756 mln zł. Legendarny Jelcz z milionową umową
W Raciborzu w halach po Rafako, które ogłosiło upadłość, uruchomiona została już produkcja Jelcza. W czwartek, 5 marca, Polska Grupa Zbrojeniowa i spółka Jelcz podpisały umowę inwestycyjną ws. budowy nowej fabryki. Jelcz otrzyma ponad 756 mln zł.
W październiku 2025 roku premier Donald Tusk ogłosił, że w Raciborzu - w halach po Rafako, które ogłosiło upadłość - uruchomiona zostanie produkcja Jelcza. To efekt tego, że wykorzystywana obecnie przez Jelcz hala w Jelczu-Laskowicach jest niewystarczająca do prowadzenia bieżącej produkcji.
To miejsce w jakimś sensie ratuje Jelcza, który powinien produkować więcej, niż jest w tej chwili w stanie - mówił wówczas szef rządu.
Gen. Kukuła: SAFE umożliwi znaczne przyspieszenie transformacji sił zbrojnych
Przypomnijmy, że Jelcz uczestniczy w kluczowych projektach dla wojska, takich jak Narew, Pilica czy Wisła. Produkuje pojazdy w różnych konfiguracjach napędu od 4x4 do 10x10 (układ napędowy w pojazdach posiadających 10 kół – red.), w tym pojazdy opancerzone. Na podwoziach z Jelcza montowane są m.in. wyrzutnie HIMARS i K239 Chunmoo.
Produkcja Jelcza w Raciborzu ruszyła
Raciborska Fabryka Komponentów (RFK) to spółka utworzona przez Agencję Rozwoju Przemysłu, Towarzystwo Finansowe "Silesia" oraz Polimex Mostostal w celu przejęcia aktywów upadającej spółki Rafako. ARP ma w raciborskiej fabryce 1/3 udziałów. Państwo zainwestowało w Rafako, aby przekształcić spółkę w producenta zbrojeniowego.
W halach dawnej fabryki Rafako powstawać będą podwozia wykorzystywane m.in. w systemach rakietowych i radarowych programu Narew.
– Jeszcze w 2025 roku RFK uzyskała status kwalifikowanego dostawcy dla Jelcza w pewnej grupie komponentów – to podzespoły do specjalistycznych pojazdów produkowanych przez Jelcz Sp. z o.o. na potrzeby wojska. RFK dostarczyła pierwszą partię. W lutym uzgodniono znacząco wyższe wolumeny dostaw dla Jelcza – informuje money.pl Katarzyna Frendl, rzecznik prasowy Agencji Rozwoju Przemysłu.
I dodaje, że już rozpoczęto realizację nowych zamówień, a plan spółki RFK na rok 2026 zakłada sprzedaż na poziomie 55 mln zł. Obecnie w zakładzie produkującym pojazdy marki Jelcz zatrudnionych jest 70 osób.
– W miarę rozwoju spółki i rozszerzania współpracy z Jelczem RFK będzie systematycznie zwiększać zatrudnienie. Docelowo planuje osiągnąć poziom około 120 pracowników do końca 2026 roku – dodaje rzeczniczka ARP.
Jelcz nie wyrabia z dostawami. Będzie nowa fabryka
Choć lata świetności legendarnej marki i kontrakty na zawrotne sumy wracają, to pojawił się też problem. Od dawna zwracano uwagę, że obecny zakład w Jelczu-Laskowicach jest zbyt mały, aby sprostać zamówieniom. Wiekowe hale produkcyjne są zbyt wąskie do produkcji wielkich ciężarówek.
Pod koniec ubiegłego roku serwis defence24.pl informował, że dostawy części samochodów Jelcz dla polskiej armii mają opóźnienia. Agencja Uzbrojenia potwierdziła, że w jednej z umów naliczono kary przekraczające 10 mln zł.
Według zapowiedzi, w ciągu 4-5 lat powinna zostać wybudowana nowa hala. Do tego firma ma wykorzystywać dwa oddziały: w Raciborzu i Sanoku (dawny Autosan).
W czwartek Polska Grupa Zbrojeniowa i spółka Jelcz podpisały umowę inwestycyjną ws. budowy nowej fabryki w gminie Jelcz-Laskowice. W związku z tym projektem Jelcz ma otrzymać ponad 756 mln zł dofinansowania z Funduszu Inwestycji Kapitałowych.
Zakres inwestycji obejmie m.in. zakup nieruchomości gruntowych, zakup nowego parku maszynowego, budowę nowych hal produkcyjnych i budowę parkingu.
– Pojazdy ciężarowe Jelcza w kilkunastu wersjach i specjalistycznych odmianach są dziś nieodzownym elementem wyposażenia Wojska Polskiego. Łączą wysoką mobilność i ładowność oraz odporność na trudne poligonowe warunki. Spotkamy je wszędzie – są kluczowymi elementami systemów obrony powietrznej Wisła, Narew i Pilica. Będą też w systemie antydronowym SAN, pełnią służbę w Morskiej Jednostce Rakietowej, u radiotechników, u artylerzystów w Dywizjonowych Modułach Ogniowych REGINA. Na Jelczach są posadowione olbrzymie Mobilne Węzły Łączności, a jako ciągnik siodłowy w zestawach JAK transportują najcięższe, 70-tonowe ładunki. Jelcze są obecne niemal w każdej jednostce Wojska Polskiego – mówił podczas podpisania umowy prezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz.
Malwina Gadawa, dziennikarka money.pl