Polska marka podbija nowe rynki. Tempo ekspansji bez precedensu

Ponad tysiąc sklepów w rok i wejście na kolejne rynki – LPP przyspiesza globalną ekspansję. Kluczem jest marka Sinsay, która łączy modę z przystępną ceną i dociera do młodych odbiorców w Europie i Azji.

Źródło zdjęć: © materiały partnera

Rodzime firmy coraz śmielej wchodzą na rynki międzynarodowe, ale skala i tempo ekspansji wyróżniają LPP na tle branży retail. W ostatnim roku spółka otworzyła ponad tysiąc sklepów oraz zadebiutowała na sześciu nowych rynkach, m.in. na Bałkanach i w Azji Centralnej.

Motorem wzrostu firmy jest marka Sinsay, która odpowiada już za zdecydowaną większość nowych otwarć.

– Łączymy modę, szeroką ofertę dla całej rodziny oraz atrakcyjne ceny, wsparte silnym omnichannelowym podejściem – podkreśla Tomasz Koczara, International Business Director w LPP w rozmowie z money.pl podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Kluczowe znaczenie mają także nowe kierunki ekspansji. Jak zauważa ekspert, rynki Azji Centralnej i Kaukazu przyciągają demografią. Młode społeczeństwa i rosnąca liczba konsumentów tworzą przestrzeń do dynamicznego wzrostu, o który coraz trudniej w dojrzałej Europie. Ekspansja nie oznacza jednak kopiowania jednego modelu. LPP stosuje podejście "glokalne", a zatem globalną markę uzupełnia o lokalne rozwiązania, zarówno w ofercie produktowej, jak i w komunikacji. Coraz większą rolę odgrywa także e-commerce, który generuje już ponad 30 proc. przychodów.

Jakie plany na dalszy rozwój ma LPP? Czy polskie marki na dobre wpiszą się w globalny krajobraz branży retail? Więcej na ten temat w rozmowie Adama Janczewskiego z Tomaszem Koczarą.

Tempo ekspansji bez precedensu. Dyrektor ds. biznesu międzynarodowego w LPP Polska podczas Kongresu EKG.

Płatna współpraca z marką LPP Polska.
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl