Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) oświadczyła, że nie wyklucza, iż do niedawnego incydentu z Boeingiem 737 należącym do Ryanaira mogły przyczynić się wiek lub stan techniczny maszyny. Jednocześnie skrytykowała wypowiedź prezesa przewoźnika Michaela O'Leary'ego dotyczącą przyczyn zdarzenia.
Szefowa NTSB Jennifer Homendy poinformowała w liście do prezesa Ryanaira, że rada nie wydała żadnych ustaleń potwierdzających jego wcześniejsze słowa. O'Leary twierdził w poniedziałek, że wstępne wyniki śledztwa wskazują na uszkodzenie spowodowane przez ciało obce, a nie przez wiek samolotu czy jego stan techniczny.
WIDEOPrezes giganta o kobietach w pracy. "Kompetencje są najważniejsze"
NTSB: takie ustalenia nie zapadły
Jennifer Homendy napisała, że NTSB nie wydała orzeczenia, na które powoływał się szef Ryanaira. Dodała również, że jego komentarze naruszyły obowiązujące zasady dotyczące ujawniania informacji przez strony uczestniczące w prowadzonym dochodzeniu.
Śledczy zaznaczyli, że na obecnym etapie nie można wykluczyć żadnej z możliwych przyczyn, w tym problemów związanych ze stanem technicznym lub wiekiem samolotu.
Pasażer został częściowo wyssany przez rozbite okno
Do incydentu doszło 10 lipca podczas lotu z greckich Salonik do Memmingen w pobliżu Monachium. Po starcie pasażerowie usłyszeli głośny huk, a jedna z szyb w samolocie uległa zniszczeniu.
Siedzący obok 61-letni mężczyzna został ranny i został częściowo wyssany na zewnątrz maszyny – jego głowa i ramiona znalazły się poza kadłubem. Pozostali pasażerowie zdołali wciągnąć go z powrotem do kabiny.
Załoga zdecydowała o zawróceniu samolotu na lotnisko w Salonikach. Poszkodowany pasażer trafił do szpitala, a okoliczności zdarzenia są nadal przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez NTSB.