Podziemie barowe. Firmy próbują obchodzić przepisy

Tajne imprezy za zamkniętymi drzwiami, sekretne wiadomości, "warsztaty kulinarne". W miastach zrodziło się restauracyjne podziemie.

barBary próbują obejść obostrzenia.
Źródło zdjęć: © Getty Images | funky-data

Z powodu pandemii koronawirusa bary i restauracje mogą pracować tylko na wynos.

Mimo to część lokali próbuje obchodzić przepisy. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", niektóre z nich otwierają się mimo zakazu.

"Żeby wejść do środka, kolega puszcza właścicielowi tzw. strzałkę, czyli sygnał telefonem. Ten otwiera drzwi, ale nie od frontu kamienicy. Wpuszcza nas przez prywatne mieszkanie, które jest połączone z lokalem. Wskazuje stolik w głębi. Spod okna, choć zasłoniętego grubą, ciężką zasłoną, na wszelki wypadek zniknęły stoliki" - pisze dziennikarka "Wyborczej", która udała się do jednego z takich lokali.

Obostrzenia. Sylwester będzie kameralny

- Zachęcony niezłymi statystykami i liczbą gości, we wrześniu nakupowałem sporo alkoholu, a potem rząd nas zamknął. Koncesję i tak płacić trzeba. To nie restauracja, żeby sprzedawać na wynos, a alkoholu przecież tak kurierem nie puszczę. Zwolniłem pracownika, zostałem sam. Mam emeryturę, więc mam z czego żyć, ale jeśli miejsce, które prowadzę od lat ma przetrwać, a właściciel lokalu ma dostać opłatę za wynajem, to coś robić muszę - tłumaczy "Wyborczej" właściciel lokalu.

Jak podaje gazeta, wiadomości o nielegalnie otwartych barach i restauracjach są przekazywane przez specjalne aplikacje, jak np. "Telegram" czy "Signal".

Wiadomości o godzinach otwarcia są publikowane na krótko i bardzo szybko znikają.

Innym popularnym sposobem na obejście zakazu jest organizowanie szkoleń i warsztatów kulinarnych.

Jeden z łódzkich hoteli opublikował ofertę, w której namawia pracodawców do zafundowania takiej grupowej atrakcji swoim pracownikom.

Z kolei jak opisuje "Newsweek", jedna z warszawskich restauracji proponuje klientom zamknięte 2-godzinne degustacje.

Pod koniec października głośno było o chełmskiej kawiarni "La Cafe", która chciała ominąć zakaz działalności, zatrudniając swoich klientów jako "recenzentów".

Przed gastronomią zamykane musiały być siłownie czy kluby fitness. I ich właściciele próbowali się jednak przed tym bronić. Krakowski Atlatnic chciał na przykład prowadzić zajęcia "w formie spotkań związku wyznaniowego" i prowadzić "sklep ze sprzętem do testowania".

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Silne wzrosty dolara i ropy. Kursy pną się w górę
Silne wzrosty dolara i ropy. Kursy pną się w górę
Rada Fiskalna ostrzega: demografia i rosnący dług zmuszą do łączenia gmin
Rada Fiskalna ostrzega: demografia i rosnący dług zmuszą do łączenia gmin
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 26.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 26.2.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 26.2.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 26.2.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 26.2.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 26.2.2026
PGE rośnie, KGHM traci. Dwie prędkości na GPW
PGE rośnie, KGHM traci. Dwie prędkości na GPW
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 26.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 26.02.2026
Podatek od szopy wyższy niż od domu. RPO interweniuje
Podatek od szopy wyższy niż od domu. RPO interweniuje
Problem w największym polskim banku. Były utrudnienia w korzystaniu z serwisów i aplikacji
Problem w największym polskim banku. Były utrudnienia w korzystaniu z serwisów i aplikacji
Merz w Chinach. Kanclerz ostrzega przed strategią Pekinu
Merz w Chinach. Kanclerz ostrzega przed strategią Pekinu
Potężny spadek wartości bitcoina. Gdzie jest dno?
Potężny spadek wartości bitcoina. Gdzie jest dno?
BGK ze specjalnym statusem w Ukrainie. Ratyfikacja umowy
BGK ze specjalnym statusem w Ukrainie. Ratyfikacja umowy