Pęczniejący dług USA niepokoi rynki. Ryzykowny plan Donalda Trumpa

Zarządzanie ogromnym zadłużeniem Stanów Zjednoczonych staje się jednym z największych wyzwań drugiej kadencji Donalda Trumpa. Prezydent USA wielokrotnie udowadniał, że potrafi ignorować decyzje sądów czy krytykować sojuszników, jednak rosnące rentowności amerykańskich obligacji skarbowych wywołują w Białym Domu wyraźny niepokój. Co dalej?

SUFFERN, NEW YORK - MAY 22: U.S. President Donald Trump dances on stage after delivering remarks during a campaign and economic policy event in the Eugene Levy Fieldhouse at SUNY Rockland Community College on May 22, 2026 in Suffern, New York. Trump traveled to the Hudson Valley to help bolster the campaign of Rep. Mike Lawler (R-NY) as he seeks reelection in what is expected to be one of the nation’s most closely watched House races this November. (Photo by Roberto Schmidt/Getty Images)Donald Trump
Źródło zdjęć: © GETTY | Roberto Schmidt
Robert Kędzierski

Zjawisko to było widoczne już wiosną ubiegłego roku, gdy po ogłoszeniu nowych taryf celnych koszty pożyczania pieniędzy przez państwo gwałtownie wzrosły, co zmusiło administrację do wprowadzenia tymczasowego moratorium. Podobna sytuacja miała miejsce, gdy prezydent rozważał dymisję ówczesnego szefa Rezerwy Federalnej, Jerome'a Powella. Rynki finansowe zareagowały natychmiastowym wzrostem stóp procentowych, co skłoniło głowę państwa do wycofania się z tych planów. Obecnie, gdy na czele banku centralnego stoi bardziej przychylny administracji Kevin Warsh, perspektywa obniżek podstawowych stóp procentowych jest wyższa, jednak nie rozwiązuje to problemu długoterminowych kosztów finansowania państwa.

Te zależą w dużej mierze od oczekiwań inflacyjnych, które uległy silnemu pogorszeniu w następstwie konfliktu z Iranem.

Cała Polska z Łatwogangiem. "Ma wielkie serce i super gest"

Amerykański dług rośnie w szybkim tempie

Koszty obsługi zadłużenia stają się dla amerykańskiego budżetu gigantycznym obciążeniem. Obecnie całkowity dług Stanów Zjednoczonych zbliża się do poziomu stu dwudziestu pięciu procent rocznego PKB, a sam Departament Skarbu musi przeznaczać astronomiczną kwotę biliona dolarów rocznie wyłącznie na spłatę odsetek. Sytuacji nie ułatwiają plany wydatkowe rządu. Administracja zapowiedziała znaczne zwiększenie nakładów na zbrojenia w nadchodzących latach, co ma związek między innymi z koniecznością uzupełnienia arsenałów po niedawnych działaniach zbrojnych na Bliskim Wschodzie.

Główny ekonomista prywatnego banku Metzler, Edgar Walk, ocenia, że choć obecny poziom zadłużenia nie stanowi bezpośredniego zagrożenia z uwagi na status dolara jako światowej waluty rezerwowej, to krajowi grozi tak zwany pełzający kryzys zadłużeniowy. Wskazuje on na niebezpieczną spiralę, w której wyższe stopy procentowe zwiększają obciążenie odsetkowe, co z kolei powiększa deficyt budżetowy i wymusza emisję kolejnych obligacji. To ostatecznie prowadzi do żądania przez rynek jeszcze wyższych rentowności i może skutkować gwałtownym wzrostem inflacji.

Rynki obawiają się radykalnych kroków. Czy USA grozi niewypłacalność?

Aby uniknąć najgorszego scenariusza, w otoczeniu prezydenta dyskutowane są niekonwencjonalne rozwiązania. Wiosną ubiegłego roku doradca prezydenta Stephen Miran przedstawił koncepcję, która zakłada wymuszenie na zagranicznych wierzycielach wymiany wysoko oprocentowanych obligacji na nowe papiery o niższym kuponie i dłuższym terminie zapadalności. Tego typu operacja miałaby uzdrowić finanse państwa kosztem inwestorów.

Strateg rynków kapitałowych w firmie inwestycyjnej Fidelity, Carsten Roemheld, ostrzega, że takie działanie oznaczałoby potężne straty dla inwestorów i w praktyce równałoby się z niewypłacalnością państwa. Choć ekspert uważa taki scenariusz za skrajnie mało prawdopodobny, przypomina jednocześnie, że obecny prezydent wielokrotnie podejmował już decyzje, które wcześniej wydawały się niemożliwe, dlatego zagrożenie należy traktować poważnie.

Podobnego zdania jest znany inwestor miliarder Jeffrey Gundlach. W niedawnym wywiadzie dla agencji Bloomberg podzielił się on swoimi obawami dotyczącymi ewentualnych radykalnych kroków rządu w obliczu rosnących kosztów odsetkowych i potencjalnej recesji. – Co będzie, jeśli oni oszaleją? – pytał retorycznie inwestor, sugerując, że w sytuacji skrajnego obciążenia budżetu władze mogą zdecydować się na drastyczne cięcia zobowiązań. Gundlach przyznał, że w zarządzanych przez siebie funduszach zaczął już wymieniać obligacje o najwyższym oprocentowaniu na te z najniższym kuponem, aby zminimalizować ryzyko objęcia ewentualną przymusową restrukturyzacją.

Inwestorzy szukają bezpiecznych przystani

Niepewność wokół amerykańskiego długu wpływa na globalne przepływy kapitału. Banki centralne na całym świecie systematycznie zmniejszają udział dolara w swoich rezerwach walutowych, zastępując amerykańskie obligacje skarbowe innymi aktywami, przede wszystkim złotem. Również duże amerykańskie korporacje technologiczne i farmaceutyczne coraz częściej decydują się na emisję własnego zadłużenia w Europie, co eksperci odczytują nie tylko jako poszukiwanie niższych kosztów, ale także jako chęć dywersyfikacji i ucieczki od ryzyka związanego z rynkiem w USA.

Były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Kenneth Rogoff, w rozmowie z Business Insider wyraził przekonanie, że kryzys zadłużeniowy w Stanach Zjednoczonych jest nieunikniony. Jego zdaniem najbardziej prawdopodobnym finałem tej sytuacji będzie podwyższona inflacja oraz tak zwana finansowa represja, polegająca na sztucznym zaniżaniu rentowności dla oszczędzających za pomocą narzędzi polityki pieniężnej, co pozwoli państwu taniej obsługiwać swój dług.

Złoto i rynki europejskie zyskują na znaczeniu

Dla inwestorów indywidualnych oznacza to konieczność przemyślenia strategii. Doradcy finansowi sugerują ostrożność wobec amerykańskich obligacji, ostrzegając, że ewentualna deprecjacja dolara może szybko zniwelować zyski z wyższego oprocentowania. W obecnym otoczeniu makroekonomicznym eksperci zalecają zwrócenie uwagi na europejskie rynki oraz aktywa materialne, takie jak akcje czy nieruchomości. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się złoto, którego rola w rezerwach banków centralnych stale rośnie.

Analitycy Deutsche Banku prognozują, że kontynuacja tego trendu w nadchodzących latach może wywindować ceny kruszcu do niespotykanych dotąd poziomów.

Źródło: BusinessInsider.de

Wybrane dla Ciebie