CPK ma problem z przetargami na szybką kolej. "Chciałoby się, żeby to działo się szybciej"

Jacek Losik
Wiceprezes CPK Piotr RachwalskiWiceprezes CPK Piotr Rachwalski
Źródło zdjęć: © CPK, East News | Tomasz Jastrzębowski, ZipZapic.com

Wykonawcy nie mają co liczyć na to, że Centralny Port Komunikacyjny (CPK) w tym roku ogłosi pozostałe przetargi na budowę linii dla szybkiej kolei między Łodzią, Portem Polska a Warszawą. Wiceprezes spółki Piotr Rachwalski w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym" wskazał, ile brakuje pieniędzy na KDP.

Piotr Malepszak, wiceszef MI oraz pełnomocnik rządu ds. CPK, od miesięcy odmawia udzielenia wywiadu money.pl, ale spółka Centralny Port Komunikacyjny i Ministerstwo Infrastruktury od września zaczęły przyznawać się do problemu.

Piotr Rachwalski, wiceprezes CPK, w środowym wywiadzie z "Rynkiem Kolejowym" poinformował, kiedy można spodziewać się pierwszych umów budowlanych na szybką kolej.

– Jest wola, żeby podpisać umowę na pierwszy odcinek, drugi zresztą niedługo po nim, w okolicy połowy przyszłego roku. Oczywiście, że chciałoby się, żeby to działo się szybciej – ale musimy sobie jasno zdawać sprawę z tego, że jako CPK nie mamy doświadczenia, które mają PKP PLK, jeśli chodzi o prowadzenie i realizację przetargów. Przypomnę, że ta spółka robi to jednak od 25 lat – a i tak nie zawsze udaje się to zrealizować idealnie – powiedział w rozmowie z "RK".

Kolejne postępowanie, dot. węzła bolimowskiego, CPK chce ogłosić jeszcze jesienią. W przeciwieństwie do wcześniejszych przetargów ma ono mieć formę otwartego postępowania, a nie dialogu konkurencyjnego. Wartość odcinka oszacowano na ok. 3 mld zł.

– Ten odcinek da nam tę podstawową funkcjonalność w obsłudze i dojeździe do Portu Polska z obu stron. Mówię nie tylko o dojeździe pasażerów, ale także o transporcie kolejowym, np. do budowy torów w tunelu – dziś jedyny sposób, żeby dowieźć tory kolejowe dłuższe niż 15 metrów – 100- czy 200-metrowe, to skorzystanie przy tym z pomocy kolei. Najłatwiej będzie to robić z dwóch stron, podobnie jak przy transporcie wszystkich innych elementów niezbędnych do zabudowy torowiska – wyjaśnił Rachwalski.

Spółka chce w przyszłym roku ogłosić postępowania na pozostałe odcinki między Warszawą a Łodzią. Najdłuższy z nich połączy węzeł bolimowski z okolicami Brzezin. Według zapowiedzi jego przetarg również ma mieć wartość ok. 3 mld zł.

Dodajmy, że wszystkie postępowania na odcinek Łódź – CPK – Warszawa, zgodnie z pierwotnym planem przetargowym spółki, miały być ogłoszone do końca czerwca 2026 r.

Budowa odcinków KDP poza tunelem w Łodzi (którego budowa już trwa), jak poinformował Rachwalski, może rozpocząć się pod koniec 2027 r. albo na przełomie 2027 i 2028 r.

Finansowanie Linii Y i brakujące miliardy

Założenia budowy Linii Y przewidywały pozyskanie ok. 30 mld zł z UE. Rachwalski przekazał w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym", że CPK szuka także innych źródeł finansowania. Spółka liczy na oszczędności w pierwszych przetargach, a także na wsparcie instytucji finansowych.

– Na te 70-kilka miliardów złotych w części kolejowej nam zabrakło około 30, a te pozostałe 40 wydajemy na bieżąco. Z tych 30 brakujących mld – już dziś widzimy, że około 10 mld powinniśmy uzyskać z oszczędności przetargowych. Na dalsze 10 mamy już wstępne ustalenia ze strony instytucji finansowych. Wyzwaniem będzie sama końcówka, żeby znaleźć te pozostałe brakujące fundusze – powiedział.

Jak wynika z rozmowy, spółka szacuje, że ceny ofert w pierwszych przetargach mogą być o ok. 20–30 proc. niższe od wcześniejszych wycen. CPK liczy też na pozyskanie kolejnych 10 mld zł z Unii Europejskiej. Przy takim założeniu obecna luka finansowa wynosiłaby ok. 10 mld zł.

– Jestem natomiast optymistą i liczę, że na przestrzeni kilku następnych lat uda się przekonać Unię Europejską, żeby nie zostawać tylko na poziomie deklaracji i haseł, ale żeby poszły za tym realne działania finansowe, żebyśmy mogli w Polsce czy szerzej w Europie Środkowo-Wschodniej zbudować Kolej Dużych Prędkości – zaznaczył Rachwalski.

Dziura w księgach CPK

Zgodnie z zapisami Programu Inwestycyjnego CPK na lata 2024–2032, który podlega teraz aktualizacji, spółka CPK na komponent kolejowy miała otrzymać z obligacji skarbowych ok. 43,2 mld zł. Finansowanie z Unii Europejskiej ma z kolei wynosić 33,65 mld zł.

Plan dot. unijnych dotacji na lata 2024–2026, jak pisaliśmy, do tej pory zrealizowano w 19 proc. Jeszcze większe zaległości – narastające od końca rządów Zjednoczonej Prawicy – wobec planu są w przypadku obligacji skarbowych.

Zgodnie z Programem Inwestycyjnym CPK w 2024 r. miała z tego tytułu otrzymać od państwa 1,6 mld zł, w 2025 r. – 3,35 mld zł, a w 2026 r. – 9,45 mld zł. Łącznie daje to na sam komponent kolejowy 14 mld zł. Tymczasem w 2024 r. otrzymała 3,5 mld zł, a w 2025 r. – 1,9 mld zł, czyli w sumie 5,4 mld zł i to – podkreślmy – nie tylko na kolej.

W sierpniu 2026 r., jak poinformowaliśmy jako pierwsi, pełnomocnik rządu ds. CPK złożył do Ministerstwa Finansów wniosek o przekazanie spółce odpowiedzialnej za budowę Portu Polska oraz sieci Kolei Dużych Prędkości obligacji o wartości ponad 7 mld zł.

Tymczasem trwają rozmowy w sprawie udzielenia przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) pożyczki w wysokości do 20 mld zł na budowę Portu Polska – poinformowała "Rzeczpospolita".

W ramach inwestycji Port Polska, realizowanej przez spółkę CPK, ma powstać m.in. centralne lotnisko zlokalizowane pomiędzy Warszawą i Łodzią, a także sieć Kolei Dużych Prędkości. Budowa nowego portu ma rozpocząć się w 2026 r., a w 2032 r. ma on zostać oddany do użytku. Według harmonogramu do końca 2032 r. ma zostać oddany do użytku odcinek KDP między Łodzią a Warszawą o długości ok. 130 km, a do 2035 r. zostaną zrealizowane fragmenty trasy z Łodzi do Poznania i Wrocławia.

Źródło: Rynek Kolejowy

Wybrane dla Ciebie