Praca. Trwa nabór do GROM. Ryzykując życiem komandosi zarabiają przeciętnie

Około 7 tys. zł brutto miesięcznie podstawowej pensji dostanie komandos w randze podoficera, który rozpoczyna swoją przygodę w Grupie Reagowania Operacyjno-Manewrowego (GROM). Zarobki nie są jednak najważniejsze. Obecny dowódca formacji, płk Grzegorz Mikłusiak, pozwolił sobie obniżyć stopień i pensję, byle by pracować z najlepszymi spośród najlepszych.

Trwa nabór do jednostki specjalnej GROMGROM ma już 30 lat. Powstał w 1990 r.
Źródło zdjęć: © GROM | J.Kowalczyk

Do 24 grudnia br. trwa rekrutacja w słynnej warszawskiej jednostce o numerze 2305. Idealny kandydat na stanowisko tzw. operatora to czynny lub przeniesiony do rezerwy żołnierz innej formacji, albo funkcjonariusz jednej ze służb mundurowych z co najmniej dwuletnim stażem zawodowym, który nie przekroczył jeszcze 30. roku życia. Tyle stanowi regulamin rekrutacji.

A teraz trochę faktów, jak naprawdę wygląda tam nabór.

Płk Grzegorz Mikłusiak, który z GROM-em związany jest już od 2004 r., lubi podkreślać, że jego komandosi przygotowują się do wojen, których jeszcze nie było, a nie tych, które się już toczyły.

W wywiadzie udzielonym zaraz po nominacji na dowódcę jednostki, w styczniu tego roku powiedział "Polsce Zbrojnej": Trzeba mieć takich ludzi, którzy będą w stanie wykonywać zadania w ramach konfliktów, których jeszcze dziś nie zdefiniowano.

Przemyt w czasie pandemii. "Pojawiają się leki i farmaceutyki"

Dodał, że w GROM-ie potrzebują ludzi o rzadkich umiejętnościach, którzy szybko się uczą i potrafią pracować w sytuacjach bardzo stresowych.

Drzwi do tej jednostki stoją otworem przed ludźmi z różnych zawodów, a nawet przed tymi, którzy wchodzili w przeszłości w konflikt z prawem, jak np. hakerzy czy specjaliści od różnych zabezpieczeń.

– "Specjalsi" to nie są osiłki z filmów akcji. Owszem, potrzebna jest w tej pracy ponadprzeciętna sprawność fizyczna, bo warunki pracy są też trudne. Zawsze jest albo za zimno, albo za gorąco – mówi w rozmowie z money.pl, były dowódca GROM, gen. Roman Polko.

Podkreśla jednak, że o przyjęciu do służby nie decydują tylko pojemne płuca i żelazne mięśnie, ale też ponadprzeciętna inteligencja, równowaga psychiczna i fachowość w swojej dziedzinie zawodowej.

- Rozwój nowych technologii powoduje, że pole walki wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu. GROM potrzebuje inżynierów, logistyków, informatyków oraz osób posługujących się biegle rzadkimi językami – podaje przykłady komandos.

Kiedy GROM wyjeżdżał na misję na Haiti (był to 1994 r.), na 52 komandosów, językiem angielskim władało tylko dwóch.

W 2001 r. kiedy ruszali do Afganistanu, problemem nie był już brak znajomości angielskiego, ale języków lokalnych (np. paszto).

Gęste sito i zmyłki

O selekcji do GROM-u krążą po świecie mrożące krew w żyłach legendy. Jest ona trzystopniowa.

- Papiery może do nas składać każdy, ale nie każdy zostanie zaproszony do dalszych etapów rekrutacji. Kandydaci do służby są wcześniej gruntownie przez nas prześwietlani. Każda kandydatura jest rozpatrywana indywidualnie, a na końcu i tak decyduje dowódca, który rozmawia z każdym, kto chce u nas służyć – słyszymy od oficera, który aktualnie odpowiada za nabór do jednostki.

Eliminacje odbywają się w systemie play-off. Po każdym etapie odpadają najsłabsi, a do kolejnej rundy przechodzą najlepsi. Na jedno miejsce jest tam zwykle kilkudziesięciu chętnych.

Testy wysiłkowe, językowe i psychologiczne zdaje pomyślnie tylko jeden na dziesięciu. Tylko promil wśród przyjętych stanowią kobiety.

Gen. Polko opowiada nam o żołnierzu, który niedawno odpadł w czasie selekcji w GROM-ie, a że miał również amerykańskie obywatelstwo, dostał się na służbę do elitarnych amerykańskich komandosów w Navy SEAL. I o żołnierce "Nikicie", która nigdy nie traciła zimnej krwi i w najtrudniejszych chwilach podtrzymywała kolegów na duchu.

- Jeśli chce się w tej firmie pracować, nie można się nigdy poddawać. Podchodziłem dwa razy, zanim mnie tu przyjęli – przyznaje nasz rozmówca z GROM, który dziś sam selekcjonuje kandydatów.

Niektórzy dowódcy GROM, szczególnie pierwszy dowódca formacji, śp. gen. Sławomir Petelicki, mieli w zwyczaju informować kandydatów, którzy już pomyślnie przeszli przez mordercze sito, że się nie dostali, tylko po to, by zobaczyć jak zareagują. Jeśli puszczały im nerwy – faktycznie odpadali.

- Wielu kandydatów nie zdaje sobie sprawy, że w czasie rekrutacji cały czas są dyskretnie obserwowani: czy narzekają na morderczy wysiłek lub złe warunki, czy pomagają innym, czy też są solistami i grają wyłącznie na siebie – wylicza gen. Polko.

Nabór do GROM kończy się w czwartek, 24 grudnia.

Prestiż musi wystarczyć

Ci, którzy idą do GROM z nadzieją, że czekają ich tam nie tylko niesamowite przygody, ale też duże zarobki, powinni zrobić w tył zwrot już przed szlabanem jednostki.

Zarobki w GROM to pięta achillesowa. Komandosi tej elitarnej jednostki zarabiają średnio tylko o 20-30 proc. więcej niż ich koledzy w tym samym stopniu wojskowym z innych jednostek w kraju.

GROM nie podaje oficjalnie siatki płac. Jednak jeśli przyjmiemy, że średnie uposażenie w armii wynosi obecnie 6154 zł brutto miesięcznie, to podstawowa pensja komandosa jest tylko o 1,2-1,8 tys. zł od tej średniej wyższa.

Trzeba też pamiętać, że do tego można też liczyć na dodatki: motywacyjne, funkcyjne, kompensacyjne czy za wysługę lat. Zarobki poszczególnych żołnierzy mogą się więc sporo różnić.

Gdy na służbę w GROM decydują się żołnierze z innych jednostek specjalnych lub sił powietrznych – finansowo nie zyskują nic. A czasami jeszcze na tym tracą, bo muszą np. utrzymać gdzieś w Polsce drugi dom, w którym zostawili rodzinę.

Dla porównania komandos z niewielkim stażem w US Navy SEAL zarabia średnio ok. 8147 dol. miesięcznie.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Spółka CPK otworzyła oferty na fundamenty terminalu lotniska Port Polska
Spółka CPK otworzyła oferty na fundamenty terminalu lotniska Port Polska
Donald Trump wprowadza nowe cła. "Mogę zniszczyć handel"
Donald Trump wprowadza nowe cła. "Mogę zniszczyć handel"
Bruksela, Londyn i Ottawa zabrały głos ws. unieważnienia większości ceł Trumpa
Bruksela, Londyn i Ottawa zabrały głos ws. unieważnienia większości ceł Trumpa
Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Po decyzji sądu ws. ceł Trumpa. Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 20.02.2026