Cztery lata temu został zatrzymany. Henryk Kania napisał list

Henryk Kania, były właściciel zakładów mięsnych, cztery lata temu został zatrzymany w Argentynie. Prokuratura zarzuca mu kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. - To moja walka o życie, dla układu to tylko biznes - mówi przedsiębiorca w rozmowie z Business Insider Polska. W liście otwartym do m.in. premiera Donalda Tuska pisze, że nie "czuje się przestępcą".

Henryk KaniaHenryk Kania, były właściciel zakładów mięsnych, cztery lata temu został zatrzymany w Argentynie
Źródło zdjęć: © forum

Henryk Kania został zatrzymany w Argentynie cztery lata temu. Jest podejrzany m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz dokonanie oszustw co do mienia znacznej wartości. Był poszukiwany listem gończym. Mimo wniosku o ekstradycję do tej pory nie udało się sprowadzić biznemena i postawić go przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

Prokuratura Krajowa czeka na decyzję Sądu Najwyższego Argentyny w sprawie odwołania złożonego przez obrońcę Henryka Kania od orzeczenia sądu argentyńskiego stwierdzającego prawną dopuszczalność wydania wniosku - wynika z informacji Business Insider Polska. Biznesmen postanowił odnieść się do tych informacji. Zwraca uwagę, że w sądzie powszechnym nie zostało jeszcze rozpoczęte postępowanie ekstradycyjne i tym bardziej nie może toczyć się przed Sądem Najwyższym.

- Nigdy nie uciekłem z Polski, a zatrzymano mnie, bo się nie ukrywałem. Oficjalnie już w czerwcu 2018 r. wraz z żoną złożyliśmy dokument ZAP-3 w którym informowaliśmy o nowym miejscu zamieszkania na Bahamach wraz z innymi niezbędnymi informacjami - mówi Kania w rozmowie z portalem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mieszkania mogą być tańsze! "rynek jest przeregulowany" - Władysław Grochowski w Biznes Klasie

ZAP-3 to zgłoszenie aktualizacyjne dane dla fiskusa osoby będącej podatnikiem. Henryk Kania dodaje, że opuścił Polskę 5 września 2019 r. na pokładzie samolotu linii lotniczych LOT lecącego z Warszawy do Nowego Yorku - czytamy w Bussines Insider Polska.

Przyczyna lotu była prozaiczna. Mój nieletni syn z pierwszego małżeństwa rozpoczynał drugi rok nauki w liceum z internatem w USA. Musiałem go odwieźć, bo decyzją sądu rodzinnego znajdował się pod moją wyłączną opieką - tłumaczy w rozmowie z portalem.

Zdradza, że od 2016 r. jest rezydentem wysp Bahama, a jego pobyt w Polsce w 2019 r. wiązał się jedynie z kłopotami finansowymi firmy. W rozmowie z Bussines Insider Polska mówi, że "lansowana przez prokuraturę teza o jego ucieczce oraz sama podstawa ekstradycji z decyzjami o aresztowaniu podczas lockdownu, są lipne".

- Mają służyć jedynie zniszczeniu mnie i prześladowaniu mojej rodziny. Na poparcie tej tezy oraz w celu głębszego zrozumienia podam jedynie, że podczas mojego pobytu w Argentynie zdarzyły się próby odszukania i nachodzenia mnie przez polskie służby prawdopodobnie związane z polską ambasadą w Buenos Aires - mówi Kania. - Dodam, że sprawę prowadzi prokurator Sebastian Głuch, który bezpośrednio uczestniczył w śledztwie przeciwko Barbarze Blidzie. Wobec tego mam prawo się spodziewać wszystkiego po funkcjonariuszach państwa polskiego - dodaje w rozmowie z portalem.

Twierdzi, że "wylatując z Polski we wrześniu 2019 r. nie był świadomy działań prokuratury w przeciwko niemu", a wręcz oczekiwał współpracy w sprawie zakładów. Podkreśla, że nie czuje się przestępcą. 8 października br., wysłał list otwarty do premiera Donalda Tuska, ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich Marcina Wiącka, ambasadora USA w Polsce Marka Brzezińskiego, posłów regionu śląskiego, a także Romana Giertycha, jako szefa zespołu do spraw rozliczeń w PiS - informuje Bussines Insider Polska.

W liście Kania zadeje 13 pytań dotyczących jego spraw. Sam uważa, że prokuratura świadomie lub nieświadomie bierze udział w realizacji scenariusza "Kozła ofiarnego", chroniąc tym samym przestępców, którzy odnieśli kilkuset milionowe korzyści kosztem Anny i Henryka Kani oraz dostawców firmy ZM Henryk Kania SA, jednocześnie umożliwiając bezprawne kolejne działania, w tym przejęcie za bezcen majątku przez firmę Cedrob – powiązaną z rządem PIS – pisze w liście Henryk Kania.

Produkowali 200 ton mięsa na dobę

Zakłady mięsne Henryka K. zostały założone w 1990 r. i były jednym z największych producentów wędlin i mięsa konfekcjonowanego w Polsce. Produkty były sprzedawane w Polsce (m.in. w Biedronce, Auchan czy Carrefourze), a także za granicą.

W szczycie swojej świetności firma produkowała 200 ton mięsa na dobę. Jednak z czasem strumień pieniędzy napływających do mięsnego imperium się zmniejszył, a w 2019 r. firma znalazła się w bardzo trudnej sytuacji - zadłużenie wzrosło do 600 mln zł. Jeszcze w roku 2018 przychody ze sprzedaży generowane przez podmiot przekroczyły 1 mld zł.

W związku z problemami finansowymi produkcję drastycznie ograniczono, a następnym krokiem było już zwalnianie ludzi. Przed zakładami organizowano strajki, a niektórzy pracownicy sami zrezygnowali z pracy.

Zakłady złożyły wniosek o upadłość, a sąd potwierdził sprzedaż części spółki na rzecz nowego właściciela - firmy Cedrob (za 100 mln zł netto). Henryk K., podejrzany o popełnienie przestępstw skarbowych (za które grozi mu do 15 lat więzienia), wycofał się z przestrzenie publicznej.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta