60 gr za kilogram. Producenci załamani. "Nie ma chętnych do skupu"

Dla producentów papryki ten rok jest najgorszym sezonem od 5 lat. Ceny skupu warzyw nie pokrywają kosztów produkcji - ocenia Paweł Myziak, członek Zrzeszenia Producentów Papryki RP, właściciel firmy Euro-Papryka. Jego zdaniem główną przyczyną problemów jest brak organizacji rynku. - Europa staje się niekonkurencyjna, coraz więcej importuje się na unijny rynek z Maroka, Egiptu czy Turcji, gdzie rolnictwo jest dotowane - dodaje.

Stock Marek Bazak
PHOTO: ZOFIA I MAREK BAZAK / EAST NEWS   Warszawa N/z zakupy w hipermarkecie Carrefour, stoisko z warzywami, klient z wozkiem i wybranymi artykulami spozywczymi
ZOFIA BAZAKDla producentów papryki ten rok jest najgorszym sezonem od 5 lat - alarmuje branża
Źródło zdjęć: © East News | ZOFIA BAZAK
Katarzyna Kalus

Zdaniem Mysiaka tegoroczne niskie ceny są wynikiem "przegrzania rynku". W ostatnich latach ceny papryki były "przyzwoite", co zachęcało rolników do zajęcia się jej uprawą zamiast produkcją zbóż, która stała się nieopłacalna.

Dodał, że w 2024 r. papryka w skupie kosztowała 3 zł/kg, a zielona ok. 1 zł/kg, obecnie jest wyceniana na 60 gr za kg, co nie zwraca nawet kosztów produkcji.

Holendrzy nie chcieli ich wpuścić na rynek. "Dziś są pod wrażeniem"

Rozmówca PAP dodał, że obecnie nie ma chętnych do skupu papryki, a problem dotyka głównie rolników nastawionych na produkcję tego warzywa dla przetwórstwa. W ostatnim czasie kilka zakładów przetwórstwa zostało zamkniętych, bo koszty produkcji mrożonej papryki w Polsce są zbyt wysokie.

Myziak zaznaczył, że w naszym kraju papryka jest warzywem sezonowym, ale w sklepach jest dostępna przez cały rok. W Polsce paprykę produkuje się przez 4-5 miesięcy w roku, w pozostałych miesiącach jest ona sprowadzana głównie z Holandii i Hiszpanii. Według danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa w pierwszych siedmiu miesiącach br. import papryki do Polski wyniósł 62,1 tys. ton wobec 55,5 tys. ton rok wcześniej, co oznacza wzrost o 12 proc.

Myziak zauważył, że zwykle import papryki do Polski kończy się w lipcu, gdy pojawia się papryka krajowa. W tym roku tak się nie stało - import w lipcu był na bardzo wysokim poziomie, ponieważ sprowadzana papryka była tańsza niż krajowa - to także zakłóciło rynek. Producent dodał, że import warzyw jest nieunikniony, gdyż zmieniła się dieta Polaków. Zimą nie jemy już tylko kapusty i ziemniaków, ale także paprykę, bataty czy inne ciepłolubne warzywa.

"Nie ma szans na uczciwą konkurencję"

Zdaniem Myziaka główną przyczyną kryzysu na rynku papryki jest jego dezorganizacja i brak strategii, a także rozpad grup producentów owoców i warzyw. W 2015 r. działało 312 grup, dzisiaj jest niespełna 100. Oznacza to, że rynek warzyw w naszym kraju jest zorganizowany w zaledwie 6 proc.

Po jednej stronie jest ogromna koncentracja kapitału firm skupujących i przetwórczych, z drugiej strony są małe gospodarstwa rolne. Nie ma szans na uczciwą współpracę - podkreślił.

Za ten stan Myziak obwinia polityków, którzy latami przekonywali, że małe gospodarstwa rodzinne są podstawą polskiego rolnictwa i mają przetrwać. - W rzeczywistości o wynikach ekonomicznych decyduje koncentracja kapitału i skala produkcji. Pojedyncze gospodarstwo nie ma kapitału, by się rozwijać - podkreślił.

- Gdyby obecnie była możliwość interwencji na rynku, to te wszystkie nadwyżki można by zagospodarować. Ale w świetle prawa unijnego wycofanie z rynku części produkcji dokonuje się poprzez organizacje producenckie, a w Polsce ich prawie nie ma - powiedział Myziak. Wskazał przy tym na pierwotny problem - brak organizacji rynku.

Papryka do Europy płynie z Turcji, Egiptu i Maroka

Pytany, czy ministerstwo może pomóc producentom papryki, Myziak stwierdził, że "ministerstwo musi być ostrożne", bowiem zaraz po pomoc mogą zgłosić się inni producenci, ponieważ sytuacja jest zła na wielu rynkach.

Producent podkreślił, że o rozwiązaniach trzeba rozmawiać. Branża ma pomysły, a jednym z nich jest wprowadzenie monitoringu importowanej żywności. Jak zaznaczył, nie chodzi o blokowanie przywozu, ale o rzetelną informację, ile, skąd i co napływa, by polscy wytwórcy mogli dokładnie adresować swoją produkcję.

Dodał, że geografia produkcji rolnej bardzo mocno się zmienia, Europa staje się niekonkurencyjna, coraz więcej importuje się na unijny rynek z Maroka, Egiptu czy Turcji, gdzie rolnictwo jest dotowane.

Inny pomysł na uzdrowienie rynku to organizowanie się producentów i wypracowanie systemu, który pozwoli zagospodarować nadwyżki po cenach minimalnych – podsumował Myziak.

Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach