Nowy przywódca Iranu przemówił. Wspomniał o Cieśninie Ormuz
Nowy najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu Modżtaba Chamenei (syn zabitego przez USA i Izrael ajatollaha) oświadczył w czwartek, że należy kontynuować zamknięcie Cieśniny Ormuz, by wywierać nacisk na wroga. To kluczowy punkt dla światowego handlu ropą. Blokada odbija się na cenach paliw.
Nowy lider Iranu mówił w swoim pierwszym przemówieniu o utrzymaniu blokady Cieśniny Ormuz. To kluczowy szlak transportu ropy naftowej i gazu, a jego zamknięcie już przełożyło się na wzrost cen ropy na świecie.
Modżtaba Chamenei zapowiedział też kontynuowanie uderzeń wymierzonych w amerykańską obecność wojskową w regionie. - Bazy te (należące do USA - red.) powinny zostać natychmiast zamknięte - powiedział.
W przemówieniu pojawił się także wątek współpracy z działającymi na Bliskim Wschodzie ugrupowaniami zbrojnymi i terrorystycznymi, które są finansowane przez Teheran. Chamenei podziękował "bojownikom osi oporu" i nazwał ich "najlepszymi przyjaciółmi Iranu".
"Dajemy się nabrać jak pelikany". Tak nas wabią sklepy
Przepychanka słowna na linii USA-Iran
Tymczasem przewodniczący Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani oświadczył w czwartek, że ewentualny atak Stanów Zjednoczonych na irańską infrastrukturę energetyczną mógłby "pogrążyć region w ciemnościach w pół godziny".
To odpowiedź na następujące słowa prezydenta USA Donalda Trumpa: - Moglibyśmy rozmontować ich elektrownie w ciągu godziny, a odbudowa zajęłaby im 25 lat.
Laridżani podbił stawkę, jak napisaliśmy wyżej, oraz ostrzegł, że potencjalna awaria zasilania zapewniłaby Iranowi "wiele okazji do wytropienia amerykańskich żołnierzy uciekających w bezpieczne miejsce".
W związku z wojną i irańską blokadą Cieśniny Ormuz, kluczowej dla eksportu ropy z Zatoki Perskiej, ceny surowca wystrzeliły w poniedziałek do poziomu blisko 120 dol. za baryłkę, choć następnie spadły do około 90 dol.
Źródło: PAP