Polska w Radzie Pokoju? Sikorski stawia sprawę jasno
- Miliard dolarów to jest dzisiaj 3,6 miliarda złotych. I to w sytuacji, gdy mamy i wyzwania w kraju, i walczącą Ukrainę. No więc ja chcę usłyszeć, dlaczego polski podatnik ma odbudowywać Gazę, którą przecież nie my zniszczyliśmy - powiedział wicepremier Radosław Sikorski, który podczas wizyty w Waszyngtonie odniósł się do możliwości wejścia Polski do Rady Pokoju.
- Ewentualne przystąpienie Polski do zainicjowanej przez Trumpa Rady Pokoju to kwestia, która w Polsce jest uregulowana Konstytucją i ustawami - przypomniał Sikorski, który składa wizytę w USA.
Sikorski: dlaczego polski podatnik ma odbudowywać Gazę?
- Ustawa o umowach międzynarodowych mówi, że żeby w ogóle podpisać umowę międzynarodową, potrzebna jest zgoda Rady Ministrów w formie uchwały. Zaproszenie zostało zaadresowane osobiście na prezydenta Karola Nawrockiego. Więc prezydent musiałby wykazać inicjatywę, że chce przystąpić do tej Rady i rząd wtedy to rozważy i ewentualnie uchwałę na tak lub na nie podejmie - kontynuował, odpowiadając na pytanie PAP.
Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie RBN. Jedną z omówionych kwestii ma być zaproszenia do Rady Pokoju.
- Ja się przygotowuję, aby prezydentowi przekazać ocenę wszystkich szans i zagrożeń związanych z tą Radą. Także zagrożeń wizerunkowych chociażby dla niego, bo, jak wiemy, członkiem Rady już została Białoruś, kraj niekoniecznie wobec nas życzliwy. Zaproszona została Federacja Rosyjska i to wtedy, gdy Putin bombarduje Kijów - podkreślił wicepremier.
Zaznaczył, że sama konstrukcja Rady "jest bardzo nietypowa". - Niejasne jest to, jaki będzie status tej Rady i status jej przewodniczącego z absolutnymi prerogatywami po skończeniu przez niego kadencji prezydenta Stanów Zjednoczonych - dodał.
Niejasne jest, co się wtedy stanie z pieniędzmi. A chcielibyśmy wiedzieć zawczasu - zaznaczył.
- Skoro pan prezydent umieścił to w agendzie Rady Bezpieczeństwa, to znaczy, że chyba chciałby przystąpić do niej - powiedział szef MSZ.
Zaznaczył, że "inni przedstawiciele opozycji powiedzieli, że trzeba wpłacić ten miliard dolarów na odbudowę Strefy Gazy".
- Miliard dolarów to jest dzisiaj 3,6 miliarda złotych. I to w sytuacji, gdy mamy i wyzwania w kraju, i walczącą Ukrainę. No więc ja chcę usłyszeć, dlaczego polski podatnik ma odbudowywać Gazę, którą przecież nie my zniszczyliśmy i to jeszcze w formule pośredniej. Bo przecież jeśli chcemy przeznaczyć pieniądze na odbudowę Gazy, to jest budżet rozwojowy, jest budżet humanitarny. Można to zrobić bezpośrednio - argumentował.
- Ja nie widzę jakiegoś tsunami próśb czy entuzjazmu polskiej opinii publicznej na odbudowywanie Gazy. Ale pan prezydent na pewno ma swoje argumenty, które rząd oczywiście z szacunku dla głowy państwa wysłucha - podsumował Sikorski.