WAŻNE
TERAZ

"W Ukrainie serca nam pękają". Ekspert patrzy na Zatokę i nie wierzy

"Nie dostarczamy towarów, tylko bezpieczeństwo". Relacje biznesowe i unikatowa struktura organizacyjna Galan Logistics

Branża TSL uchodzi za wyjątkowo bezwzględną. Firmy zaciekle konkurują o klientów, często kosztem własnych pracowników. Ale są i takie realizujące inną strategię, która długofalowo okazuje się bardziej skuteczna. O podejściu do biznesu, klientów i pracowników mówi Konrad Gałan – prezes zarządu i założyciel firmy Galan Logistics, która na przestrzeni ostatnich dwóch dekad z małej jednoosobowej działalności urosła do firmy konkurującej z globalnymi gigantami logistycznymi i jest obecnie jednym z liderów transportu drogowego w krajach skandynawskich.

Źródło zdjęć: © materiały partnera

Co zmieniło się w ciągu 20 lat w branży logistycznej?

Z perspektywy obserwatora czy współużytkownika drogi zasiadającego za kierownicą osobówki, nie zmieniło się praktycznie nic. Ciężarówki wyglądają bardzo podobnie, zabierają podobne ilości towaru, przemierzają z podobną prędkością podobną ilość kilometrów i denerwują nas, gdy znajdują się na lewym pasie. Ale z perspektywy kierowcy ciężarówki oraz firmy logistycznej, zmieniło się jednak bardzo wiele. Choć samochody z zewnątrz są niemal identyczne, to postępująca modernizacja silników sprawiła, że zużywają ok. 20-30% mniej paliwa przy zachowaniu tej samej mocy, są zatem bardziej niż kiedyś ekonomiczne i przyjaźniejsze środowisku. Największą zmianą jest jednak sama organizacja procesu transportu. Został on w dużej mierze zdigitalizowany – usystematyzowany, zaplanowany, ułożony, w pewnej mierze przy wsparciu AI, choć z zachowaniem sporej dozy ostrożności i kontroli. Gdy zaczynaliśmy w 2006 roku, niedługo po wejściu do UE, przecieraliśmy szlaki. Możliwość legalnego i bezproblemowego pojechania do Niemiec, Francji, Holandii czy Szwecji – to była rewolucja! Polacy natychmiast podchwycili nowe możliwości. W tamtych latach polski transport stanowił około 30% drogowego transportu w całej Unii Europejskiej. Ciężko sobie to wyobrazić, ale co trzecia ciężarówka przemierzająca trasy Europy, była z Polski. Ale jako kraj byliśmy wtedy postrzegani nie jako poważny partner biznesowy, ale raczej jako tania siła robocza. Nie konkurowaliśmy jakością czy nowoczesnymi rozwiązaniami, ale ceną. Dziś europejski rynek transportowy jest już otwarty na polskie firmy. A my nie konkurujemy już ceną, bo nasza cena jest zbliżona albo nawet wyższa od cen naszych konkurentów z Zachodu. Mając doświadczenie, narzędzia, sieć kontaktów wypracowaną przez ostatnich 20 lat, możemy zaplanować naszą usługę w taki sposób, że będzie ona na najwyższym możliwym poziomie, który klienci docenią i będą wybierać. Najlepszym przykładem jest klient, dla którego wykonałem pierwszą usługę 20 lat temu – ta firma nadal funkcjonuje a my nadal podstawiamy do niej ciężarówki na tej samej ramie.

Obejrzyj podcast o tej tematyce - kliknij poniżej!

Czy zmiany dotknęły również kierowców?

Rzeczywiście, 20 lat temu za kierownicami polskich ciężarówek zasiadali przede wszystkim Polacy. Dziś obserwujemy bardzo dużą migrację pracowników i w większości polskimi ciężarówkami kierują obcokrajowcy. Są wśród nich pracownicy z Ukrainy, ale także z Bliskiego Wschodu czy z Afryki. Warto też nadmienić, że kiedyś rola kierowcy nie była istotna w kontekście planowania łańcucha dostaw. Dziś to się bardzo mocno zmieniło – kierowca ma realny wpływ na to, jak ten proces wygląda. Przyczyniło się do tego prawodawstwo – pracownik nie może spędzać długiego czasu poza miejscem stałego pobytu. Nie wolno go wysyłać na zagraniczne trasy, które wymagałyby od niego kilkutygodniowego mieszkania w ciężarówce. Dzięki temu mamy lepsze warunki pracy dla kierowców. My z kolei staramy się do naszej firmy rekrutować takich kierowców, którzy lubią swój zawód i wykonują go z pasją, a przy okazji mogą bardzo dobrze zarabiać. W ten sposób wszyscy wygrywają.

Firma działająca na arenie międzynarodowej od dwóch dekad musi się chyba odznaczać wyjątkową elastycznością?

Generalnie w każdym biznesie trzeba być elastycznym, żeby sobie radzić. My zaczęliśmy w 2006 roku, po czym na przełomie lat 2008-2009 przyszedł kryzys, który spowodował gwałtowny spadek wolumenu transportów na rynku. To był duży cios dla branży, z rynku w tamtym czasie zniknęło wiele podmiotów o podobnym profilu. Dla nas to oczywiście również był bardzo trudny moment, bo nasza firma dopiero startowała. To nas nauczyło, że nie możemy być niczego pewni. Od tej pory stale towarzyszą nam zmiany legislacyjne dotyczące różnych obszarów naszej działalności: pracy kierowców, opłat drogowych, standardów środowiskowych itd. Na pewno nie każdy jest w stanie przyzwyczaić się do pracy w chaosie. To jest kwestia zaakceptowania sytuacji, na którą nie mamy wpływu i mentalnego przygotowania się na to, że zapewne wkrótce możemy się spodziewać kolejnych zmian i trzeba się będzie do nich zaadaptować. Widzimy, jak świat przyspieszył w ostatnich dwudziestu latach. W naszym domu nie ma przedmiotów, które nie przyjechałyby ciężarówką. Transport jest krwiobiegiem naszej gospodarki a jednocześnie jej papierkiem lakmusowym – jeśli mamy mniej zamówień to od razu wiemy, że gospodarka zwalnia. W momencie przeprowadzania tej rozmowy z jednej strony mamy sporo zamówień, a z drugiej obserwujemy wzrost cen paliwa o kilkadziesiąt procent w ciągu kilku dni. Tej sytuacji nie dało się przewidzieć – ale pomaga nam nasze doświadczenie. Przetrwaliśmy trudny czas pandemii, pierwszy niepewny okres wojny w Ukrainie, wspomniany kryzys w latach 2008-2009. Dzięki temu do tych trudnych okoliczności możemy podejść bez paniki – zadaniowo, elastycznie, z intencją minimalizacji strat.

© materiały partnera | Tomasz Kutelski

Co w przypadku firmy Galan Logistics oraz całej branży transportowej można uznać za czynnik sukcesu?

Bez zastanawiania się i bez wahania mogę powiedzieć, że są to ludzie. Najważniejsze są ich kompetencje, doświadczenie, reakcje. Nieoceniona jest rola dobrego lidera, który potrafi zarządzać sytuacją kryzysową. Ważne dla mnie, ale myślę, że również dla moich pracowników, jest też to, że nie jesteśmy korporacją, ale firmą rodzinną z elementami ładu korporacyjnego. Nie pracujemy w zamkniętych zespołach, które znają tylko swój wąski wycinek pracy. Każdy dział poznaje całą firmę od wewnątrz po to, żeby rozumieć co się w niej dzieje. Bo firma to zespół. A zespół nie może działać rozproszony. Gdy zatrudniamy nową księgową, ona poznaje nie tylko biuro, ale też odwiedza warsztat – żeby wiedziała, jak wygląda ciężarówka, naczepa, opona. Bardzo mi zależy, aby wszyscy pracownicy wiedzieli, że praca każdego działu jest niezwykle ważna. Bo najgorszym scenariuszem, jaki jestem sobie w stanie wyobrazić, jest doprowadzenie firmy do sytuacji, w której zespoły mówią o sobie nawzajem "my" i "oni". I zapytany o to, kto jest najważniejszy w firmie, zawsze powtarzam, że wszyscy są ważni. Bo jeżeli ktoś nie jest ważny, to znaczy, że nie jest potrzebny w tej organizacji. Więc każda osoba, która ją współtworzy, jest ważna i potrzebna do tego, aby świadczona przez nas usługa nie była tylko usługą transportową, ale żeby było to rozwiązanie pewnego problemu klienta i zapewnienie mu bezpieczeństwa w obszarze logistyki. A to właśnie kultura firmy powoduje, że klient czuje się bezpieczny.

Chcemy, aby nasi pracownicy się rozwijali. Pozwalamy im na co dzień współdecydować o ważnych aspektach działalności firmy. Razem tworzymy zasady, procedury. Nikt tak dobrze nie zna firmy, jak ludzie, którzy na co dzień wykonują swoje obowiązki. Każda osoba, która zaczyna z nami współpracę, jest traktowana z dużym kredytem zaufania. To ważne, bo dziś wiele firm wychodzi raczej z założenia, że na zaufanie trzeba sobie zapracować. My mamy inne podejście. Osoba, która przejdzie proces rekrutacyjny, już na starcie ma nasze zaufanie, a co za tym idzie – sporą decyzyjność i odpowiedzialność. Niektórym to podejście może wydawać się nierozsądne. Tymczasem z perspektywy 20 lat uważam, że świetnie się sprawdziło w naszej organizacji.

Standardem u nas od wielu lat są szkolenia. Każda osoba może korzystać z tych szkoleń i sugerować, co według niej jest jej potrzebne do codziennej pracy. Jednocześnie lider każdego zespołu co roku decyduje o tym, w jakim kierunku chce rozwijać swój zespół. Czasem są to umiejętności miękkie, a czasem jest to twarda wiedza merytoryczna, która jest potrzebna na co dzień. I nie ma działu w organizacji, który by się nie rozwinął albo nie korzystałby z tych szkoleń. To jest nieodzowny element rozwoju. Potrzebujemy nowych umiejętności, nowych rozwiązań. Chcemy umieć odpowiednio reagować na nowe sytuacje. Najdroższą nauką jest nauka na swoich błędach – nie chcemy do tego dopuszczać. Widzimy, że lepiej jest poświęcić czas na wartościowe szkolenia, niż utknąć w codziennej pracy. Oczywiście ona jest ważna z perspektywy klienta. Ale trzeba czasami powiedzieć: stop, to jest czas, który jest w naszej organizacji przeznaczony na szkolenia. Nie rozwijamy w tym momencie nowych projektów, nie rozwijamy nowych biznesów. Priorytetem w tym momencie jest rozwój zespołu i tego się trzymamy, bo później to zaowocuje.

Jaka jest przewaga konkurencyjna Galan Logistics dla klienta?

Bezpieczeństwo, które mu zapewniamy. Oczywiście jakość, terminowość – również, ale to właśnie bezpieczeństwo nas wyróżnia. Jesteśmy przygotowani na to, żeby w momencie powstającego zapotrzebowania zapewnić klientowi bardzo szybko rozwiązanie – np. podstawić określoną liczbę ciężarówek w konkretnym czasie. Jeżeli występują problemy, to informujemy o nich klienta jako pierwsi. To jest największy wyróżnik na rynku, że wychodzimy z dużą inicjatywą. To my sugerujemy rozwiązania najlepsze dla transportu. Jednocześnie nie staramy się robić wszystkiego i jeśli w jakimś obszarze nie czujemy się tak mocni, dajemy klientom wskazówki, z której firmy konkurencyjnej powinni skorzystać, żeby byli również zadowoleni. Skupiamy się na tym, w czym jesteśmy faktycznie najlepsi i za to klienci sobie nas bardzo cenią. Nie chcemy klienta na dziś, na tu i teraz. My chcemy z nim współpracować latami.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Nowak - StadlerMedia.pl

© materiały partnera
Materiał sponsorowany przez StadlerMedia.pl
Źródło artykułu: Materiał Partnera
Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 09.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 09.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 09.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 09.04.2026
Strajk w Lufthansie. Loty do Polski też mogą być odwołane
Strajk w Lufthansie. Loty do Polski też mogą być odwołane
Ropa znów drożeje. Iran oskarża USA o naruszenie rozejmu
Ropa znów drożeje. Iran oskarża USA o naruszenie rozejmu
Waloryzacja 800 plus? Jasny głos z rządu
Waloryzacja 800 plus? Jasny głos z rządu
Prawie 12 tys. zł miesięcznie. Tam płacą najlepiej w kraju
Prawie 12 tys. zł miesięcznie. Tam płacą najlepiej w kraju
Tak Orban odwdzięcza się Trumpowi. Węgry na dużych zakupach w USA
Tak Orban odwdzięcza się Trumpowi. Węgry na dużych zakupach w USA
Kluczowa droga przetnie całą Polskę. Są problemy
Kluczowa droga przetnie całą Polskę. Są problemy
Roczniki wyżu przechodzą na emeryturę. Polski rynek pracy wchodzi w nową erę
Roczniki wyżu przechodzą na emeryturę. Polski rynek pracy wchodzi w nową erę
Ścigają gigantów. Meta pokazuje pierwszy tak zaawansowany model AI
Ścigają gigantów. Meta pokazuje pierwszy tak zaawansowany model AI
"Kłamstwo i pomówienie". Fundacja związana z Ziobrą odpowiada na zarzuty Tuska
"Kłamstwo i pomówienie". Fundacja związana z Ziobrą odpowiada na zarzuty Tuska
Niemcy: po rozejmie na Bliskim Wschodzie paliwa nadal drożeją
Niemcy: po rozejmie na Bliskim Wschodzie paliwa nadal drożeją
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl