Mocne zbliżenie Włoch i Niemiec. Merz i Meloni chcą zreformować UE
Premier Włoch Giorgia Meloni i kanclerz Niemiec Friedrich Merz zacieśniają współpracę i chcą zreformować Unię Europejską - oceniła rzymska "La Repubblica". Według gazety właśnie tym zagadnieniom ma być poświęcony piątkowy włosko-niemiecki szczyt międzyrządowy w Wiecznym Mieście.
Więcej rynku wewnętrznego i mniej biurokracji w UE - tak włoski dziennik podsumował w piątek główne postulaty szefów rządów w Rzymie i Berlinie.
Gazeta zaznaczyła: "Friedrich Merz wykorzystał światową scenę w Davos, by wystosować przekaz o odnalezionym na nowo porozumieniu z Włochami. W przeddzień podróży do Rzymu na szczyt międzyrządowy kanclerz ujawnił, że wraz z premier Giorgią Meloni opracował nowe idee w sprawie reformy Unii Europejskiej, które zostaną wkrótce przedstawione".
"Hamulec awaryjny"
Podkreślono, że koncepcje, zawarte w przygotowanym dokumencie, koncentrują się na zwiększeniu konkurencyjności Europy i przyspieszeniu integracji rynku wewnętrznego oraz wprowadzeniu "hamulca awaryjnego" dla biurokracji.
Propozycje te mają na celu obalenie nadmiernych regulacji i biurokracji, które spowalniają wzrost gospodarczy - dodał dziennik.
W artykule poinformowano, że "Merz i Meloni zamierzają wpisać je do agendy (szczytu) Rady Europejskiej. (planowanego na) 12 lutego i poświęconego konkurencyjności".
Mocne zbliżenie Włoch i Niemiec
Dziennik odnotował, że rzymskie spotkanie jest w Berlinie opisywane jako "potwierdzenie mocnego zbliżenia Włoch i Niemiec".
"Niezależnie od kwestii, które zostaną pogłębione, aby sprzyjać większej współpracy między tymi dwoma krajami, np. w sprawach dotyczących obronności i imigracji, Merz uważa współpracę z Meloni za coraz ważniejszą, także w świetle ostatnich napięć z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem" - oceniła rzymska gazeta, powołując się na źródła w Berlinie.
Wśród powodów napięć Niemiec z Francją wymieniła europejski program wojskowy FCAS, rozwijany razem z Hiszpanią, oraz umowę UE z blokiem krajów Ameryki Południowej Mercosur. Francja jej nie poparła.
"To właśnie zgoda Meloni na umowę o wolnym handlu między UE a Ameryką Południową miała przekonać kanclerza, który bardzo naciskał na jej zawarcie, o znaczeniu bliższych relacji z pragmatyczną włoską liderką. Meloni sprzeciwiała się zatwierdzeniu umowy z Mercosurem podczas posiedzenia Rady Europejskiej w grudniu, ale zmieniła zdanie po ogłoszeniu przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, że branża rolna otrzyma poważny zastrzyk finansowy" - przypomniała "La Repubblica".
Podkreśliła, że zwłaszcza dwa elementy sprzyjają zbliżeniu między Berlinem a Rzymem, "także w kontrze do Macrona".
"Na tym się zarabiało poważne pieniądze". Biznesmen mówi o swoich pierwszych krokach
"Podczas gdy francuski prezydent jest osłabiony kruchością swojego rządu i zbliżającym się końcem swojej ostatniej kadencji, Meloni działa względnie spokojnie, pomijając sporadyczne wyskoki wicepremiera Matteo Salviniego. A wobec agresywnego podejścia Macrona do Donalda Trumpa, uprzywilejowana relacja włoskiej premier z nieprzewidywalnym amerykańskim prezydentem jest postrzegana raczej jako atut niż powód do podejrzeń" - zaznaczono.
Ponadto gazeta zwróciła uwagę na to, że Włochy i Niemcy zajęły identyczne stanowisko wobec polityki Izraela i razem prowadziły batalię w UE o złagodzenie zakazu silników spalinowych.
Na łamach dziennika położono także nacisk na to, że - jeśli chodzi o trudne relacje z Białym Domem - zarówno podczas negocjacji w sprawie amerykańskich ceł na produkty z UE, jak i w trakcie kryzysu wokół Grenlandii oraz ponawianych przez Waszyngton gróźb dotyczących nowych taryf celnych, Merz i Meloni kierowali się podobną ostrożnością.
"Wszystko to działo się wtedy, gdy Pałac Elizejski wyciągał »bazookę« w postaci mechanizmu przeciwdziałania przymusowi gospodarczemu, który w praktyce zablokowałoby relacje handlowe między obiema stronami Atlantyku. W tym samym czasie Meloni przekonała się do odrzucenia zaproszenia Trumpa do Rady Pokoju, również po konsultacjach z Berlinem" - podkreślił włoski dziennik.
Przytoczył opinię, że kluczowa kwestia, czyli sposób postępowania wobec prezydenta Trumpa, ma być jednym z głównych tematów rozmowy premier i kanclerza w Wiecznym Mieście w piątek.