Trwa ładowanie...
bEiJJpOt

Notowania

Przejdź na

Minister Czarnek proponuje podwyżki. Szef ZNP ostro: Przekłada pieniądze z kieszeni do kieszeni

- Nie możemy sprowadzać kwestii podniesienia prestiżu zawodu wyłącznie do pieniędzy, tak jak robi to minister edukacji - powiedział w programie "Newsroom WP” Sławomir Broniarz, szef ZNP. - Pan minister wszystko sprowadza do finansów. Mówi o nas jak o grupie zawodowej, która jest pazerna i dla której liczy się tylko kasa. Wysunął te same pomysły, które prezentowała już premier Szydło i minister Zaleska. Metoda na podwyższenie pensji to przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni nauczyciela do drugiej, do tego to się sprowadza. Jak się przeanalizuje te propozycje, to widać, że minister więcej zabiera niż daje. Zwiększa pensum, co oznacza, że nauczyciele będą pracować o 2 godz. dłużej, ale nauczyciel dyplomowany zarobi tyle samo, co teraz. Do tego odbiera mu się "startowe" – 1000 zł, likwiduje się procedury związane z awansem zawodowym. Na spotkanie z ministrem Czarnkiem pójdziemy, ale nie mamy wielkich nadziei.

Tranksrypcja:A propos ministra edukacji i nauki - Przemysław Czarnek mówi...
rozwiń
zmian w pracy nauczycieli. Mowa w wyższym, większym etosie waszej pracy, panie prezesie. Panu się
podobają takie zachęty, panu się podobają takie zapowiedzi, czy ufa pan, że rzeczywiście sytuacja nauczycieli w Polsce zostanie pod rządami
ministra Czarnka poprawiona?
Odpowiem jednoznacznie: nie, nie widzę takiej możliwości, abyśmy mogli mówić o poprawie etosu tegoż zawodu
pod rządami tego czy innego ministra. Minister Czarnek tutaj do żadnych wyjątków nie
należy. Natomiast zwracam uwagę na to, że budowanie prestiżu zawodowego, budowanie tego etosu nie jest związane
tylko i wyłącznie z osobą ministra. Nie może to wynikać tylko i wyłącznie z przesłanek ekonomicznych. Bo na ten
autorytet moralny tego nauczyciela, na to, żebyśmy byli wzorcem dla tego młodego pokolenia każdy
z nas pracuje sam. Mamy ten autorytet formalny, jesteśmy nauczycielami, z urzędu niejako posiadamy
ten tytuł. Mamy autorytet merytoryczny, bo zdecydowanie więcej wiemy, no może z wyjątkiem informatyki,
od uczniów. Ale to, co jest powodem, dla którego za jednym nauczycielem skoczylibyśmy w ogień,
a za drugim słabiej, to tutaj każdy z nas na to pracuje. Ale nie możemy sprowadzać dyskusji
o prestiżu tego zawodu tylko i wyłącznie do tych wątków, które pan minister wczoraj poruszył, a które skupiają się... Ale to chyba dobrze,
że Czarnek próbuję wam w tym zakresie pomóc. Mówi pan: to głównie zależy od nauczycieli. Ale jeżeli minister przychodzi i mówi: chcę wam w tym
pomóc, ten prestiż podnieść - to chyba dobrze?
Zacytuję klasyka "Boże chroń mnie od przyjaciół, bo od wrogów sam się ochronię". To, co pan minister wczoraj zaprezentował, jest
akurat chyba najgorszy z możliwych wariantów. Dlaczego? Co tam jest najgorsze?
Dlatego że pan minister wszystko to, czego świadkami byliśmy na tej konferencji prasowej, sprowadza do kwestii
finansów. I to finansów, które w gruncie rzeczy, jeżeli wchodzimy w szczegóły, naprawdę
sytuacji nie poprawiają, wręcz pogarszają. Natomiast rodzi się wrażenie czy odnosimy wrażenie,
że nauczyciele to taka cholernie pazerna grupa zawodowa, która patrzy tylko i wyłącznie na
kasę. Więc minister mówi "dobrze, będziecie więcej zarabiać - oczywiście więcej pracujcie". To jest ta
retoryka, którą znamy doskonale z kwietnia 2019 roku, z tych negocjacji strajkowych,
bo w podobnym duchu, ba, z podobnymi propozycjami występowała wtedy pani premier Szydło i minister Zalewska. Pan minister
nie jest nauczycielem związanym z tą edukacją bazującą na
na bazie ustawy edukacyjnej, więc może zupełnie inaczej postrzegać naszą profesję. Ale na prestiż
tego zawodu składa się nie tylko ten pieniądz, nie tylko... No tak panie prezesie, ale ja czegoś nie rozumiem. Wychodzi
minister edukacji, mówi do nauczycieli "damy wam więcej pieniędzy". Rozmawiam z prezesem Związku Nauczycielstwa Polskiego, który na to narzeka. No chyba
nie o to chodzi. Powinniście się z tego cieszyć i taką wyciągniętą dłoń przyjmować, rozmawiać i dziękować, prawda. Współpracować.
To jest to, co wczoraj skwitowałem na Twitterze, że pan minister powinien aplikować do tego ekonomicznego Nobla, biorąc pod uwagę fakt, że
zwiększa pensje nauczycielskie, przenosząc pieniądze z jednej kieszeni nauczyciela do drugiej.
Jak to? Dlatego że pan minister mówi "podniesiemy wam pensję o x, o
400 parę złotych" ale jednocześnie proszę zwrócić uwagę na to wszystko, co odbiera tym nauczycielom.
Zwiększa pensję. Więc
o dwie godziny będziemy więcej pracować. To jest taki ruch w kierunku społeczeństwa opinii
publicznej, który to ruch ma pokazać: zobaczcie, nauczyciele, żeby więcej zarabiali, muszą więcej pracować. Tutaj wszyscy
poza nauczycielami przyklasną temu pomysłowi, wychodząc z założenia bardzo prostego, że
nauczyciel pracuje 18 godzin w tygodniu, co jest nieprawdą. Natomiast, wchodząc w szczegóły, widzimy, że nauczyciel dyplomowany, który
będzie pracował te dwie godziny więcej, zarobi mniej więcej tyle samo, ile dzisiaj ma, ile dzisiaj ma, mając
dwie godziny ponadwymiarowe. Wobec powyższego dla niego zysku ekonomicznego tutaj nie widać. Odbiera się
temu nauczycielowi takie tak zwane startowe, które wprowadziła Anna Zaleska - 1000 zł na start. Nauczyciel
traci swoje uprawnienia wynikające z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Likwiduje się dotychczasowe
procedury związane z awansem zawodowym. Więc tutaj trudno mówić o jakimś awansie, w sytuacji, gdzie an minister nam więcej odbiera niż otrzymujemy.
Ale rozumiem, panie prezesie, że na to spotkanie 18 maja pan pójdzie i po prostu powie pan, co pan myśli?
Delegacja Związku Nauczycielstwa Polskiego 2016 roku ma ustalony skład. Tą delegacją
kieruje prezes Krzysztof Baszczyński. I bez względu na sugestie pana ministra, ja ten skład aprobuję i taki skład
pójdzie na spotkanie do ministra edukacji narodowej.
45 reakcji
0
0
45
Podziel się
Komentarze (45)
zobacz więcej komentarzy (45)
bEiJJpOF
KOMENTARZE
(45)
Jolosa
miesiąc temu
Po Co tyle jadu żadnych podwyżek NIE będzie przecież my nic nie chcemy
Jolosa
miesiąc temu
Widziałam dzisiaj takiego rodzica w sklepie jak objeżdżał swoją córunie aż uszy mi zwiędły zaprosiłabym go do pracy w przedszkolu lub w szkole często widzę takich rodziców jakby mogli to by w soboty i w niedzielę przysłali dzieci swe kochane bo mają ich dość organizuje im pełno zajęć byle by nie być z dzieckiem
mareczek
miesiąc temu
Spróbujcie im dać jakiekolwiek podwyżki. Najpierw podwyższenie pensum (liczby godzin), likwidacja karty nauczyciela, niezbędne zwolnienia. Dopiero potem możemy mówić o podwyżkach.
bEiJJpOX
Jola
miesiąc temu
Znowu nauczyciele.. moim zdaniem to najbardziej roszczeniowa grupa zawodowa. Mam syna w podstawówce i widzę jacy bywają nauczyciele... Iza ich karta nauczyciela rodem z PRLu. Nigdzie w całej Europie nie mają nauczyciele tyłu przywilejów A tym ciągle mało....
Scepyk
miesiąc temu
O co mu chodzi? O to, że nie do jego kieszeni? Przecież może uchwalić podniesienie składek członkowskich należących do ZNP - po podwyżkach zawsze może im powiedzieć - dostaliście to macie z czego zapłacić
...
Następna strona