Nowy ląd wyłania się z Zalewu Wiślanego. Będzie niedostępny dla turystów

Z serca Zalewu Wiślanego powoli wyłania się Wyspa Estyjska. Nowy ląd na mapie Polski powstaje z ziemi, którą wydobyto w trakcie przekopu Mierzei Wiślanej. Projekt przyciąga uwagę zarówno inżynierów, jak i ekologów m.in. ze względu na imponujące rozmiary, jak pisze serwis WP Tech.

Wyspa Estyjska 17.07.2025 r.Wyspa Estyjska 17.07.2025 r.
Źródło zdjęć: © @Tom, YouTube, screen
Jacek Losik

Nazwa sztucznej wyspy nawiązuje do staropruskiego określenia Zalewu Wiślanego - Estmere, jak informuje WP Tech. Serwis radiostacji zwraca uwagę na tempo realizacji oraz rozmach projektu, który ma zakończyć się powstaniem raju dla ptaków.

"Wyspa Estyjska jest jednym z niewielu tego typu projektów w Polsce, łączącym cele inżynieryjne z działaniami na rzecz ochrony przyrody. Jak informuje Urząd Morski w Gdyni, już pokochała ją przyroda - stanowi siedlisko dla ptaków oraz roślinności" - pisze portal Wirtualnej Polski.

Docelowo wyspa będzie miała 200 hektarów powierzchni. Obecnie trwa jej wypełnianie urobkiem z budowy przeprawy przez Mierzeję Wiślaną. Etap ten jest zrealizowany w 20 proc. Prace można obserwować na platformie YouTube.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

30 milionów przychodu na handlu używanymi autami - Paweł Miszta w Biznes Klasie

Realizacja inwestycji trwa od sześciu lat. Wyspa docelowo może stać się domem dla ptaków wodno-błotnych, takich jak łabędź niemy czy perkoz dwuczuby. Ostoją przyrody ma stać się m.in. dlatego, że będzie niedostępna dla turystów.

Co z portem Elbląg?

Stworzenie Wyspy Estyjskiej ma w pewnym stopniu "zrekompensować" przyrodzie przekop Mierzei Wiślanej. Przy tej skali inwestycji jedną z ważniejszych kwestii jest to, co stanie się z urobkiem. Często wykorzystywany jest po prostu na innych inwestycjach infrastrukturalnych, np. jako podbudowa dróg. W tym przypadku postanowiono inaczej.

Wizualizacja - tak ma wyglądać Wyspa Estyjska docelowo w 2034 r.
Wizualizacja - tak ma wyglądać Wyspa Estyjska docelowo w 2034 r. © Urząd Morski w Gdyni

W międzyczasie wciąż nierozwiązana jest ważniejsza z punktu widzenia gospodarki kwestia, a mianowicie pogłębienie rzeki Elbląg do portu elbląskiego, który ma być głównym beneficjentem otwarcia nowe drogi wodnej na Bałtyk.

Minimalne przeładunki w Elblągu

Port po części jest własnością samorządu. Urząd miasta pod koniec czerwca podał, że rozpoczyna prace związane z rozwojem portu morskiego. Prezydent miasta ogłosił wówczas konkurs na opracowanie koncepcji budowy i przebudowy terminali portowych nad rzeką Elbląg wraz z określeniem kosztów prac.

Obecnie w elbląskim porcie przeładunki są na minimalnym poziomie z uwagi na sankcje unijne w handlu z Rosją, jak stwierdził w rozmowie z PAP dyrektor portu Arkadiusz Zgliński. Dodał, że port czeka na pogłębienie ostatniego fragmentu drogi wodnej na rzece Elbląg, że mógł obsługiwać większe jednostki niż barka.

Zgliński podał, że w pierwszym półroczu 2025 r. poziom przeładunków wynosi 2 tys. 200 ton i dotyczy głównie materiałów budowlanych.

Wybrane dla Ciebie