Nowe dane z niemieckiej gospodarki. Jest lepiej, ale gorzej
Jak wynika z najnowszych danych Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis), w lutym 2026 roku ceny producentów przemysłowych w Niemczech wyraźnie spadły. Tendencja ta kontrastuje jednak z rynkiem usług, gdzie koszty nieustannie rosną, napędzane wyższymi płacami i obciążeniami. -->
Według raportu opublikowanego przez niemiecki Federalny Urząd Statystyczny (Destatis), luty 2026 roku przyniósł kontynuację spadków cen u naszych zachodnich sąsiadów w sektorze przemysłowym. Ceny producentów produktów komercyjnych przeznaczonych na rynek krajowy były o 3,3 proc. niższe niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej. W ujęciu miesięcznym, w porównaniu do stycznia bieżącego roku, odnotowano spadek o 0,5 proc. Niemieccy statystycy wskazują jednoznacznie, że głównym motorem napędowym tych obniżek pozostają taniejące surowce energetyczne.
Kontynuacja trendu
Spadające ceny producentów to kontynuacja trendu obserwowanego już od początku roku. W marcu niemiecki przemysł borykał się z dwucyfrowym spadkiem zamówień, co sygnalizowało pogłębiające się problemy strukturalne całego sektora. Obecne dane o cenach potwierdzają, że presja deflacyjna w produkcji utrzymuje się, choć jej źródła są bardziej złożone niż tylko słaby popyt.
Sektor energetyczny odnotował w lutym dwucyfrowe spadki w ujęciu rocznym. Szczególnie zauważalne było to w przypadku gazu ziemnego w dystrybucji oraz energii elektrycznej, za które odbiorcy płacili znacznie mniej niż na początku 2025 roku. Destatis zaznacza przy tym, że na lutowe wyniki cen producentów nie miały wpływu działania zbrojne prowadzone w Iranie i na Bliskim Wschodzie. Co istotne, po wyłączeniu cen energii z ogólnego zestawienia, obraz rynku staje się zgoła inny – w takim wariancie ceny producentów faktycznie wzrosły o 1 proc. rok do roku.
Warunkowość nie tylko przez SAFE. USA też mają wymagania
Zróżnicowaną sytuację widać także na półkach z towarami konsumpcyjnymi i w sektorze dóbr inwestycyjnych. Podczas gdy maszyny i pojazdy nieznacznie podrożały, ogólne ceny dóbr konsumpcyjnych wyprodukowanych i sprzedanych w Niemczech spadły. W koszyku spożywczym doszło do sporych przetasowań. Statystyki pokazują drastyczny spadek cen masła oraz wyraźną obniżkę w przypadku wieprzowiny. Z drugiej strony, konsumenci musieli liczyć się z wyższymi kosztami wołowiny oraz kawy. Na rynkach surowcowych z kolei mocno w górę poszybowały ceny metali, w tym zwłaszcza metali szlachetnych oraz miedzi, co przełożyło się na ogólny wzrost kosztów dóbr pośrednich.
Usługi idą pod prąd trendom przemysłowym
Zupełnie inny krajobraz gospodarczy wyłania się z drugiego zestawienia przygotowanego przez Destatis, obejmującego ceny producentów usług w całym 2025 roku. W przeciwieństwie do taniejącej produkcji przemysłowej, sektor usługowy w Niemczech odnotował w ubiegłym roku średni wzrost cen na poziomie 2,2 proc. w porównaniu z rokiem 2024. Niemiecki urząd statystyczny tłumaczy tę dynamikę przede wszystkim rosnącymi kosztami pracy oraz nowymi obciążeniami administracyjnymi.
Wzrosty widoczne były w niemal wszystkich kluczowych branżach. W sektorze administracyjnym i usługach wsparcia mocno podrożało sprzątanie obiektów, co firmy świadczące te usługi tłumaczyły podwyżkami taryf pracowniczych wprowadzonymi na początku roku. Wyraźnie droższe stały się również usługi księgowe oraz doradztwo prawne. W tym przypadku statystycy z Wiesbaden wskazują, że bezpośrednią przyczyną były nowe, wyższe tabele opłat i wynagrodzeń dla zawodów prawniczych i doradców podatkowych, które weszły w życie w połowie ubiegłego roku.
Warto również zwrócić uwagę na rynek nieruchomości oraz sektor nowoczesnych technologii. Koszty pośrednictwa i zarządzania nieruchomościami zauważalnie wzrosły, co przedsiębiorstwa argumentowały ogólnym wzrostem kosztów prowadzenia działalności oraz umowami, w których wynagrodzenie powiązane jest ze wskaźnikami inflacyjnymi. W branży informatycznej i telekomunikacyjnej podwyżki były nieco łagodniejsze, choć i tam klienci biznesowi musieli zapłacić więcej za oprogramowanie oraz wsparcie IT, co ponownie było echem presji płacowej w firmach technologicznych.
Koszty transportu pod presją opłat i słabego popytu
Ciekawie prezentuje się sytuacja w branży transportowej i logistycznej, która jest swoistym barometrem nastrojów w gospodarce. Drogowy transport towarów oraz usługi kurierskie podrożały, co przedsiębiorcy tłumaczyli wyższymi opłatami za emisję CO2 oraz rosnącymi płacami kierowców. Jednak w ogólnym rozrachunku wzrost kosztów w całej branży transportowej był w 2025 roku stosunkowo łagodny w porównaniu z silnymi skokami cen obserwowanymi w latach ubiegłych.
Wyjątkiem na mapie rosnących kosztów usług okazała się spedycja morska i przybrzeżna, gdzie zanotowano drastyczne, dwucyfrowe spadki stawek. Destatis wyjaśnia, na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród firm, że jest to bezpośredni efekt słabego popytu wynikającego z gorszej koniunktury gospodarczej. Niska aktywność handlowa nałożyła się na nadwyżkę przepustowości statków i dostępności kontenerów na morzach, co zmusiło armatorów i spedytorów do ostrego cięcia cen frachtu.
Zestawienie obu raportów Federalnego Urzędu Statystycznego obrazuje dwutorowość obecnej sytuacji w niemieckiej gospodarce. Z jednej strony taniejące nośniki energii przynoszą ulgę w sektorze produkcyjnym, pozwalając na obniżanie cen wielu towarów opuszczających fabryki. Z drugiej strony, usługi, które są znacznie bardziej uzależnione od czynnika ludzkiego i lokalnych regulacji prawnych, wciąż podlegają presji inflacyjnej. To pokazuje, że choć globalne szoki surowcowe powoli wygasają, wewnętrzne koszty operacyjne przedsiębiorstw usługowych wciąż stanowią wyzwanie dla ostatecznych odbiorców.
Problemy niemieckiego przemysłu narastają już od dłuższego czasu i mają charakter strukturalny. W lutym analitycy zwracali uwagę na zapaść w motoryzacji przy jednoczesnym ożywieniu w eksporcie, co pokazywało rosnące rozwarstwienie w niemieckiej gospodarce. Szczególnie dotkliwie kryzys odczuwa sektor stalowy, gdzie tania niemiecka stal zaczęła zalewać polski rynek, stanowiąc problem dla lokalnych producentów borykających się z wyższymi kosztami energii. Dodatkowo rosnące koszty emisji CO2 w ramach systemu ETS stanowią coraz większe obciążenie dla europejskiego przemysłu, zmuszając firmy do trudnych wyborów między inwestycjami a bieżącą działalnością.