PFR i Pekao idą w OZE. "Zastępujemy rosyjski węgiel rodzimymi śmieciami"

Polski Fundusz Rozwoju wspólnie z Pekao będą wspólnie inwestować w projekty OZE, które nie mają innego wsparcia. Szczególnie zainteresowane są rozwojem biogazowni. "Nie uważamy, jak inne kraje, że gaz jest passe" - mówią.

Wiceprezesi Pekao Jerzy Kwieciński i Magdalena Zmitrowicz oraz Bartłomiej Pawlak z PFR ogłaszają współpracę w zakresie finansowania OZE.Wiceprezesi Pekao Jerzy Kwieciński i Magdalena Zmitrowicz oraz Bartłomiej Pawlak z PFR ogłaszają współpracę w zakresie finansowania OZE.
Źródło zdjęć: © money.pl | money.pl
Konrad Bagiński

- Opłaca się zastąpienie rosyjskiego węgla rodzimymi śmieciami - żartował wiceprezes PFR, Bartłomiej Pawlak na Forum Ekonomicznym w Karpaczu. To tu właśnie PFR i Pekao ogłosiły rozpoczęcie współpracy w zakresie finansowania inwestycji w OZE.

Nowością jest to, że oba podmioty zamierzają wkładać pieniądze na zasadach rynkowych, ponosząc ryzyko inwestycyjne. Nie będą finansować tylko podmiotów, które np. wygrały aukcje i mają zagwarantowany długoterminowy zysk.

- Nie wymagamy od inwestorów, aby wygrali aukcje. Mówimy, że wierzymy, że projekty utrzymają się przez 10-15 lat, bo nic nie wskazuje, żeby ceny energii miały spadać - tłumaczył Pawlak. Dodał, że aukcje to wąskie gardło dla OZE, i należy stwarzać alternatywne rozwiązania finansowe dla źródeł odnawialnych.

Mój Prąd - koniec dopłat. "Rząd tego nie komunikuje, ale 3 tys. zł już nie będzie"

PFR i Pekao są gotowe finansować podatne na ryzyko projekty, które np. mają kilkuletnie kontrakty typu cPPA (Corporate Power Purchase Agreement). To rozwiązanie, w którym wytwórca, najczęściej z OZE, umawia się z klientem na dostawę w określonym czasie określonego wolumenu energii.

Pełnomocnik rządu ds. OZE Ireneusz Zyska podkreślił, że dla wielu inwestujących w Polsce firm kwestią absolutnie podstawową jest możliwość korzystania z zielonej energii. A jednocześnie - jak dodał Pawlak - nic nie wskazuje na to, by ceny energii miały w przyszłości spadać. Inwestycje w OZE są więc obarczone pewnym ryzykiem, ale jest ono stosunkowo niskie.

Pawlak zaznaczył też, że rozwój OZE trzeba oceniać nie tylko po liczbie wyprodukowanych megawatogodzin, ale i po liczbie polskich firm, które na rozwoju takiej energetyki powstaną i się rozwiną.

Kto dostanie pieniądze?

Pawlak wyjaśnił, że takim projektom PFR może - pożyczką podporządkowaną albo wsparciem kapitałowym - wypełnić lukę, której nie sfinansuje bank.

Wiceprezes Pekao Jerzy Kwieciński tłumaczył z kolei, że w ramach nowego rozwiązania, jeżeli dany projekt OZE nie ma dość kapitału, to pomoże mu PFR, a bank dołoży resztę.

Pawlak dodawał, że inwestycje w biogazownie pomogą usprawnić system utylizacji odpadów w Polsce, ale dodał, że do tego daleka droga. Dalekosiężny plan zakłada też produkcję biometanu a następnie biowodoru - w rozwoju tych technologii mają pomóc doświadczenia z bbiogazem.

PFR wsparł już rozwój 12 biogazowni, w przyszłym roku ma ich być 25. Docelowo ich liczba ma sięgnąć 50.

PFR i Pekao to niejedyne firmy, które stawiają na biogaz. Również PGNiG przyznaje, że prowadzi badania nad energetycznym zagospodarowaniem biodegradowalnej części odpadów komunalnych. Chodzi o odpady domowe, których co roku śmieciarkami wywozi się miliony ton.

"Powstał prototyp innowacyjnej instalacji, która docelowo ma produkować bioCNG. To jedno z przedsięwzięć realizowanych przez PGNiG, które sprawdza nowe możliwości produkcji biometanu. Partnerem naukowym projektu jest Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu (UPP)" - czytamy w komunikacie.

Rozwiązanie, nad którym pracują specjaliści z PGNiG i naukowcy z UPP, ma pozwolić na skuteczną utylizację biodegradowalnej części odpadów komunalnych w oparciu o technologię fermentacji beztlenowej i produkcję gazu fermentacyjnego, którego wskaźniki jakości będą pozwalały na dostosowanie go do standardów technicznych biometanu. Następnie ma być sprężany do standardów odnawialnej alternatywy dla CNG, czyli bioCNG.

Wybrane dla Ciebie