Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Marta Bellon
|

Podwyżki wykańczają kolejną branżę. "Umieramy po raz drugi"

533
Podziel się:

Organizacja zrzeszająca pralnie alarmuje, że splot kilku czynników może doprowadzić do upadku firm pralniczych. Jednym z nich są wysokie ceny błękitnego paliwa. Miesięczne opłaty tylko za gaz potrafią skoczyć z 35 tys. zł do 210 tys. zł. "Nastroje w branży pralniczej są fatalne" - mówią wprost przedsiębiorcy.

Podwyżki wykańczają kolejną branżę. "Umieramy po raz drugi"
Właściciele pralni nie wytrzymają spirali rosnących cen, obciążeń podatkowych i wynagrodzeń - alarmuje branża pralnicza. (East News, Piotr Molecki, Izabela Leszczyna, Twitter)

W dramatycznym apelu nazwanym "Polskie Pralnictwo umiera po raz drugi" Fundacja Polskie Pralnie, zrzeszająca 100 firm pralniczych z polskim kapitałem, wymienia trzy czynniki, które mogą wkrótce doprowadzić do tego, że część firm się podda i zamknie działalność.

Podwyżki, zwrot wsparcia, pandemia. Pralnie apelują o pomoc

Pierwszy to kwestia związana z pomocą w ramach tarczy finansowej PFR 2.0, po którą sięgnęły pralnie, by utrzymać się na powierzchni w czasie lockdownów i epidemicznych obostrzeń.

"Przepisy, które są nie do końca zrozumiałe, powodują, że część pralni będzie musiała zwrócić dotacje, które otrzymało przed rokiem" - stwierdzają Polskie Pralnie.

Jak pisaliśmy niedawno w money.pl, małe i średnie firmy, które nie rozliczyły się z tarczy PFR 2.0, będą musiały oddać łącznie prawie 2 mld zł subwencji. Ci, którzy subwencję rozliczą poprawnie, w kwietniu dostaną decyzję o jej umorzeniu. 15 stycznia minął pierwszy etap umorzeń subwencji z tarczy 2.0. Drugi, dotyczący mikrofirm, potrwa do końca lutego 2022 r.

Rachunki za gaz puchną

Drugim czynnikiem, wymienionym przez branżę pralniczą, są koszty prowadzenia działalności, które wystrzeliły z powodu rosnących cen gazu. Przykład? Pralnia z okolic Karpacza płaciła do tej pory za gaz 35 tys. zł miesięcznie, w grudniu dostała rachunek na 210 tys. zł - czytamy w apelu branży.

Trzeci to trwająca pandemia, która - jak wskazują pralnie - powoduje, m.in. że ilość prania w hotelach i innych miejscach pobytu turystów jest o połowę mniejsza niż w 2019 r.

"Nie ma formalnego lockdownu, ale mamy do czynienia z lockdownem realnym, z uwagi na zapaść turystyki. Tyle że teraz pozbawieni jesteśmy pomocy państwa" - tłumaczą Polskie Pralnie.

"Paradoksalnie dla branży już lepszy byłby twardy lockdown i uzyskanie jakiejś pomocy, niż wykonywanie usług przy użyciu tak drogich mediów, które sprawiają, że pralnie w Polsce utoną za chwilę w długach" - dodaje fundacja reprezentująca branżę pralniczą.

Podwyżki sprawiają, że działalność staje się coraz mniej opłacalna - wskazują przedsiębiorcy. - Cena (za wyczyszczenie) marynarki i spodni powinna wynieść ok. 170-180 zł. W tym momencie ta cena jest na poziomie ok. 50 zł - powiedziała w rozmowie z "Faktami" TVN reprezentująca Fundację Polskie Pralnie Anna Czop.

Przedsiębiorcy przypominają, że z ich usług korzysta zdecydowana większość szpitali, więzień, domów pomocy społecznej czy internatów.

"Właściciele pralni nie wytrzymają spirali rosnących cen, obciążeń podatkowych i wynagrodzeń. Takie działania prowadzą do zniszczenia polskiego, wieloletniego biznesu" - prognozują.
Zobacz także: Wysoka inflacja i wyhamowanie gospodarcze. Czy to nas czeka w 2022?

Branża apeluje o trzy rozwiązania: czasowe zwolnienie z ZUS - takie jak w ubiegłorocznej tarczy covidowej; czasowe dopłaty do wynagrodzeń pracowników takie jak we wspomnianej tarczy oraz czasowe zamrożenie cen gazu dla podmiotów prowadzących działalność pralniczą "na rozsądnym, akceptowalnym dla rachunku ekonomicznego poziomie".

Wysłuchanie w Sejmie. Biznes krytykował chaos wywołany Polskim Ładem

Przedsiębiorcy prowadzący pralnie byli wśród firm, które w czwartek w Sejmie wzięły udział w wysłuchaniu zorganizowanym przez Koalicję Obywatelską na temat sytuacji polskiego biznesu i Polskiego Ładu.

"Małe firmy będą po cichu umierały" - ocenił obecny na tym spotkaniu Jacek Czauderna z Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej, mówiąc o niejasnych przepisach rządowej reformy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(533)
Strapiony
4 miesiące temu
Jestem w krakowskim hotelu.Spytałem się o pralnię.Jest jedna tuż za rogiem.Po prostu proszę zostawić swoje rzeczy do prania.Jutro będą wyprane i wyprasowane dostarczone do pańskiego pokoju.Dziękuję.Zniosłem kilka swoich koszul plus dwie pary spodni.Rzeczy wyprane i dostarczone.Cena? 270 złotych...koszule kupiłem za mniej niż sto złotych i dwie pary spodni za sto kilkadziesiąt.Wyszło by mi taniej gdybym kupił wszystko nowe.Nie dziękuję
tvp_info
4 miesiące temu
To wina Tuska.
prawda
4 miesiące temu
ciekawie napisane błękitne paliwo należące do błękitnej krwi boga na jego uzytek i ilości wydobycia
fiskus
4 miesiące temu
Nie jestem ekonomistą, ale jednego nie rozumiem. Jeżeli przy obecnych UREALNIONYCH cenach gazu firmy plajtują, to jakim cudem przy wcześniejszych cenach gazu wiżał koniec z końcem sprzedawca gazu /a co roku jego zyski rosły/. Czy teraz jego zyski będą niebotyczne. No ale to spółka SP więc im kasa na podwyżki się przyda.
pieniadze
4 miesiące temu
dodrukują i bedzie ok.
...
Następna strona