Niemcy. Dwucyfrowy spadek zamówień w przemyśle. Znamy powód
Niemiecki Federalny Urząd Statystyczny (Destatis) podał najnowsze dane o kondycji tamtejszego przemysłu. Styczeń 2026 roku przyniósł gwałtowny spadek nowych zamówień. Choć sytuacja wygląda niepokojąco, statystycy tłumaczą to zjawisko uspokojeniem rynku po grudniowym boomie
Z opublikowanego raportu wynika, że realne zamówienia w niemieckim przemyśle przetwórczym skurczyły się w styczniu o 11,1 proc. w ujęciu miesięcznym. Jak zaznacza Destatis, tak głęboki minus to w dużej mierze efekt braku wielkich kontraktów. Gdy z zestawienia wykluczymy tak zwane duże zamówienia, spadek w stosunku do poprzedniego miesiąca wynosi zaledwie 0,4 proc.
Aby w pełni zrozumieć styczniowe tąpnięcie, należy cofnąć się do końcówki ubiegłego roku. Grudzień 2025 roku charakteryzował się bowiem wyjątkowo wysokim napływem potężnych kontraktów, windując wskaźniki do poziomów nienotowanych od lutego 2022 roku. To wyraźny kontrast w porównaniu z grudniowym odczytem, który zaskoczył analityków wyraźnym wzrostem przekraczającym 6 proc. Po zrewidowaniu danych przez urząd, wzrost w ostatnim miesiącu ubiegłego roku wyniósł ponad 6 proc. Styczniowe dane to zatem powrót do rynkowej normalności, a nie nagłe załamanie całej gospodarki. Potwierdza to szersze spojrzenie na rynek. W ujęciu trzymiesięcznym, obejmującym okres od listopada do stycznia, portfel zamówień wzrósł o ponad 7 proc. w porównaniu do poprzedniego kwartału.
"Nie wykluczam żadnego scenariusza". Wicepremier o cenie baryłki ropy
Motoryzacja na plusie, maszyny w odwrocie
Szczegółowe dane Federalnego Urzędu Statystycznego pokazują wyraźne zróżnicowanie kondycji poszczególnych branż. Normalizacja po grudniowym szczycie uderzyła przede wszystkim w producentów wyrobów metalowych, gdzie spadek zamówień z miesiąca na miesiąc zbliżył się do 40 proc. Znaczące spowolnienie, wywołane brakiem dużych zleceń, odczuła również branża maszynowa oraz sektor produkcji i obróbki metali.
Z drugiej strony, niemiecka gospodarka mogła liczyć na wsparcie przemysłu motoryzacyjnego. Zamówienia w tym kluczowym dla naszych zachodnich sąsiadów sektorze wzrosły w styczniu o ponad 10 proc. Podobny optymizm panował u producentów pozostałego sprzętu transportowego, do którego zaliczają się między innymi samoloty, statki, pociągi oraz pojazdy wojskowe. W tym segmencie odnotowano wzrost przekraczający 9 proc.
Mniej zamówień z kraju i zagranicy
Styczniowe spowolnienie miało charakter powszechny pod względem geograficznym. Niemieckie fabryki zanotowały mniejsze zainteresowanie zarówno ze strony klientów krajowych, jak i zagranicznych. Zamówienia zza granicy spadły o 7,1 proc., przy czym popyt zmniejszył się w niemal identycznym stopniu w strefie euro, jak i poza nią. Znacznie mocniej, bo o ponad 16 proc., skurczył się jednak rynek wewnętrzny.
Na pocieszenie dla niemieckiego przemysłu, Destatis opublikował również dane dotyczące faktycznych obrotów. Te, w przeciwieństwie do nowych zamówień, w styczniu 2026 roku nieznacznie wzrosły. Realna sprzedaż w sektorze przetwórczym była o 1,5 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej, a w ujęciu rocznym zanotowała skromny, ponad 1-procentowy wzrost. Daje to solidną podstawę do oceny bieżącej produkcji, która wciąż realizuje zakontraktowane wcześniej zadania, niezależnie od chwilowych wahań w pozyskiwaniu nowych umów.
Styczniowe wahania wpisują się w szerszy obraz niemieckiej gospodarki, która w ostatnich miesiącach przechodzi przez okres transformacji. Jeszcze w grudniu analitycy zwracali uwagę na wyraźny podział w kondycji poszczególnych branż, gdzie motoryzacja borykała się z poważnymi problemami, podczas gdy inne sektory wykazywały oznaki ożywienia. Choć pod koniec lutego pojawiły się sygnały o wzroście PKB, to rynek pracy wciąż wysyła mieszane sygnały. Eksperci podkreślają, że wahania w zamówieniach przemysłowych są naturalnym elementem cyklu gospodarczego, a kluczowe znaczenie ma utrzymanie długoterminowego trendu wzrostowego w ujęciu kwartalnym.