Mieszkania, działki i domy. Eksperci mówią, co nas czeka na rynku wtórnym
Ponad 60 proc. agentów przewiduje, że w I kwartale 2026 r. popyt na mieszkania z rynku wtórnego umiarkowanie wzrośnie, 54 proc. agentów ocenia, że to samo stanie się w przypadku kawalerek - wynika z badania "Nastrojometr rynku nieruchomości". Największe szanse na lokalne obniżki mogą pojawiać się przy mieszkaniach do remontu, z dużym metrażem, zlokalizowanych na peryferiach.
Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie portalu nieruchomosci-online.pl., 61 proc. agentów przewiduje wzrost popytu w przypadku większych mieszkań, a 54 proc. z nich w przypadku kawalerek - na mieszkania z rynku wtórnego w I kwartale 2026 r. w porównaniu do IV kwartału 2025 r. Większość agentów zaznaczyło jednak, że nie będzie to gwałtowny wzrost zainteresowania, ale umiarkowana poprawa względem końcówki ubiegłego roku - podano.
Z kolei 37 proc. agentów oceniło, że nie będzie zmian na rynku kawalerek kwartał do kwartału, a 28 proc. że zainteresowanie mieszkaniami również będzie na takim samym poziomie, jak w końcówce roku 2025 r. Około 10 proc. pośredników przewiduje spadek popytu na tego typu nieruchomości.
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Popyt na mieszkania w pierwszych miesiącach roku może wzrosnąć, bo obniżki stóp poprawiły zdolność kredytową części kupujących i na rynek wraca popyt odroczony z lat 2024-2025. Do tego ceny są na razie raczej stabilne, a więc łatwiej podjąć decyzję bez presji. Swoje robi też sezonowość: początek roku to czas planów, nowych budżetów i powrotu do tematu przeprowadzki - ocenił, cytowany w informacji prasowej, Rafał Bieńkowski z działu analiz Nieruchomosci-online.pl.
47 proc. agentów oceniło, że w I kwartale br. wzrośnie zainteresowanie działkami kdk., a 46 proc. - że wzrośnie popyt na domy. Jednocześnie 41 proc. pośredników wskazało, że nie będzie zmian w popycie na działki, a 37 proc. - w przypadku domów. Zdaniem autorów badania, zapowiadana reforma planowania przestrzennego sprzyja temu segmentowi.
Działki z wydanymi warunkami zabudowy (WZ) cieszą się największym zainteresowaniem, ponieważ eliminują ryzyko formalne i skracają czas realizacji inwestycji.
"Prognozy dotyczące cen mieszkań w I kwartale 2026 r. pokazują, jak dużą niewiadomą pozostaje dziś rynek" - ocenili autorzy badania. Z danych wynika bowiem, że na wzrost, spadek i stabilizację kdk. wskazało niemal tyle samo agentów (od 32 do 34 proc.). W przypadku kawalerek najwięcej agentów wskazuje na stabilizację (42 proc.); 36 proc. z nich spodziewa się wzrostów, a co piąty liczy się ze spadkami (22 proc.).
Zdaniem autorów badania największe szanse na lokalne obniżki mogą pojawiać się przy mieszkaniach do remontu, z dużym metrażem, zlokalizowanych na peryferiach, z niekorzystnym układem czy z wadami prawnymi. Ceny prawdopodobnie utrzymywać się będą przy najbardziej popularnych mieszkaniach, czyli 2- i 3-pokojowych, dobrze skomunikowanych, położonych w dobrych lokalizacjach, czy też lokalach inwestycyjnych pod wynajem w miastach akademickich - wskazano.
Rynek domów mocno zależny od lokalizacji
W przypadku domów pośrednicy najczęściej spodziewają się stabilizacji cen (44 proc.), a pozostałe opinie rozkładają się niemal po równo między wzrosty (26 proc.) a spadki (28 proc) kwartał do kwartału. "To pokazuje, że rynek domów jest mocno zależny od lokalizacji oraz standardu" - ocenili autorzy badania.
Przy działkach dominuje scenariusz stabilizacji (44 proc.), ale wyraźniej widać tu przewagę oczekiwań wzrostów (34 proc.) nad spadkami (21 proc.) - wynika z danych kwartalnych.
Z badania wynika, że 55 proc. pośredników spodziewa się w I kwartale roku wzrostu podaży w przypadku mieszkań większych niż kawalerki w stosunku do IV kwartału ub.r. Na spadek podaży wskazało 10 proc. agentów.
Zdaniem pośredników, podaż na domy i działki lekko wzrośnie w I kwartale roku (45-46 proc. wskazań) lub utrzyma się na zbliżonym poziomie, jak w końcówce roku 2025 (42-43 proc.). Zdaniem autorów badania, ma na to wpływ sezonowość, która na tych rynkach działa mocniej niż w mieszkaniach. Na początku roku część właścicieli wstrzymuje się bowiem z publikacją ogłoszeń do wiosny, kiedy łatwiej pokazać nieruchomość, a kupujący chętniej jeżdżą na prezentacje i zaczynają planować budowę czy przeprowadzkę.