Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. PRC
|

Polacy oburzeni pomysłem rządu. Przekonują, że założony limit zużycia jest nierealny

613
Podziel się:

Nowa "tarcza oszczędnościowa" ma zamrozić cenę prądu na dotychczasowym poziomie, ale jedynie, gdy nie przekroczy się pułapu 2 tys. kWh lub 2,6 kWh zużycia. "Oczywiście, że zużywam więcej energii rocznie. Gotuję na kuchni indukcyjnej, ciepła woda, zmywarka. Staram się oszczędzać, a i tak rocznie zużywam 3100 kWh" – piszą nasi czytelnicy.

Polacy oburzeni pomysłem rządu. Przekonują, że założony limit zużycia jest nierealny
prąd, energetyka, licznik prądu, energia, energia elektryczna, licznik, (Adobe Stock, ©Proxima Studio - stock.adobe.com)

A czy Ty skorzystasz z "tarczy oszczędnościowej"? Napisz, ile prądu zużywasz i podziel się swoimi wątpliwościami. Czekamy na dziejesie.wp.pl.

Po ogłoszeniu przez rząd nowej tarczy mającej ochronić Polaków przed radykalnymi wzrostami cen energii elektrycznej pojawiły się liczne opinie, że wskazane przez rząd limity są za niskie.

Przypomnijmy, że według zapowiedzi rządu, stała cena energii elektrycznej będzie obowiązywać od stycznia 2023 roku, o ile roczne zużycie nie przekroczy 2 tys. kWh (kilowatogodzin).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Rząd zaskoczył wszystkich, ale przegiął? "Konsekwencją będzie bankructwo"
Eksperci, z którymi rozmawiał money.pl są zaskoczeni tą propozycją. Może on wystarczyć zaledwie na zaspokojenie podstawowych potrzeb. – Problem w tym, że zaproponowany limit zużycia jest za niski, bo wynosi 2 tys. kWh na rok. Tymczasem przeciętna czteroosobowa rodzina w Polsce zużywa ok. 4,2 tys. kWh. Oznacza to, że największymi beneficjentami rządowej pomocy mogą być najprawdopodobniej małe gospodarstwa domowe, czyli w praktyce rodziny 2+1. Natomiast rodziny wielodzietne, które z zasady zużywają więcej energii, mogą nie dostać odpowiedniej pomocy – wyjaśniał money.pl Mariusz Patey, ekspert Warsaw Institute.

Czytelnicy money.pl są oburzeni propozycją

Po serii tekstów money.pl, zgłaszają się do nas oburzeni i zaniepokojeni czytelnicy. Wprost mówią o tym, że pomimo wykorzystywania energooszczędnych sprzętów, ich roczne zużycie jest wyższe, niż przewiduje rządowy limit.

"Oczywiście, że zużywa się więcej energii rocznie. Gotuję na kuchni indukcyjnej, ciepła woda, zmywarka. Staram się oszczędzać, a i tak rocznie zużywam 3100 kWh" – pisze nasza czytelniczka z Namysłowa. "Sprzęt posiadam energooszczędny" – zaznacza.

Zwracają też uwagę, że decydując się na termomodernizację, zostaną "ukarani" wyższymi rachunkami i odmową wsparcia. "Ja z pompą ciepła mam zużycie na poziomie 8000 kWh rocznie, więc w przyszłym roku będzie jazda bez trzymanki. Państwo najpierw zachęca do pewnych rozwiązań, a potem wbija nóż w plecy" – pisze pan Wojciech z Wielkopolski.

"To jest jakiś absurd. Ogrzewam dom pompą ciepła, na którą mam kredyt i ona zużywa mi około 6000-7000 tys. kWh, a w moim domu mam małe dzieci oraz dwoje seniorów – w sumie 6 osób. Mamy dwie płyty grzewcze indukcyjne i inne sprzęty codziennego użytku. Nie rozumiem, jak można pod jedną kreskę dać wszystkie gospodarstwa domowe i dać im taki limit na prąd. Przeraża mnie wizja 2023 roku" – stwierdza z kolei pan Łukasz z Częstochowy.

Pan Marcin z Legionowa przedstawił nam własne wyliczenia dla 140-metrowego domu drewnianego. "Ogrzewany prądem, woda też podgrzewana elektrycznie. Roczne zużycie w 2021 r. to około 12000 kWh, z czego według moich obliczeń ponad 8000 kWh pochłania ogrzewanie i ciepła woda".

Jak zaznacza, dotychczas ogrzewał dom konwektorami, ponieważ nie ma instalacji centralnej. "Chciałem być eko, więc nie instalowałem kominka bądź kozy. W tym roku zainwestowałem w fotowoltaikę (wycisnę z niej maksymalnie 5000 kWh, z czego część odzyskam z sieci na starych zasadach – 80 proc. Zakładam więc uzyskanie 4000 kWh) i dwa klimatyzatory dedykowane do ogrzewania, pracujące jako pompa ciepła powietrze-powietrze. Na nich zaoszczędzę zapewne jakieś 3 maksymalnie 4 tys. kWh. Oczywiście wszystko bez dofinansowania" – zaznacza.

Podliczmy... 12000  4000 fotowoltaika  3000, to oszczędność na zmianie sposobu ogrzewania = 5000 kWh pobranych z sieci... Limit "promocyjny" dla nas wyniesie 2600 kWh. Zostaje wiec 2400 kWh wg ceny rynkowej. Ciekaw jestem, czy pomimo takich inwestycji i oszczędności za prąd zapłacę więcej niż w 2022 r. przy drastycznie większym zużyciu – dywaguje.

Ile prądu zużywają średnio Polacy

Jak pisaliśmy w money.pl, rząd opierał swoje wyliczenia na medianie zużycia energii Polaków. GUS szacuje, że w 2021 zużycie energii elektrycznej w gospodarstwach domowych wzrosło o 0,4 proc. – przypominają eksperci PKO BP. Zużycie energii na jedno gospodarstwo domowe w 2021 r. wyniosło 1979,9 kWh.

Jak wynika z danych GUS, to ile pobieramy prądu, zależy też od tego, gdzie mieszkamy. W ubiegłym roku przeciętne gospodarstwo domowe w mieście miało roczne zużycie energii poniżej pułapu 2 tys. kWh (1741,8 kWh), na wsiach natomiast przeciętne zużycie na gospodarstwo było wyższe – 2452,9 kWh. To jednak wartości uśrednione i dość ogólne. Czas na konkrety.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(613)
nieznajomy
rok temu
a co jak się ma w umowie cenę niższą od zamrożonej
aster
rok temu
Najpierw rządzący namawiają na stosowanie nowych rozwiązań grzewczych np; kuchnia indukcyjna etc , a pózniej -teraż tnie limity.Przecież kuchnia indukcyjna to zielony ład. PiS niech uważa bo wybory są blisko. Ja zużywam około 4000kWh w rodzinie 2 osobowej plus codzienne żywienie troje wnucząt ,które odbieram ze szkoły bo rodzice pózno wracają pracująć na zmiany . Takie przypadki też trzeba wziąść pod uwagę.
winko
rok temu
Jak zrobili ustawę dekomunizacyjną i jednym podpisem zapakowali bandziorów oraz niewinnych ludzi - sprzątaczki pracowników administracji publicznej i zabrali połowę ich emerytury za 1 dzień pracy / rok nie ważne, wystarczyło że jeden dzień przepracował pod szyldem służb bezpieczeństwa to jakoś duża część społeczeństwa siedziała cicho bo ich to nie dotyczyło. to teraz macie za tą bezinteresowność i 8 lat siedzenia w ciszy.
bosman
rok temu
Ja mam tylko pytanie dlaczego 3000 PLN dają węglarzom a pompiarzom nie? Bo węglarze to ich żelazny elektorat. A 3000 PLN węglarzom zapłacą pompiarze w rachunkach za prąd droższych o 400%.
jakja
rok temu
od przyszłego roku miało być uwolnienie cen energii, nie chcecie tyle taniej, to za całość pełną kwotę zapłacicie. Wyciągnij dłoń, to rękę urwą. Wszyscy by chcieli tylko za darmo. Patologia. Przecież to nie limit, resztę po normalnej cenie zapłacimy. Przecież to i tak z naszych pieniędzy jest finansowane.
...
Następna strona