowych.
W marcu br. amerykańska firma z branży cyberbezpieczeństwa Halcyon Research Centre ostrzegała przed scenariuszem destrukcyjnych operacji cybernetycznych rozważanych przez Iran jako formę odwetu wobec państw regionu. W pierwszych dniach wojny USA i Izraela z Iranem zaatakowano centra danych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Bahrajnie.
Halcyon podkreślił w oświadczeniu, że "Irańska strategia cybernetyczna - podkreśliła w oświadczeniu firma - zaciera granicę między działalnością sponsorowaną przez państwo a aktywnością przestępców". Firma wskazała, że w takim ujęciu operacje wspierane przez rząd mogą łączyć się m.in. z wymuszeniami, a jednocześnie władze kraju organizującego ataki mają zachowywać możliwość wiarygodnego zaprzeczenia udziałowi w działaniach.
W depeszy przypomniano też informacje Halcyon o historii irańskich cyberoperacji, w tym o ewolucji metod oraz rosnącym znaczeniu oprogramowania ransomware. Według przytoczonego opisu, w ubiegłym roku obywatel Iranu przyznał się do winy w sprawie ataków ransomware, które sparaliżowały Baltimore i inne miasta w USA, powodując straty rzędu dziesiątek milionów dolarów. Halcyon wskazywał również, że od co najmniej 2017 r. irańscy operatorzy atakują infrastrukturę krytyczną w USA, a wśród udaremnionych działań wymieniono m.in. próbę ataku na Szpital Dziecięcy w Bostonie.
Źródło: PAP