Polexit realny? "Ludzie wyszliby na ulice"
Polexit to mało realny scenariusz, nie ma na niego społecznej zgody - ocenił w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" wiceszef MSZ Ignacy Niemczycki. Jego zdaniem, gdyby ktokolwiek próbował to przeforsować, obywatele wyszliby na ulice.
Sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Ignacy Niemczycki, zapytany przez dziennik, czy obawia się polexitu, odparł, że w tej chwili to mało realny scenariusz oraz nie ma na niego społecznej zgody.
Jestem przekonany, że gdyby ktokolwiek próbował przeforsować polexit, obywatele wyszliby na ulice - powiedział.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że "nie da się pominąć faktu, że zachodzi ewidentna zmiana postaw społecznych wobec członkostwa w Unii Europejskiej, a w życiu publicznym coraz mocniej zakorzeniają się nastroje antyunijne".
"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA
Stwierdził też, że w ostatnich latach w debacie o UE, zabrakło "informacji wykraczających poza oklepany przekaz o miliardach euro z Brukseli". - Nikt rozsądny nie ma wątpliwości, że te pieniądze napędziły nasz wzrost, również cywilizacyjny, ale nie stałoby się tak, gdybyśmy nie wykorzystali danej nam szansy, i to na wielu frontach" - podkreślił Niemczycki.
W jego opinii, za mało natomiast mówi się o osiągnięciach polskich firm. Jak podkreślił,\ "od 2004 do 2025 r. wartość polskiego eksportu wzrosła sześciokrotnie. - Takimi sukcesami się nie chwalimy, a powinniśmy, podobnie jak stale rosnącym polskim wpływem na kierunki całej unijnej polityki - podkreśla Niemczycki.
"Europa potrzebuje rzutkości biznesowej"
Zapytany, czy zaproszenie Polski do formatu E6 to znak, że UE nas potrzebuje, wiceszef MSZ odparł: Tak, dlatego powtarzam, że budowanie polsko-unijnych relacji na bazie kompleksu nie ma sensu. Europa potrzebuje rzutkości biznesowej naszych małych i średnich przedsiębiorstw, potrzebuje naszej stabilnej i odpornej na szoki gospodarki.
Odnosząc się do polskiego stanowiska w sprawie systemu ETS, stwierdził, że \"odejście od paliw kopalnych jest koniecznością - nie tylko ze względu na ochronę klimatu, ale i z przyczyn geostrategicznych\".
- Oczywiście zamiast uniezależniać się od zewnętrznych aktorów, wciąż możemy wydawać miliardy euro na import surowców. Jednocześnie nie można uciekać od pytania, czy ETS faktycznie przybliżył nas do tego celu, czy jednak oddalił - zaznaczył.
źródło: PAP