Podwyżki wykańczają kolejną branżę. "Umieramy po raz drugi"

Organizacja zrzeszająca pralnie alarmuje, że splot kilku czynników może doprowadzić do upadku firm pralniczych. Jednym z nich są wysokie ceny błękitnego paliwa. Miesięczne opłaty tylko za gaz potrafią skoczyć z 35 tys. zł do 210 tys. zł. "Nastroje w branży pralniczej są fatalne" - mówią wprost przedsiębiorcy.

Właściciele pralni nie wytrzymają spirali rosnących cen, obciążeń podatkowych i wynagrodzeń - alarmuje branża pralnicza. Właściciele pralni nie wytrzymają spirali rosnących cen, obciążeń podatkowych i wynagrodzeń - alarmuje branża pralnicza.
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Molecki, Izabela Leszczyna, Twitter
Marta Bellon

W dramatycznym apelu nazwanym "Polskie Pralnictwo umiera po raz drugi" Fundacja Polskie Pralnie, zrzeszająca 100 firm pralniczych z polskim kapitałem, wymienia trzy czynniki, które mogą wkrótce doprowadzić do tego, że część firm się podda i zamknie działalność.

Podwyżki, zwrot wsparcia, pandemia. Pralnie apelują o pomoc

Pierwszy to kwestia związana z pomocą w ramach tarczy finansowej PFR 2.0, po którą sięgnęły pralnie, by utrzymać się na powierzchni w czasie lockdownów i epidemicznych obostrzeń.

"Przepisy, które są nie do końca zrozumiałe, powodują, że część pralni będzie musiała zwrócić dotacje, które otrzymało przed rokiem" - stwierdzają Polskie Pralnie.

Jak pisaliśmy niedawno w money.pl, małe i średnie firmy, które nie rozliczyły się z tarczy PFR 2.0, będą musiały oddać łącznie prawie 2 mld zł subwencji. Ci, którzy subwencję rozliczą poprawnie, w kwietniu dostaną decyzję o jej umorzeniu. 15 stycznia minął pierwszy etap umorzeń subwencji z tarczy 2.0. Drugi, dotyczący mikrofirm, potrwa do końca lutego 2022 r.

Rachunki za gaz puchną

Drugim czynnikiem, wymienionym przez branżę pralniczą, są koszty prowadzenia działalności, które wystrzeliły z powodu rosnących cen gazu. Przykład? Pralnia z okolic Karpacza płaciła do tej pory za gaz 35 tys. zł miesięcznie, w grudniu dostała rachunek na 210 tys. zł - czytamy w apelu branży.

Trzeci to trwająca pandemia, która - jak wskazują pralnie - powoduje, m.in. że ilość prania w hotelach i innych miejscach pobytu turystów jest o połowę mniejsza niż w 2019 r.

"Nie ma formalnego lockdownu, ale mamy do czynienia z lockdownem realnym, z uwagi na zapaść turystyki. Tyle że teraz pozbawieni jesteśmy pomocy państwa" - tłumaczą Polskie Pralnie.

"Paradoksalnie dla branży już lepszy byłby twardy lockdown i uzyskanie jakiejś pomocy, niż wykonywanie usług przy użyciu tak drogich mediów, które sprawiają, że pralnie w Polsce utoną za chwilę w długach" - dodaje fundacja reprezentująca branżę pralniczą.

Podwyżki sprawiają, że działalność staje się coraz mniej opłacalna - wskazują przedsiębiorcy. - Cena (za wyczyszczenie) marynarki i spodni powinna wynieść ok. 170-180 zł. W tym momencie ta cena jest na poziomie ok. 50 zł - powiedziała w rozmowie z "Faktami" TVN reprezentująca Fundację Polskie Pralnie Anna Czop.

Przedsiębiorcy przypominają, że z ich usług korzysta zdecydowana większość szpitali, więzień, domów pomocy społecznej czy internatów.

"Właściciele pralni nie wytrzymają spirali rosnących cen, obciążeń podatkowych i wynagrodzeń. Takie działania prowadzą do zniszczenia polskiego, wieloletniego biznesu" - prognozują.

Wysoka inflacja i wyhamowanie gospodarcze. Czy to nas czeka w 2022?

Branża apeluje o trzy rozwiązania: czasowe zwolnienie z ZUS - takie jak w ubiegłorocznej tarczy covidowej; czasowe dopłaty do wynagrodzeń pracowników takie jak we wspomnianej tarczy oraz czasowe zamrożenie cen gazu dla podmiotów prowadzących działalność pralniczą "na rozsądnym, akceptowalnym dla rachunku ekonomicznego poziomie".

Wysłuchanie w Sejmie. Biznes krytykował chaos wywołany Polskim Ładem

Przedsiębiorcy prowadzący pralnie byli wśród firm, które w czwartek w Sejmie wzięły udział w wysłuchaniu zorganizowanym przez Koalicję Obywatelską na temat sytuacji polskiego biznesu i Polskiego Ładu.

"Małe firmy będą po cichu umierały" - ocenił obecny na tym spotkaniu Jacek Czauderna z Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej, mówiąc o niejasnych przepisach rządowej reformy.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Będą pieniądze dla turystów z Polski na Bliskim Wschodzie. Jest decyzja
Będą pieniądze dla turystów z Polski na Bliskim Wschodzie. Jest decyzja
Wojna z Iranem. Izrael podliczył, ile konflikt będzie kosztował gospodarkę
Wojna z Iranem. Izrael podliczył, ile konflikt będzie kosztował gospodarkę
Polak z głodu jadł psią karmę. Jest wyrok ws. niewolniczej pracy w Szwecji
Polak z głodu jadł psią karmę. Jest wyrok ws. niewolniczej pracy w Szwecji
Stopy proc. w dół. Oto co stanie się z ratami kredytu
Stopy proc. w dół. Oto co stanie się z ratami kredytu
Groźby handlowe USA wobec Hiszpanii. Prezydent Francji wybrał stronę
Groźby handlowe USA wobec Hiszpanii. Prezydent Francji wybrał stronę
"Absurdalny" podatek do likwidacji? Koszt obsługi sięga 2,7 mld zł
"Absurdalny" podatek do likwidacji? Koszt obsługi sięga 2,7 mld zł
"Prawdopodobnie w tym tygodniu". Cła Trumpa mają pójść w górę
"Prawdopodobnie w tym tygodniu". Cła Trumpa mają pójść w górę
Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
Jedno z największych złóż na świecie. Norwegia potwierdza
Jedno z największych złóż na świecie. Norwegia potwierdza
Atak na Iran. Bitcoin zyskuje, a srebro traci
Atak na Iran. Bitcoin zyskuje, a srebro traci
"Made in UE". KE chce nowego wymogu. Na liście trzy branże
"Made in UE". KE chce nowego wymogu. Na liście trzy branże
Trzy godziny opóźnienia lotu. Chcą odszkodowania. Jest wyrok sądu UE
Trzy godziny opóźnienia lotu. Chcą odszkodowania. Jest wyrok sądu UE