Od upadłości do nowej fabryki. Legendarna marka idzie po rekord

Legendarny Jelcz przyspiesza. Producent wojskowych ciężarówek chce w tym roku zbliżyć się do rekordu sprzedaży, a w ciągu kilku dni powinna ruszyć produkcja w Raciborzu, w zakładzie po Rafako. Spółka intensywnie rekrutuje pracowników i szykuje kolejną fabrykę. – Zwiększyliśmy liczbę sprzedawanych miesięcznie pojazdów o ponad 100 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym – mówi Mateusz Połoczański, rzecznik Jelcza.

Nowa Fabryka Jelcz/Rosomak w RaciborzuNowa Fabryka Jelcz/Rosomak w Raciborzu
Źródło zdjęć: © East News | P. Wodzynski
Malwina Gadawa

Legendarny Jelcz nabiera rozpędu. Firma, której autobusy i ciężarówki przez dekady były symbolem polskiej motoryzacji, dziś produkuje pojazdy dla wojska i przygotowuje się do kolejnego etapu rozwoju.

Jelcz zwiększa produkcję. Nowy zakład ma ruszyć za kilka dni

Producent wojskowych ciężarówek, należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), rozbudowuje swoje możliwości produkcyjne. Jednym z najważniejszych przedsięwzięć jest uruchomienie montażu pojazdów w Raciborzu, w halach po dawnych zakładach Rafako. Jelcz zajmie trzy z pięciu dostępnych tam hal.

W środę minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej: Jelcz, Rosomak i Bumar-Łabędy otrzymają w sumie 386 mln zł wsparcia na realizowane inwestycje.

Pierwsze montaże w Raciborzu rozpoczynamy już za kilka dni – mówi money.pl Mateusz Połoczański, rzecznik spółki.

Fabryka ma docelowo produkować około 700 pojazdów rocznie, głównie dla polskiej armii i zatrudnić ponad 500 osób.

Na tym jednak nie koniec, bo, jak informuje rzecznik spółki Jelcz, nowa fabryka w Miłoszycach to docelowo kolejne 1500 miejsc pracy.

"Jelcz zmierza w kierunku rekordowej produkcji"

Rozwój Jelcza jest związany z rosnącym zapotrzebowaniem polskiej armii na pojazdy specjalistyczne. Jelcz uczestniczy w kluczowych projektach dla wojska, takich jak Narew, Pilica czy Wisła. Produkuje pojazdy w różnych konfiguracjach napędu od 4x4 do 10x10 (układ napędowy w pojazdach posiadających 10 kół), w tym pojazdy opancerzone. Na podwoziach z Jelcza montowane są m.in. wyrzutnie HIMARS i K239 Chunmoo.

O skali zmian świadczą plany produkcyjne. Jak informował we wrześniu prezes Jelcza Mariusz Ptak, w 2025 r. firma wyprodukowała 512 pojazdów, a we wrześniu 2026 r. zbliżała się już do poziomu 500 sztuk. Celem na cały rok jest osiągnięcie bliskiego tysiąca sprzedanych pojazdów. I to, jak wskazuje rzecznik spółki, ma się udać.

– Spółka realizuje plan produkcji, który jasno pokazuje, że rok zakończymy z wynikiem ok. 950 pojazdów. Ważne, by w tym miejscu zauważyć, że zwiększyliśmy liczbę sprzedawanych miesięcznie pojazdów o ponad 100 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym – mówi Mateusz Połoczański.

– Każda pozytywna wiadomość dotycząca Jelcza jest dla nas bardzo ważna. Na bieżąco śledzimy sytuację w spółce, jestem również w stałym kontakcie z jej zarządem. Jelcz zmierza w kierunku rekordowej produkcji. To pokazuje, że działania podjęte przez nowy zarząd przynoszą efekty. Dlatego wspieramy spółkę i angażujemy się w jej rozwój na tyle, na ile pozwalają nam nasze możliwości – mówi w rozmowie z money.pl Piotr Stajszczyk, burmistrz Jelcza-Laskowic.

Legendarna firma rekrutuje. Oto, co oferuje

Wraz ze zwiększaniem produkcji spółka poszukuje kolejnych pracowników. Rekrutacje prowadzone są zarówno w Jelczu-Laskowicach, jak i w Raciborzu.

Z zamieszczonych ogłoszeń wynika, że Jelcz szuka m.in.:

  • spawaczy,
  • mechaników samochodowych,
  • elektromechaników,
  • elektromonterów,
  • lakierników,
  • technologów montażu pojazdów ciężarowych.

Poszukiwani są również specjaliści zajmujący się planowaniem produkcji, zakupami, finansami, informatyką i zarządzaniem personelem. Spółka rekrutuje także pracowników na stanowiska kierownicze.

Co oferuje kandydatom? W ogłoszeniach wymienia umowę o pracę, stałe wynagrodzenie zasadnicze i dodatek motywacyjny. Do tego dochodzą m.in. dofinansowanie posiłków, prywatna opieka medyczna oraz inne benefity. Pracownicy mogą również korzystać ze szkoleń. W części ofert przewidziano także premie i dodatki za pracę zmianową.

Spółka nie ujawnia jednak, ile można zarobić.

We wrześniu prezes Jelcza informował, że od początku 2026 r. spółka zatrudniła już ponad 300 nowych pracowników.

Od upadłości do nowej fabryki

Rozwój działalności w Raciborzu to tylko część planów producenta. Jelcz przygotowuje również budowę nowej fabryki w Miłoszycach, na terenie gminy Jelcz-Laskowice.

Inwestycja ma pozwolić na zwiększenie zdolności produkcyjnych, których rozbudowa jest konieczna w związku z zamówieniami wojskowymi. Jej wartość szacowana jest na ponad 756 mln zł.

– Aktualnie jesteśmy na etapie wyboru najważniejszych podwykonawców – firmy odpowiedzialnej za stworzenie projektu technologicznego fabryki oraz inżyniera projektu. Zgodnie z harmonogramem layout fabryki ma powstać w drugim kwartale 2027 r. Spółka planuje złożyć wniosek o pozwolenie na budowę na przełomie drugiego i trzeciego kwartału 2027 r. oraz dokonać wyboru generalnego wykonawcy, by roboty budowlane rozpocząć maksymalnie w czwartym kwartale. Zakres inwestycji nowej fabryki obejmie m.in. zakup nowego parku maszynowego, budowę nowych hal produkcyjnych i parkingu – informuje rzecznik Jelcza.

Planowany termin uruchomienia produkcji to rok 2029.

– Nowe kontrakty pokazują, że spółka potrzebuje dodatkowej przestrzeni produkcyjnej, nowoczesnego zakładu i nowych rozwiązań technologicznych, które pozwolą zwiększyć jej możliwości. Budowa kolejnej fabryki w Miłoszycach wynika właśnie z konieczności zwiększenia potencjału produkcyjnego Jelcza – podkreśla burmistrz gminy, na terenie której powstanie nowy zakład legendarnej marki.

Długa i wyboista droga Jelcza

Historia firmy pokazuje, jak długą drogę pokonał Jelcz. W czasach świetności Zakłady Samochodowe Jelcz zatrudniały ponad 10 tys. osób. Po polskich drogach jeździły produkowane tam ciężarówki i charakterystyczne autobusy, w tym słynny Jelcz 043, nazywany "ogórkiem", który był symbolem motoryzacji w czasach PRL-u.

W najlepszych czasach fabryka Jelcza przypominała małe miasto. Przy niej działały szkoła zawodowa i technikum. W samej fabryce działały gabinety lekarskie.

Później przyszły problemy finansowe, narastające zadłużenie i redukcje zatrudnienia. W pierwszej dekadzie XXI w. zakład był 100 mln zł na minusie. W 2008 r. z taśmy zjechał ostatni autobus, a Zakłady Samochodowe Jelcz S.A. ogłosiły upadłość. Marka przetrwała jednak dzięki działalności spółki-córki, która jest obecnie częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

– Dziś najważniejsze jest dla nas, aby Jelcz odgrywał istotną rolę w zapewnianiu obronności kraju. Spółka zatrudnia już grubo ponad tysiąc osób. Dla naszej gminy ma to ogromne znaczenie. Jelcz-Laskowice są atrakcyjnym miejscem również dlatego, że mieszkańcy mają tutaj możliwości zatrudnienia. Dalszy rozwój spółki może tę atrakcyjność jeszcze zwiększyć – przekonuje burmistrz Jelcza-Laskowic Piotr Stajszczyk.

Wybrane dla Ciebie