Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
03.03.2020 10:17

Polska firma wprowadza na rynek technologię wykrywania koronawirusa. Test ma kosztować ok. 200 zł

PZ Cormay wprowadza na rodzimy rynek 2,5 tysiąca testów na koronawirusa. To dopiero początek, polska firma chce dostarczyć każdą potrzebną liczbę. To duży sukces, bo na globalnym rynku testów diagnostycznych w medycynie jesteśmy w ogonie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(iStock.com)
Zdecydowana większość testów i technologii ich wytwarzania i przeprowadzania to produkty od firm zagranicznych, głównie z USA i Europy Zachodniej.

- Koronawirus pojawił się dopiero kilka miesięcy temu i dopiero wtedy zaczęły się prace nad identyfikacją i inne badania. Tutaj chińskie firmy stały się, z natury rzeczy, liderami w zakresie rozpoznawania istnienia wirusa, jak i prób terapii - mówi Janusz Płocica, prezes polskiej firmy PZ Cormay.

To ta właśnie firma zgłosiła dwa odczynniki immunologiczne Maglumi (2019-nCoV IgG oraz 2019-nCoV IgM) w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w Polsce (URPL).

Zobacz także: koronawirus. Wiceminister ma radę dla Polaków wracających z Włoch

Odczynniki do tych testów mają za zadanie wykrycie obecności koronawirusa wywołującego chorobę COVID-19. Jak to tego doszło? Co w czołówce gigantów rozpychających się na rynku testów na koronawirusa robi polska spółka?

Polsko-chińska współpraca

- Badanie stanu organizmu, w tym różnych schorzeń, czyli diagnostyka laboratoryjna, to obszar, w którym pracują tysiące firm na całym świecie. W Polsce nie ma ich jednak wiele. W naszym kraju wydatki państwa i obywateli na diagnostykę to około 1,5 miliarda złotych rocznie - wylicza Płocica.

Zdecydowana większość testów i technologii ich wytwarzania i przeprowadzania to produkty od firm zagranicznych, głównie z USA i Europy Zachodniej. Obecnie coraz większą siłę mają firmy chińskie, które szybko gonią liderów. Do wyścigu dołączyła PZ Cormay, korzystająca z chińskich doświadczeń.

- My od 35 lat produkujemy odczynniki do badania krwi, wiele z nich było stworzonych w naszym dziale badań i rozwoju. Obecnie ponad 85 proc. naszej sprzedaży to eksport. Ten test, obecnie wprowadzany na rynek polski, jest aktualnie stosowany w Chinach, innych krajach Azji oraz UE w tym we Włoszech - mówi prezes firmy.

Żeby jednak wprowadzić na rynek wyroby medyczne, trzeba je zarejestrować. W przypadku testu wymagania zostały spełnione i obecnie jest on dopuszczony w Europie i Polsce do stosowania.

By mieć pewność

Tego produktu nie można jednak kupić w aptece i się przebadać w domu. - Żeby go użyć, trzeba skorzystać z odpowiedniego sprzętu i technologii badawczej i my ją zapewniamy. Instalujemy urządzenia w polskich laboratoriach, na których można realizować testy wykrywające koronawirusa - mówi Płocica.

Na początek PZ Cormay dostarczy ponad 2,5 tys. sztuk testów. Są już pierwsze laboratoria, które mogą realizować testy. Spółka jest też w kontakcie z instytucjami centralnymi w celu szerszego ich użycia. Po co nam jednak kolejne? Przecież rząd zamówił 30 tysięcy dodatkowych testów na koronawirusa.

- Testy aktualnie realizowane w Polsce są przeprowadzane głównie metodą badań genetycznych. Trzeba wiedzieć, że żadne testy diagnostyczne nie dają 100 proc. pewności i ten nasz również jej nie daje. Jest jednak znakomitym uzupełnieniem testów genetycznych. W tego rodzaju diagnostyce z reguły przeprowadza się zarówno test genetyczny, jak i immunologii - mówi Płocica.

200 zł

Kolejność nie ma tu żadnego znaczenia. To po prostu daje większe prawdopodobieństwo osiągnięcia 100 proc. pewności co do diagnozy. Ile to będzie kosztowało?

- Koszty i ceny są objęte tajemnicą handlową. My dostarczamy sprzęt i testy, a placówki diagnostyczne już same wyceniają usługę. Nie mam jeszcze wiedzy na temat ceny realizacji tego testu przez laboratorium. Temat jest gorący, więc jak się wydaje, mogą być bardzo różne - mówi prezes PZ Cormay.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od przedstawicieli branży diagnostycznej, koszt powinien zamknąć się w kwocie 200 zł.

Jak dodaje, o efektach biznesowych tych testów trudno jeszcze mówić. Jak zapewnia Płocica, firmie wcale nie zależy, by skala epidemii, a w związku z tym zamówień była duża. - Chcemy po prostu dostarczyć taką liczbę testów, jaka będzie potrzebna - mówi Janusz Płocica.

Sukces na giełdzie

Jak już pisaliśmy w money.pl, zaraz po piątkowym komunikacie PZ Cormay akcje spółki na giełdzie w Warszawie poszybowały w górę. Jeszcze w środę chodziły po niecałą złotówkę za sztukę.

Teraz wyceniane są na ponad 1,28 zł, a w szczytowym momencie zbliżały się do 1,80 zł. To oznacza wzrost wartości całej spółki o ponad 30 proc. Jej kapitalizacja wynosi teraz około 110 mln zł. W ciągu chwili notowania PZ Cormay skoczyły do najwyższego poziomu od kwietnia ubiegłego roku.

PZ Cormay to producent odczynników diagnostycznych i dystrybutor aparatury medycznej. Spółka jest notowana na rynku głównym GPW od 2008 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: wiadomości, gospodarka, koronawirus, pz cormay
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-03-2020

JankoTo jest sprzedaź tz. miski pod cieknący dach a nie naprawa dachu Kasa i tylko kasa się liczy

03-03-2020

MariuszA czym byl spowodowany 28%spadek na giełdzie?

03-03-2020

annarZaraz, przecież badania miały być za darmo ? a teraz będą na tym zarabiać?! Koszmar....

Rozwiń komentarze (151)