Polacy rzucili się do zbierania chrustu. "Na liście bywa po 40-60 osób, jest kolejka"

Rząd przypomniał, że można za drobną opłatą zbierać chrust na opał w lesie, więc Polacy dosłownie rzucili się do tej czynności. W efekcie w niektórych regionach do legalnego zbierania chrustu są kolejki, a nadleśnictwa tworzą specjalne listy oczekujących. - Na liście bywa po 40-60 osób - potwierdza w rozmowie z Money.pl Jerzy Krefft, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.

Chrust można zbierać legalnie tylko za pozwoleniem nadleśnictwaChrust można zbierać legalnie tylko za pozwoleniem nadleśnictwa
Źródło zdjęć: © East News | ARKADIUSZ ZIOLEK

Gdy rząd przypomniał, że za drobną opłatą można legalnie zbierać chrust na opał w lesie, Polacy masowo zaczęli występować do nadleśnictw o pozwolenia. Jak opisywaliśmy, szybko okazało się, że chrustu może zabraknąć, a niektóre nadleśnictwa wprowadziły limity dla zbierających. Tutaj wyjaśnialiśmy, w jaki sposób działa "Chrust Plus".

Kolejki do zbierania chrustu. Nadleśnictwa tworzą listy oczekujących

Teraz, jak donosi "Dziennik Bałtycki", w niektórych regionach Polski - m.in. na Pomorzu - do zbierania chrustu wręcz robią się kolejki. Potwierdza to w rozmowie z Money.pl Jerzy Krefft, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. Jak wskazuje, RDLP "obserwuje zwiększone zainteresowanie tego typu surowcem, choć nie jest ono równomiernie wysokie w każdym z nadleśnictw". Ceny chrustu oscylują wokół 40-45 zł za metr sześcienny.

Krefft przyznaje też, że niektóre nadleśnictwa muszą wprowadzać listy osób oczekujących na pozwolenie i tworzą się kolejki.

- W czasach, kiedy surowiec ten nie cieszył się tak dużą popularnością, takich list nie było, teraz z oczywistych względów są. Na liście bywa po 40-60 osób, więc obowiązuje kolejka - wyjaśnia rzecznik.

Warto nadmienić, że według "Dziennika Bałtyckiego" cała pula chrustu, zaplanowanego do pozyskania w rejonie gdańskiego nadleśnictwa w 2022 r., czyli 40 tys. m3, ma zostać sprzedana. Jak jednak wyjaśnia nam Krefft, nie jest to sytuacja wyjątkowa. - Pula tego surowca corocznie jest zbliżona do tego poziomu i z reguły jest sprzedawana - tłumaczy rzecznik.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Jak podkreśla przy tym "Dziennik Bałtycki", oczywiście znajdują się też chętni do nielegalnego zbierania chrustu. Skutki takiego działania mogą być dotkliwe. Nielegalny wyręb drewna, a także przywłaszczenie lub kradzież drzewa powalonego lub ściętego, o wartości do 500 zł, traktowana jest jako wykroczenie. Grozi za to areszt, ograniczenie wolności lub grzywna, a do tego kara: opłata w wysokości podwójnej wartości ukradzionego drzewa. Kradzież drewna o wartości powyżej 500 zł traktowana jest zaś jako przestępstwo, za które grozi kara więzienia nawet do 5 lat.

Wybrane dla Ciebie