Okręty podwodne dla Polski. Szwedzka stocznia szykuje się do pracy
W stoczniach Saaba w szwedzkiej Karlskronie powstają obecnie dwa okręty podwodne typu A26 dla szwedzkiej floty. Ten sam typ został wybrany dla polskiej Marynarki Wojennej. Szefowie i inżynierowie szwedzkiego koncernu zapewniają, że dadzą radę dotrzymać terminu dostawy pierwszego okrętu w 2030 roku.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał pod koniec ub. roku, że spośród oferentów z kilku państw na partnera w programie Orka, przewidującym zakup nowych okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej, wybrana została Szwecja i proponowane przez nią okręty A26 klasy Blekinge. Szwedzi pokonali tym samym oferentów m.in. z Włoch, Francji, Hiszpanii, Niemiec czy Korei Południowej.
Pierwszy okręt ma być gotowy za 4 lata
Między Polską i Szwecją podpisana została w tej sprawie umowa międzyrządowa, a obecnie trwają negocjacje dotyczące kontraktu na okręty.
Czego Trump chce od sojuszników? "Może podzielić odpowiedzialność"
Według wiceszefa szwedzkiego MON Petera Sandwalla negocjacje ws. zamówienia okrętów podwodnych mogą się zakończyć późną wiosną lub wczesnym latem tego roku. Ich zakończenie otworzy drogę do podpisania kontraktu na polskie okręty. Zarówno w budowę, jak i późniejsze utrzymanie okrętów zaangażowane mają być także firmy polskiego przemysłu obronnego, przede wszystkim te z Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Jak usłyszeć można w rozmowach ze szwedzkimi inżynierami i wojskowymi, zbudowanie odpowiednich zdolności do utrzymywania i remontowania okrętów po obu stronach Bałtyku jest istotne, ze względu na fakt, że pracujące w trudnych warunkach zaawansowane konstrukcje, jakimi są okręty podwodne, wymagają częstych i regularnych remontów. Obecnie służące w szwedzkiej marynarce okręty trafiają do doków przeciętnie raz na dwa lata, by zostać tam nawet na kilka miesięcy napraw czy drobnych modernizacji.
Nowe okręty podwodne dla Polski i Szwecji powstaną w Karlskronie - ok. 30-tysięcznym mieście położonym na kilku wyspach archipelagu u południowych wybrzeży Szwecji, które stanowi najważniejszą bazę szwedzkiej marynarki wojennej.
Powstające w Karlskornie okręty typu A26 to najnowsza konstrukcja Saaba, która już od niemal stu lat buduje okręty podwodne dla szwedzkiej marynarki. Obecnie stocznia należy do będącej częścią koncernu firmy Saab Kockums, która zmienia nazwę na Saab Naval. W przeszłości - od początku XXI wieku do 2014 roku - firma należała do niemieckiego koncernu TKMS, ze względu na swoje strategiczne znaczenie została jednak odkupiona przez Szwedów w 2014 roku.
Jak deklarują przedstawiciele Saaba, ambitny termin dostawy pierwszego polskiego okrętu wyznaczony na 2030 rok jest możliwy do realizacji.
Gdybyśmy nie byli przygotowani do realizacji takiego projektu, to nasze państwo nie zabiegałoby tak bardzo o zaangażowanie w program Orka - stwierdził Mats Wicksell, szef stoczni w Karlskronie.
Docelowo powstać ma 5 okrętów klasy Blekinge - 2 dla Szwecji i 3 dla Polski. Inżynierowie Saaba zapewniają, że stocznia została rozbudowana tak, by być gotowa do budowy kilku okrętów podwodnych na raz.
Okręty podwodne dla Polski. Oto szczegóły
Wszystkie okręty podwodne powstające w stoczni w Karlskronie mają charakter modułowy - oznacza to, że są składane z poszczególnych sekcji kadłuba niczym klocki. Jak tłumaczył w rozmowie z PAP Per-Ola Hedin, główny inżynier pracujący nad projektem A26, takie rozwiązania pozwalają na dużą elastyczność w projektowaniu okrętów, a także na ich późniejszą modernizację.
Zainstalowana na A26 kluczowa infrastruktura zamocowana jest na gumowych podstawach, co sprawia, że wstrząsy nie stanowią dla niej aż takiego zagrożenia. Na gumowych podstawach zainstalowane są także - i umieszczone w specjalnych obudowach produkcji polskiej firmy Base Group - silniki okrętu.
Taka konstrukcja pozwala do minimum ograniczyć generowane przez silnik hałas i wibracje.
Jeśli chodzi o uzbrojenie, szwedzkie A26 mają możliwość wystrzeliwania ciężkich i lekkich torped (odpowiednio 533 mm i 400 mm) i stawiania min morskich. Mają także możliwość transportu 11 dodatkowych – poza załogą – osób. Pozwala to np. na zaokrętowanie, dostarczenie i ewakuację z miejsca misji drużyny sił specjalnych. Okręt wyposażony jest także w tzw. Multi-Mission Portal, czyli specjalną śluzę umożliwiającą desant specjalsów do wody, jak również wodowanie podwodnych bezzałogowców (UUV) czy stawianie min morskich.
.