Polska uwolni rezerwy strategiczne ropy? Minister zabiera głos

W najbliższym czasie nie planujemy uwalniania zapasów interwencyjnych ropy - poinformował w czwartek w Sejmie minister energii Miłosz Motyka. Zapewnił, że dostawy oraz zapasy ropy i paliw naftowych w Polsce są w pełni zabezpieczone.

 Minister energii Miłosz Motyka Minister energii Miłosz Motyka
Źródło zdjęć: © PAP | Przemysław Piątkowski
Malwina Gadawa

Minister energii Miłosz Motyka podczas wystąpienia w Sejmie podkreślił, że światowy rynek ropy boryka się z poważnym kryzysem.

Polska uwolni rezerwy strategiczne ropy?

- W sytuacji pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Międzynarodowa Agencja Energii podjęła decyzje o uwolnieniu zapasów w liczbie niespełna 200 mln baryłek. Teraz jest to poziom dwukrotnie wyższy - stwierdził Motyka.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Podczas wystąpienia minister zaznaczył, że pomimo międzynarodowego napięcia na rynku ropy, Polska nie zamierza na razie uwalniać swoich zapasów interwencyjnych, ponieważ dostawy oraz magazynowanie surowca są w pełni kontrolowane.

- Głównym czynnikiem jest to, że sytuacja, jeśli chodzi o dostawy, o powierzchnię magazynową, w przypadku ropy jak i paliw naftowych w Polsce, jest w pełni zabezpieczona - zapewnił minister.

Motyka wskazał, że obecny poziom zapasów ropy w Polsce przewyższa ten sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Dodał, że surowiec nie jest sprowadzany przez Cieśninę Ormuz, co zapewnia stabilność dostaw.

- Ale na bieżąco będziemy to analizowali, a ewentualne ryzyka jesteśmy w stanie zmitygować bardzo szybko - stwierdził.

Zasoby strategiczne ropy naftowej w Polsce wynoszą 93 dni zabezpieczenia, co według Motyki daje pewność, że nie wystąpią braki na stacjach paliw. W odniesieniu do magazynów gazu, poziom ich wypełnienia wynosi niemal 50 proc., co również stanowi przedmiot bieżącej analizy i ew. zamiany źródeł dostaw.

Jako przykład elastyczności dostaw, Motyka wymienił import gazu z Kataru, który obecnie stanowi mniej niż 10 proc. zapotrzebowania w Polsce i może być w każdej chwili zastąpiony innymi źródłami w przypadku blokady cieśniny Ormuz.

Gorąco na Bliskim Wschodzie

Wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego. W jej wyniku żegluga w cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku transportu ropy i gazu – została poważnie zakłócona. Iran grozi atakami na statki, a wielu armatorów unika przepływu przez ten rejon ze względów bezpieczeństwa.

Armia Arabii Saudyjskiej przechwyciła w nocy ze środy na czwartek irańskie drony atakujące pole naftowe Szajbah, położone w pobliżu granicy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi - przekazała w czwartek agencja Reutera.

Wydobyciem ropy z pola Shajbah zajmuje się koncern Saudi Aramco, główny dostawca ropy naftowej do Polski (45 - 50 proc. udział w imporcie tego surowca ogółem). Przed kilkoma laty pole to było już atakowane z powietrza przez jemeńskich separatystów Huti - stronników Iranu, których Teheran finansuje i wyposaża.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna zaleciła w środę uwolnienie 400 mln baryłek ropy. To największa taka operacja w historii. Ma ona na celu powstrzymanie gwałtownego wzrostu cen surowca z powodu wojny USA i Izraela z Iranem,

Wybrane dla Ciebie