Minister energii Miłosz Motyka podczas wystąpienia w Sejmie podkreślił, że światowy rynek ropy boryka się z poważnym kryzysem.
Polska uwolni rezerwy strategiczne ropy?
- W sytuacji pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Międzynarodowa Agencja Energii podjęła decyzje o uwolnieniu zapasów w liczbie niespełna 200 mln baryłek. Teraz jest to poziom dwukrotnie wyższy - stwierdził Motyka.
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
Podczas wystąpienia minister zaznaczył, że pomimo międzynarodowego napięcia na rynku ropy, Polska nie zamierza na razie uwalniać swoich zapasów interwencyjnych, ponieważ dostawy oraz magazynowanie surowca są w pełni kontrolowane.
- Głównym czynnikiem jest to, że sytuacja, jeśli chodzi o dostawy, o powierzchnię magazynową, w przypadku ropy jak i paliw naftowych w Polsce, jest w pełni zabezpieczona - zapewnił minister.
Motyka wskazał, że obecny poziom zapasów ropy w Polsce przewyższa ten sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Dodał, że surowiec nie jest sprowadzany przez Cieśninę Ormuz, co zapewnia stabilność dostaw.
- Ale na bieżąco będziemy to analizowali, a ewentualne ryzyka jesteśmy w stanie zmitygować bardzo szybko - stwierdził.
Zasoby strategiczne ropy naftowej w Polsce wynoszą 93 dni zabezpieczenia, co według Motyki daje pewność, że nie wystąpią braki na stacjach paliw. W odniesieniu do magazynów gazu, poziom ich wypełnienia wynosi niemal 50 proc., co również stanowi przedmiot bieżącej analizy i ew. zamiany źródeł dostaw.
Jako przykład elastyczności dostaw, Motyka wymienił import gazu z Kataru, który obecnie stanowi mniej niż 10 proc. zapotrzebowania w Polsce i może być w każdej chwili zastąpiony innymi źródłami w przypadku blokady cieśniny Ormuz.
Gorąco na Bliskim Wschodzie
Wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego. W jej wyniku żegluga w cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku transportu ropy i gazu – została poważnie zakłócona. Iran grozi atakami na statki, a wielu armatorów unika przepływu przez ten rejon ze względów bezpieczeństwa.
Armia Arabii Saudyjskiej przechwyciła w nocy ze środy na czwartek irańskie drony atakujące pole naftowe Szajbah, położone w pobliżu granicy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi - przekazała w czwartek agencja Reutera.
Wydobyciem ropy z pola Shajbah zajmuje się koncern Saudi Aramco, główny dostawca ropy naftowej do Polski (45 - 50 proc. udział w imporcie tego surowca ogółem). Przed kilkoma laty pole to było już atakowane z powietrza przez jemeńskich separatystów Huti - stronników Iranu, których Teheran finansuje i wyposaża.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna zaleciła w środę uwolnienie 400 mln baryłek ropy. To największa taka operacja w historii. Ma ona na celu powstrzymanie gwałtownego wzrostu cen surowca z powodu wojny USA i Izraela z Iranem,