Trzaskowski odniósł się do zarzutów, że Koalicja Obywatelska, będąc w rządzie, nie zrealizowała tej obietnicy. Podkreślił, że jego rolą jako prezydenta będzie "pospieszanie rządu do realizacji postulatów, żeby działał w sposób znacznie bardziej efektywny". Zapowiedział, że będzie rozliczał każdy rząd z obietnic, niezależnie od partii, która go tworzy.
- Pozytywnie oceniam to, że rząd jasno zapowiedział, że ta kwota (wolna od podatku) zostanie wprowadzona w 2027 roku, dlatego, że na wywiązywanie się ze swoich obietnic rząd ma kadencję - mówił Trzaskowski. - Na pewno będę gwarantem tego, że rząd z tej obietnicy się wywiąże - dodał.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Polacy wydają fortunę na Thermomixy. To on stoi za tym biznesem. Wojciech Ćmikiewicz w Biznes Klasie
Stabilność finansów publicznych
Trzaskowski zadeklarował również, że jako prezydent będzie "gwarantem stabilności wydatków publicznych". Podkreślił konieczność znalezienia równowagi między realizacją obietnic a stabilnością finansów publicznych.
Kandydat KO odniósł się także do kwestii dopłat do kredytów hipotecznych, zaznaczając, że samorządy powinny otrzymywać więcej środków na budownictwo komunalne i społeczne. - Samorządy robią to w sposób najbardziej efektywny - dodał.
Krytyka działań NBP
Trzaskowski skrytykował również działania prezesa NBP, Adama Glapińskiego, zarzucając mu brak niezależności i podejmowanie decyzji umotywowanych politycznie.
Apelowałem miesiące temu jeszcze w Gliwicach do prezesa NBP Adama Glapińskiego i do Rady Polityki Pieniężnej, żeby te stopy spadły, dlatego że jest to potrzebne do tego, żeby nasza gospodarka mogła się rozwijać, staniały raty kredytów - przypomniał Trzaskowski.
Podkreślił, że prezes NBP "nie ma żadnych osiągnięć", które uzasadniałyby wysokość jego zarobków. - Tutaj nie chodzi nawet o same zarobki, tylko o to czy panu prezesowi Glapińskiemu należą się takie pieniądze za pracę, którą wykonuje. W mojej ocenie nie - podkreślił Trzaskowski.